MENU






Trzeciego dnia zmartwychwstał



?Miłość domaga się nieskończoności, niezniszczalności, a nawet ona jest jakby krzykiem domagającym się nieskończoności? . Zmartwychwstanie jest siłą miłości, która jest mocniejsza od śmierci. Jako ludzie nie żyjemy wiecznie, lecz podlegamy prawu śmierci. Możemy żyć nadal, jeśli żyjemy w kimś drugim, kto jeszcze istnieje, gdy mnie już nie ma. Tym drugim jest Jezus Chrystus, który jest wieczny, nie przemija, który zmartwychwstał. Człowiek sam nie żyje wiecznie, lecz podlega prawu śmierci. Człowiek, który chce się wyłącznie opierać na sobie, być niezależnym, a to jest istotą grzechu, umiera. Jego śmierć jest nie tylko w wymiarze doczesnym, ale i wiecznym. Śmiercią wieczną jest piekło.

Jedynie tam, gdzie człowiek stawia wartość miłości ponad wartość życia, tylko tam miłość może być mocniejsza niż śmierć i czymś więcej niż śmierć . Miłość jest podstawą nieśmiertelności, natomiast nieśmiertelność zawsze wynika z miłości. Bóg, który kocha wszystkich ludzi, dał nam podstawę do bycia nieśmiertelnymi. Dlatego zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas życiem. Ponieważ On zmartwychwstał, to i my zmartwychwstaniemy. Ostatnie słowo należy do miłości, a nie do śmierci. Jest jeden warunek: tylko w Bogu miłość jest silniejsza od śmierci. Chrystus po zmartwychwstaniu nie powrócił do swojego poprzedniego życia. Nie podlega prawom chemicznym czy biologicznym, dlatego nie może już umrzeć, jest w wieczności. Jezus jest w tej wieczności, jaką daje miłość. Jezus po zmartwychwstaniu uczniowie poznają i nie poznają Go; mogą Go dotknąć, a przecież jest niedotykalny; jest ten sam, a przecież całkiem inny.

Ze Zmartwychwstałym możemy się spotkać w Słowie i sakramencie. W Liturgii Jezus zmartwychwstały staje się dotykalny, poznajemy, że jest On żywy. Wówczas nasze serca pałają, a oczy się otwierają, jak uczniom idącym do Emaus. Zbawienie dokonane przez Chrystusa jest darem, nie nagrodą za dobre, pobożne, uczciwe życie. Jezus daje nam zbawienie bez warunków wstępnych. Dar Boga zawsze można odrzucić albo przyjąć.

Niebo możemy tylko otrzymać. Jest ono darem niezasłużonym dla człowieka. Niebo, to spełnienie miłości. Niebo nie jest wiecznym miejscem poza naszym światem. Rzeczywistość nieba powstaje przez spotkanie się Boga z człowiekiem. Niebo określamy jako zetknięcie się istoty człowieka z istotą Boga. Zejście się Boga z człowiekiem dokonało się w Chrystusie. Dzięki Chrystusowi przekraczamy życie przez śmierć i wchodzimy ostatecznie do nowego życia. Niebo jest przyszłością człowieka, której on sam sobie dać nie może. Dopóki ludzie liczą wyłącznie na siebie, przyszłość jest zamknięta i została dopiero otwarta w Bogu-Człowieku . ?Odkąd chrześcijanie przestali zasadniczo zaprzątać sobie głowy myślami o przyszłym świecie, przestali być skuteczni w tym świecie. Kieruj się ku Niebu, a ziemia wpadnie ci w ręce; kieruj się ku ziemi, a nie otrzymasz ani jej, ani Niebios? .

Tylko Bożą sprawą jest sądzić. Niegodziwość tego świata nie ma ostatniego słowa. Wielkich nieprawości nie zmaże akt łaski Bożej. Powtórne przyjście Chrystusa na ziemię będzie nie tylko czasem zbawienia, ale także sądem. Będziemy sądzeni ze swoich uczynków. Nikt nie będzie mógł uchylić się od zdania sprawy z tego, jak pokierował swoim życiem. Ostateczny los człowieka nie zostaje mu narzucony wbrew jego decyzjom życiowym. Chrześcijanin wie, że nie może prowadzić życia, jak mu się podoba, że to, co robi, nie jest zabawą, na którą mu Bóg pozwala. Wie, że musi odpowiadać i zdać sprawę z tego, co mu zostało powierzone. O nasze życie ktoś nas zapyta.

Tylko do Boga należy sąd. Ostateczna instancja strzeże sprawiedliwości, aby w ten sposób móc wypełnić miłość. Prawdziwa miłość jest czymś więcej niż sprawiedliwość. Bóg Ojciec oddał sąd temu, który jako człowiek jest naszym bratem. Nie będzie sądził nas ktoś obcy, lecz ten, którego znamy przez wiarę. To będzie ten, który żył i cierpiał jako człowiek. Będzie to nie tylko dzień gniewu, ale i powrót naszego Pana.



Liczba wyświetleń strony: 13175 * Liczba gości online: 4 * Ostatnia aktualizacja: 2019-04-25
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC