MENU






W obecności Bożej



Czym jest życie w obecności Bożej? To zgoda na to, aby nasza modlitwa trwała również poza czasem na nią przeznaczonym i była rozciągnięta na cały dzień . Modlimy się zawsze albo nie modlimy się wcale. Podczas adoracji Faustyna odczuwała obecność Boga (Dz. 88). Miała dopiero siedem lat. Było to doświadczenie mistyczne. Jezus wprowadził ją w swoją miłość, napełniając nią serce, udzielając zrozumienia spraw Bożych. Miało to miejsce przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Moc jej duszy miała zawsze początek w adoracji. W wolnych chwilach pragnęła Jego obecności eucharystycznej (Dz. 1404).

Benedykt XVI podkreślał, że ?każdą działalność i wszelkie przemiany świata powinna poprzedzać adoracja? . Ona jest, obok medytacji ewangelicznej i kontemplacji, metodą wprowadzającą człowieka w doświadczenie obecności Boga. ?Kiedy wyszłam z adoracji, ze spokojem spojrzałam w oczy temu wszystkiemu, czego się przedtem tak bardzo lękałam?, pisała Faustyna (Dz. 137). Najwięcej światła otrzymywała w adoracjach, które odprawiała codziennie przez pół godziny, przez cały okres Wielkiego Postu przed Najświętszym Sakramentem, leżąc krzyżem. W tym czasie poznawała głębiej Boga i siebie (Dz. 147).

Były takie dni, kiedy przez wiele godzin adorowała Jezusa, doznając duchowej posuchy. Nazywała Go miłością czystą. Zapewniała, że nie potrzebuje pocieszenia, lecz wystarcza jej karmienie się Jego wolą. Miała jasno sprecyzowaną wizję swojego życia. Wola Boga była celem jej istnienia. Idąc tą drogą odczuwała, że cały świat jej służy i jest od niej zależny. Była przekonana, że tylko Jezus rozumie jej duchowe posunięcia, decyzje (Dz. 195).

Całe jej życie zakonne było wołaniem o ratunek. Zmagając się ze swoimi słabościami odczuwała jakoby one jedynie ją wypełniały. Zwierzenia ciche i pokorne wyrażała przed Najświętszym Sakramentem. Jezus odpowiadał Faustynie zapewniając, choćby przed jej ślubami, że otrzyma pomoc w czasie rekolekcji. Mając takie zapewnienie, nie pytała już nikogo o radę i światło. Równocześnie boleśnie doświadczała ogromnej nieufności wobec samej siebie. Chciała zakończyć czas zmagań z wątpliwościami (Dz. 213). W kaplicy odzyskiwała równowagę duszy. Spotkanie z Jezusem zawsze było czasem doznawania radości (Dz. 216).

Rozmawiała ze swoim Oblubieńcem. Często jej dialogi odnosiły się do Stwórcy. Odczuwała wielką nieporadność w wypowiadaniu dziękczynienia za łaskę wybrania. Nazywała siebie osobą nędzną. Świadomość połączenia z Bogiem na wieki wprowadzało ją w stan zakłopotania. Jezus był Skarbem jej serca. Wyrażała Mu swoje uwielbienie i dziękczynienie razem ze świętymi i chórami aniołów, a szczególnie z Maryją (Dz. 220). Każdą wolną chwilę postanowiła przeżywać przed Najświętszym Sakramentem, aby tam szukać światła, pocieszenia i siły (Dz. 224).

Komunia święta była dla Faustyny siłą do odnoszenia przez nią zwycięstw. W niej zyskiwała entuzjazm do prowadzenia dzieła zleconego jej przez Jezusa. Odczuwała duży lęk wtedy, kiedy w jakimś dniu nie miała możliwości przyjęcia Ciała Chrystusa. Ta bliskość Jezusa była dla niej źródłem odwagi w odpowiadaniu na Jego żądania. Odwaga i moc, które w niej były, należały do Pana. Gdyby nie Msza święta, Faustyna nie miałaby odwagi iść drogą wskazaną przez Jezusa (Dz. 91).

Pan przypominał jej, żeby nie rezygnowała z przyjmowania Komunii świętej. Pewnego dnia dostrzegła żywą Hostię, którą podawał jej kapłan. Nie wszyscy przyjmowali Go w takiej postaci. Było to zależne od żywej wiary osoby. Dlatego Jezus nie mógł działać z mocą w duszach innych osób, jak to czynił w duszy Faustyny (Dz. 1407). Gdzie była wiara żywa, tam działanie Pana dokonywało się z wielką mocą (Dz. 1420). Jedynym argumentem dla Faustyny, powstrzymania się od przyjęcia Komunii świętej, byłaby świadomość grzechu ciężkiego. Poza tym, nic innego nie powinno sprawiać wątpliwości w łączeniu się z Jezusem w najważniejszym z sakramentów Jego miłości. Jakakolwiek słabość, której doświadczała, znikała w miłości Pana, jak ją sam często zapewniał. Mówił wręcz, że bardzo Go zasmuca opuszczając spotkanie z Nim w uczcie miłości (Dz. 156).

Jezus wyraźnie wskazywał, że przez każde z wydarzeń może ona odczuć Jego bliskość. On sam, doświadczając trudu i bólu osamotnienia, jeszcze dłużej się modlił. To właśnie modlitwa pozwala na trwanie w bliskości Boga. Od wytrwałości w modlitwie, szczególnie wtedy, kiedy odczuwamy, że wszystko jest przegrane, zależy nasze zbawienie (Dz. 157).

Faustyna doświadczała bliskości Pana również wtedy, kiedy mogła trzymać w swoich rękach Hostię. Bóg dał jej poznanie mocy swojej miłości. Spowodowało to, iż przez cały dzień nie była w stanie nic zjeść, ani też wrócić do normalnego funkcjonowania. To Jezus mówił do niej z Hostii, iż pragnął spocząć nie tylko w jej sercu, ale też na jej rękach (Dz. 160). W takiej sytuacji Faustyna wypowiadała modlitwę uwielbienia. Nazywała Boga Matką swoją i swoim wszystkim. Zapewniała, że będzie przychodziła do Niego z prostotą i miłością, a także z wiarą i ufnością. Pragnieniem jej serca było dzielenie z Panem wszystkiego, jak czyni to dziecko z kochającą matką. Chciała uczestniczyć zarówno w Jego radościach jak i cierpieniu (Dz. 230).

Bardzo często odprawiała adorację w intencji zatwardziałych grzeszników, a szczególnie za tych, którzy utracili nadzieję na Boże miłosierdzie. Z bólem serca rozważała, jak wiele Bóg cierpiał dla okazania nam swojej miłości; my zaś odpowiadamy niewiarą w Jego miłość. Faustyna zapraszała wszystkich mieszkańców nieba, aby wraz z nią wynagradzali Jezusowi za niewdzięczność tak wielu dusz (Dz. 319). Mistrz Eckhard pisał: ?Kto się mocno trzyma Boga, od tego nigdy się nie odłączy On sam, ani żadna cnota. A czego ty przedtem szukałeś, teraz to szuka ciebie; za czym ty goniłeś, teraz to cię goni; przed czym ty uciekałeś, to teraz przed tobą ucieka? . 

Przyjmując Komunię świętą Faustyna prosiła Jezusa o uzdrowienie jej języka, aby nigdy nie czyniła nim krzywdy swoim bliźnim (Dz. 590). Jezus zapewnił ją, porządkując wrażliwość jej myślenia i odczuwania, że większą przykrość czyniła Mu wtedy, kiedy nie łączyła się z Nim przez Komunię świętą, niż jakimkolwiek drobnym uchybieniem (Dz. 612). W Nim jest jej siła i On ją bronił. Aby to potwierdzić Jezus ukazał się swojej wybrance w Hostii nad jej głową (Dz. 616).

Faustyna nie tylko chciała przebywać w bliskości Boga, lecz pragnęła tego dla innych. Korzystała z kilku minut na adoracji aby modlić się za konkretne osoby. Jezus dał jej poznać, że osoby za które się modlimy, nie doświadczają niekiedy tych łask, o które dla nich prosimy, lecz są przeznaczone dla innych osób. Nasza modlitwa jest zawsze owocna, lecz Bóg docelowo określa, kto będzie doświadczał jej błogosławionych skutków (Dz. 621).

Każda wolna chwila była przeznaczona przez Faustynę na adorację Najświętszego Sakramentu. On był jej Mistrzem, o wszystko Go pytała, o wszystkim mówiła. Na adoracji przyjmowała światło i siłę. W tym miejscu uczyła się sposobu postępowania z innymi. Od czasu ukończenia formacji w nowicjacie, jak mówiła, zamknęła się w tabernakulum ze swoim Mistrzem (Dz. 704).

Chrystus przez znak Eucharystii, dawał Faustynie zapewnienie, a tym samym umacniał ją w przekonaniu, że idzie dobrą drogą. Pewnego dnia, widząc puszkę z Najświętszym Sakramentem usłyszała z niej głos Jezusa, iż komunikanty, które w niej są, wskazują na dusze, które przeżyły nawrócenie dzięki jej modlitwie i cierpieniu (Dz. 709). Faustyna dojrzewała w bliskości Jezusa w Najświętszym Sakramencie, poddając się uwolnieniu od szemrania i użalania się, z powodu których bardzo cierpiała. Była świadoma mocy Bożej, udzielanej jej przez Hostię, którą adorowała (Dz. 896).

Proces przebywania w obecności Bożej rozpoczyna się od medytacji, przechodząc następnie w wewnętrzne skupienie, które w danym czasie przemienia się w stan zwyczajnego przebywania z Bogiem. Dokonuje się wówczas w człowieku duchowe przebudzenie. Świadomość obecności Boga jest warunkiem duchowego oczyszczenia. Istotne jest duchowe skupienie się na Bogu, a odejście od koncentracji na samym sobie .



Liczba wyświetleń strony: 21331 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2019-06-20
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC