MENU






30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Wtorek, 1 grudnia 2020 roku

Łukasz 10,21-24


Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie


Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.


Jezus rozradował się. Rozradowanie jest początkiem wielbienia, początkiem spotkania. Wprowadza ono w doświadczenie jedności, wspólnoty. On raduje się w Duchu Świętym, raduje się Nim. To jest owoc spotkania, ujrzenia, słuchania Ducha Świętego. Bogiem można się rozradować. On jedynie najgłębiej dotyka i porusza moje serce. Radowanie się Nim jest tym, o co chodzi w modlitwie. Przyjmując Jego (Słowo) pocieszenie, raduję się w Duchu.

W takim rozradowaniu jest zdolność mówienia tego, co objawia Boga. Jest silna potrzeba mówienia do tego, którego kocha. Syn mówi Ojcu o swojej miłości. W tym wysławianiu odczuwam podziw Jezusa dla Ojca, że zakrywa swoją mądrość przed ludźmi uznanymi, czy uznającymi się za mądrych i roztropnych. Pokazuje, daje zrozumienie swojego myślenia, pokazuje drogi, którymi chodzi tym, którzy są otwarci na ich poznanie, chłonni i głodni, spragnieni słuchania. Człowiek prosty jest tym, który odnosi wszystko do Pana. To jest prostota serca: jego odczuwania, rozumienia, oddawania wszystkiego Jezusowi. Nie lęka się postawy, iż oddając wszystko Panu, może być zubożony, albo pozbawiony czegokolwiek. Oddawanie Bogu wszystkiego, co jest w sercu, ubogaca człowieka.

Zastanawia mnie to, dlaczego Jezus dyskredytuje mądrych i roztropnych? Czyż nie pragnie On, byśmy takimi byli? Tak rozumiem te słowa, że są tacy, którzy stali się mądrymi i roztropnymi przez własną analizę, rozumienie rzeczy bez odnoszenia się do Jezusa. Są też i tacy, którzy odnosząc się do Niego przez objawienie poznali mądrość i odkryli drogi roztropnego postępowania. Gdy Bóg objawia mi swoje słowo, to ono czyni mnie mądrym i roztropnym. Stać się takim może człowiek, który pozwala, aby słowo Jezusa pocieszyło go i rozradowało. Słowo Pana można odczuwać, przeżywać, smakować własnym sercem. Przyzwolenie na przenikanie własnego serca słowu Jezusa, jest postawą prostoty. W taki sposób otrzymuję Jego mądrość. Słowo mądrości, którym raduje się moje serce, objawiające wolę Pana, lepi mnie, jako człowieka mądrego. Już nie należę do siebie, lecz do Niego. Człowiek mądry i roztropny ma serce ulepione przez mądrość Bożą, która go raduje, pociesza, odsłania to, co jest zakryte przed "oczyma serca" ludzi przekonanych o własnej mądrości.

Bóg kocha ludzką prostotę. Taka jest miłość, że wszystko odnosi do tego, którego kocha. Żeby stać się mądrym i roztropnym potrzeba kochać Jezusa, ufać Jemu i ze wszystkim stawać przed Nim. To "otwiera" Boga na człowieka, sprawia, że pokazuje On to, kim jest, jakie jest Jego myślenie i najgłębsze pragnienia serca. Jezus pokazuje głębię własnego serca tym, którzy otwierają serce na Niego. Nie jest ważne, co zawiera ludzie serce. Istotne jest to, aby było otwarte. Gdy jest otwarte, jest zdolne do miłości, jest piękne, ufne i bezbronne wobec tego, na którego otwarło się. To jest strategia mądrości i roztropności. Taki odczuwam sposób na odnalezienie się w Chrystusie.

Jezus mówi do uczniów o ich szczęśliwych oczach. Szczęśliwe, to dostrzegające rzeczy takimi, jakimi pokazuje je Bóg. Można w bólu własnego serca dostrzegać zło i niesprawiedliwość Boga, ale też można poznać Jego troskę o dojrzewanie w bólu mojego serca. Według ludzkiej mądrości, coś jest pozbawione sensu, niepotrzebną udręką. Te same sprawy według mądrości Boga są w tym celu, abym tracił to, co jest dla mnie szkodliwe, a tego nie poznaję, mam oczy zakryte na zło, które oblekło się w pozorne piękno i czaruje mnie swoją zewnętrznością. Szczęśliwym jest ten, który patrzy głębiej niż sięga ludzki wzrok. Nie znając serca człowieka, nie poznajemy go, nie spotykamy się z nim, nie możemy się nim uradować. Podobnie jest z naszą relacją z Jezusem. Nie znając Jego serca, czyli pragnień, tęsknot, dążeń, nie znamy Jego i nie cieszymy się nim. Poznanie przychodzi wówczas, kiedy człowiek zostaje wewnętrznie dotknięty (pocieszony) przez tego, którego pragnie poznać sercem. Człowiek pozwala mi poznać się i uradować sobą, gdy nie stawia oporu w poznaniu tego, czym żyje w swoim sercu. To wprowadza w doświadczenie najgłębszego spotkania, a tym samym szczęścia. Szczęśliwe oczy, to szczęśliwe serce.

Liczba wyświetleń strony: 55918 * Liczba gości online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2020-12-01
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC