MENU






Credo



Wierzyć, to dać serce, oddać je bezwarunkowo w ręce drugiego. Wierzy ten, kto staje się zależnym przez miłość od niewidzialnego Boga, kto zgadza się na bycie ogarniętym przez Niego w posłuszeństwie i najgłębszej uległości. Wiara jest poddaniem się, powierzeniem, zrzeczeniem, nie posiadaniem, gwarancją, pewnością. Nie mogę wierzyć w coś, czym mogę kierować według własnej miary, własnego myślenia. To zaufać Komuś, złożyć swoje życie w ręce Drugiego, aby On był jedynym Panem.

W Izraelu byli wierzący, którzy narzekali, że zgubili Boga: ?Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku? (Ps 22,2). Narzekania nie eliminują wiary, ale również mieszczą się w jej przestrzeni. I tak może być. To ludzkie doświadczenie opuszczenia przez Boga może mieścić się w ramach wiary. Wiara jest o wiele bardziej tajemnicza, niż myślimy. Wiara, to uwierzenie Bogu, nie zaś temu, czego doświadczam o Bogu. Teraz Bóg może być tym, kim jest, zamiast być tym, kto zaspokaja moje potrzeby. Wychodzę ze sfery subiektywnej (mojej, osobistej, moich odczuć i myślenia), a otwieram się na rzeczywistość obiektywną.

Nikt, kto szuka Boga na drodze wiary, nie może uniknąć bolesnych doświadczeń, wewnętrznych rozdarć, braku rozumienia Boga, siebie, otoczenia w którym żyje. Nawet poddając się pewnym ćwiczeniom ascetycznym, zawsze istnieje podstawa, by skoncentrować się na własnej osobie. Miłość ma to do siebie, że uszczęśliwia. Dopóki tak jest, nie pozostaje nic innego, jak się jej uchwycić. Wszystkie wielkie słowa o ofierze i bezinteresownej miłości wyrażają mimo wszystko moje oczekiwania i są stawianiem warunków przeze mnie. Nie daję wolności Bogu. Chcę odpowiedzi na miłość i spełnienia pragnień. Nie ma innej drogi do wolności, jak stanowcze odrzucenie przez Boga moich warunków. W takim sfrustrowaniu, jakie się rodzi, gdy nie otrzymuję najmniejszej odpowiedzi - jeśli tylko całym sercem akceptuję tę frustrację i na nią przyzwalam - stopnieją ostatnie resztki mojego egoizmu.

Jako osoby wierzące nie mówimy o Bogu, że miał swój początek. On jest bez początku i końca. Zawsze istniał. Wierzymy Bogu na słowo. Prawdy o tym, że Bóg nie ma początku ani końca nie można zrozumieć, lecz w wierze przyjąć. W wierze mamy do czynienia z tajemnicą. Przyjmujemy prawdy nie mając możliwości ich weryfikacji. Wiara jest niesprawdzalna. Prawdy wiary pozostają dla nas tajemnicą. W wierze przyjmujemy określone prawdy za prawdziwe opierając się na prawdomówności Boga. Boga nie możemy poznać w takiej mierze, w jakiej pragniemy. Poznajemy Go tak, jak On chce. Boga i wszystko, co odnosi się do Niego, nie możemy sprowadzić do pojęć, którymi się posługujemy. Boga nie można objąć ludzkim rozumowaniem. Jest rzeczywistością przekraczającą świat materialny. Opis Boga jest możliwy wyłącznie na mocy Księgi Objawienia, czyli Biblii. Wiemy tyle, ile nam zostało objawione i nic więcej. Wiarą wyznajemy, że Bóg nie ma początku ani końca.

Wierzy ten, kto ma nadzieję wbrew wszelkiej nadziei, kto zgadza się na ukrzyżowanie swoich oczekiwań na krzyżu Chrystusa, a nie Chrystusa na krzyżu swoich oczekiwań. Wierzyć, oznacza utracić wszystko, by odnaleźć wszystko na innym poziomie. Człowiek, który wierzy, nie posiada gotowych odpowiedzi. Do prawdy o istnieniu Boga podchodzimy jako ludzie wierzący. Dla wierzącego jest istotne to, co mówi Biblia a następnie Kościół, który naucza o Nim. W numerze 198 Katechizmu Kościoła Katolickiego czytamy: ?Nasze wyznanie wiary zaczyna się od Boga, ponieważ Bóg jest pierwszy i ostatni" (Iz 44, 6). Skoro jest pierwszy, to przed nim nie było nikogo, kto dałby Mu istnienie.

W wierze jest czas radości i czas smutku; czas śmiechu i czas łez. Więcej nie wiemy w jaki sposób Bóg nas prowadzi, niż wiemy. Co zrobić z tym, że nie wiem, nie rozumiem Boga, nie jestem w stanie ogarnąć tego, co dokonuje się w mojej wierze? Zaufać Bogu. Tak jest w życiu wierzącego, że zanim pewne prawdy wiary zrozumie, o ile w ogóle zdoła je pojąć, potrzeba te prawdy przyjąć i nimi żyć. Kiedy żyję tym, co mówi Chrystus, zaczynam Go rozumieć, Jego słowa stają się dla mnie jasne. Dlaczego? Ponieważ żyjąc Jego nauką, doświadczam samego Boga w moim umyśle, w duszy, w sercu oraz w moim ciele. Boga poznajemy przez zaufanie Jemu, przez postawienie wszystkiego na Niego.

Przyczyną trudności z wiarą mogą być przeżycia związane z osobistym rozwojem, jakimś buntem, sprzeciwem, negacją czegoś lub kogoś. Jak żyjemy, tak wierzymy. W jaki sposób interpretujemy to, co dzieje się w nas i wokół nas, tak też umacniamy się w zaufaniu do Boga, lub też dystansujemy się do spraw związanych z uwierzeniem Jemu. Wiara się staje w człowieku. Stajemy się wierzącymi. Wiara jest rzeczywistością dynamiczną, polegającą na odpowiadaniu Bogu.

Nie oczekujmy, że wiele spraw będzie toczyło się po naszej myśli. Prosimy Boga o coś, a tymczasem pojawia się z Jego strony zupełnie inne rozwiązanie od oczekiwanego. Wiara jest tym doświadczaniem Boga, w który również cierpimy. Wiara boli, ale też raduje. Wiara wyciska łzy, wprowadza w zakłopotanie, daje odczucie samotności, nie po to, aby nas udręczyć, lecz po to, abyśmy wyciszeni, usłyszeli Boga mówiącego w naszym sercu.

Wiara jest w nas poddawana różnym wstrząsom, próbom. Jesteśmy doświadczani w wierze. Wątpliwości będące w formie pytań są błogosławieństwem dla naszej wiary. Nie doświadczając próby wiary, nie wchodząc w doświadczenie walki o nią, jako podstawową wartość swojego życia, możemy utracić wiarę. Rozmawiajmy z Bogiem o trudnościach, których doświadczamy. Prośmy codziennie Jezusa krótkim wezwaniem: ?Dodaj nam wiary!? (Łk 17,5).

Co to znaczy pogłębić swoją wiarę? To wybrać myślenie wartościami Ewangelii, przeżywać wszystko ze świadomością, że Bóg jest blisko i On prowadzi mnie do siebie, do swojego Królestwa. Pogłębić wiarę, to słuchać słowo Boże, rozważać je w swoim sercu i żyć nim. ?Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków? (Jk 2,26). Bóg odnawia człowieka, zarówno jego wiarę, nadzieję, jak i miłość. Potrzebne jest jednak ludzkie chcę, pragnę, o to Cię Boże proszę. Odnowa wiary, to odnowa w zaufaniu do Boga. Warto rozeznać, dlaczego zaufanie wobec Boga uległo we mnie osłabieniu? Jakie wydarzenie do tego się przyczyniły? Ponadto, tym, co osłabia wiarę, a tym samym wpływa znacząco na zmęczenie życiem, jest przyzwolenie na dominacje namiętności w naszym życiu. Mam na uwadze żal, złość, nienawiść, podejrzliwość, gniew. To powoduje zniechęcenie, frustrację, poczucie przegranego życia.

Niezwykle ważne jest to, czym się na co dzień karmię: kogo słucham, na co patrzę, jakim poglądom daję wiarę, co mnie zasila? Czym są talenty? To możliwości człowieka, które otrzymał od Boga. Zarówno wiara, talenty, jak i godność zyskują nowe oblicze, swoją niepowtarzalną świeżość wtedy, kiedy człowiek odpowiada miłością na Bożą miłość. Potrzebujemy wejścia w bliskość Boga. Dokonuje się to przez słowo Boże i sakramenty. Mam na uwadze codzienną lekturę Nowego Testamentu. Tak uczymy się wiary, wzrastamy w niej. Ponadto, potrzeba przeżywania spowiedzi świętej zawsze, ilekroć poznajemy, że pojawił się w naszym życiu grzech ciężki. Nie lekceważymy również grzechów lekkich. Wyznajemy je.



Liczba wyświetleń strony: 6411 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2019-02-20
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC