MENU






Sakrament Eucharystii



Nie można żyć bez Eucharystii. Jezus powiedział, ?Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew ma życie wieczne? (J 6,54). Udział w Eucharystii jest równoznaczny z przygotowaniem się do życia wiecznego. Życie jest z Boga. Jezus dając nam siebie w Ciele i Krwi, dokonuje w nas przemiany dzięki której odczuwamy szczęście pomimo chorób, lęków, grzechów, niedostatków, w których żyjemy na tej ziemi. Eucharystia jest miejscem naszego umierania dla grzechu, dla zła, dla tego wszystkiego, co nie podoba się Bogu, a równocześnie najważniejszym doświadczeniem wiary, przez które stajemy się wolnymi. My już zmartwychwstajemy przez pokój, dobro, miłość, miłosierdzie, przebaczenie, którego udziela nam Pan w Eucharystii. Jezus w Eucharystii daje się nam pod postaciami chleba i wina. Jest obecny, bliski, którego przyjmujemy, który nas przenika, wypełnia sobą, swoją mocą i mądrością.

Głównym celem ofiary Eucharystycznej jest przejście do innej sfery życia. Ofiara jest aktem religijnym, w którym przez poświęcenie się człowieka zmienia się jego stan moralny. Dokonuje się to przez wyłącznie człowieka lub przedmiotu ze sfery profanum (świeckiej) . Często używamy takich wyrazów, jak ofiarność, poświęcenie, oddanie, bezinteresowność, wielkoduszność, wyrzeczenie. Pan Jezus powiedział: ?Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie" (J 17,19). Jest to dosłownie rewolucja w rozumieniu ofiary. Okazuje się, że ofiara ze zwierząt czy z płodów rolnych, czy z innych wartości materialnych jest ofiarą jedynie w sensie symbolicznym, prawdziwą bowiem ofiarę składa się z samego siebie. Cenna jest myśl św. Marka Eremity: ?Nic nie stracisz z tego, co ofiarowałeś ze względu na Pana. We właściwym czasie odda ci On wielokrotnie? .

Żeby jednak nasze oddawanie, poświęcanie samego siebie było naprawdę ofiarą, powinno w upodabniać się do ofiary Chrystusa Pana. Po pierwsze, nasze trudy czy znoszone prześladowania dopiero wówczas zasługują na nazwanie ich ofiarą, kiedy służą dobru innych. Dopóki służą one tylko mojemu dobru albo kiedy w gruncie rzeczy nie służą niczemu, można je nazywać różnie, ale na pewno nie jest to ofiara. Chrystus Pan oddał swoje życie za nas, dla naszego dobra, żeby nas pojednać z Bogiem.

Po drugie, tylko w takim stopniu nasze trudy dla innych są rzeczywiście ofiarą, w jakim stopniu podejmujemy je dobrowolnie. Idealnie dobrowolna była jedynie ofiara Chrystusa: "Nikt Mi życia nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać" (J 10,18). Nawet na krzyżu Chrystus Pan nie przestał być w pełni panem swojego losu. Dobrowolnie zezwolił na to, żeby skierowana przeciwko Niemu nienawiść zgniotła Go na śmierć i w każdym momencie swej męki był w stanie uwolnić się z trybów niszczącego Go mechanizmu. My nie mamy takiej władzy nad różnymi mechanizmami, które mogą nas w siebie wplątać. Dobrowolność nasza może się jednak wyrazić co najmniej w dwojaki sposób: w dobrowolnym podjęciu takiej postawy, która sprowadzić na nas może trudy, a nawet prześladowania, i w wewnętrznej zgodzie na trudy czy prześladowania, również wówczas, kiedy przestały już one podlegać naszemu wolnemu wyborowi. Nie chodzi tu, rzecz jasna, o żaden kult cierpienia, ale o zgodę na cierpienie, jeśli jest ono konsekwencją postawy, którą uważamy za słuszną.

Po trzecie: autentyczna ofiara może człowieka kosztować wiele, niekiedy nawet życie, ale nie może go zniszczyć duchowo. Wręcz przeciwnie, postawa ofiary buduje człowieka, choć nie po to się ją przecież podejmuje. Chrystus Pan przez krzyż wszedł do zmartwychwstania i stał się w ten sposób Żywą Obietnicą dla wszystkich, którzy nie wahają się żyć według zasad miłości, również wówczas, kiedy to trudne lub niebezpieczne.

Jezus powiedział: "Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie" (J 17,19). Sens tego zdania jest mniej więcej taki: Składając za nich w ofierze samego siebie, Ja objawiam swoją świętość. Kiedy zaś ja, zwykły i grzeszny człowiek, staram się prowadzić życie ofiary, można powiedzieć: Ja uświęcam się, ilekroć składam w ofierze samego siebie dla dobra innych. W języku polskim słowa poświęcenie i uświęcenie oddaliły się od siebie w znaczeniach. Nie jest w naszym języku czymś oczywistym, że poświęcenie człowieka uświęca.

Z całej potęgi zła, jaka zapanowała nad naszą ziemią, naprawdę nie wynika żadna konieczność, żeby ktokolwiek, kto nie chce wchodzić w układy ze złem, paktować z nim musiał. W krzyżu Chrystusa okazała się ostateczna słabość zła: potrafi ono krzywdzić, niszczyć, zabijać, ale możliwe jest postawienie tamy, żeby nie czyniło już niczego więcej. Mówiąc inaczej: złu można zabronić dostępu do duszy człowieka, czyli można odnieść nad nim zwycięstwo ostateczne.

Każda wierność dobru, realizowana przez człowieka, chociaż jest ułomna, pomaga innym w zwyciężaniu zła. Wierność dobru, która się zrealizowała w męce Syna Bożego, ma moc przemienić każdego grzesznika, który nie zamknie się na jej uzdrawiające promieniowanie. Jeśli mówimy, że krew Chrystusa obmywa nas z grzechów, że Chrystus Pan złożył na krzyżu ofiarę za nas - to w tym przede wszystkim sensie, że nie tylko pokazał On nam drogę wyzwolenia ze zła, ale że w dzieje zmagania się dobra ze złem wniósł wkład nieskończony. Odtąd każdy, kto prawdziwie trzyma się Chrystusa, z całą pewnością dostąpi zbawienia oraz stanie się dzieckiem i przyjacielem Bożym.

Śmierć Chrystusa na krzyżu to ofiara złożona Ojcu. Miłość sprawiła, że męka Chrystusa stała się ofiarą, mającą moc przemienić nas w przyjaciół Boga, i uzyskała wartość ofiary ponadczasowej, równoważącej ból Boga Ojca z powodu naszych grzechów. Ta Ofiara usuwa ból Ojca, bo dzięki niej my naprawdę do Niego wracamy. Naszym powołaniem i podstawowym zadaniem jest oddanie życia swego w ofierze na chwałę Bożą. W praktyce bardzo zabiegamy o własną chwałę i zabezpieczenie swego życia doczesnego. Uciekamy od aktów wyrzeczeń, poświęceń, ofiarności i służby; uciekamy od życia ofiarnego.

W wspólnocie Kościoła wszyscy mamy służyć Bogu swoim życiem ofiarnym. Ponadto wszyscy mamy kształtować i rozwijać postawę służebną wzajemnie wobec siebie. Taka postawę jako normę postępowania dał nam Chrystus, gdy umył nogi uczniom swoim. Kiedy jest sprawowana Eucharystia, wtedy wszyscy stajemy przy ołtarzu jako lud kapłański, aby z Ofiarą paschalną Chrystusa złączyć i scalić swoją ofiarę życia.

Bóg przyjmuje zawsze to, co człowiek Jemu daje, a zatem i modlitwę odnoszącą się do ofiarowania się Jemu. Kiedy składamy siebie Bogu trzeba pamiętać, że włącza nas On w dzieło zbawienia. To zaś łączy się z udziałem w radościach i cierpieniach Chrystusa dla dobra Jego Kościoła. Nie wolno zapominać, że na drodze złożenia siebie Bogu w ofierze nie jesteśmy sami. Jest przede wszystkim nasz Pan, który wzbudza w sercach pragnienie ofiarowania się Jemu. Budząc takie pragnienie, nie pozostawia nas samych w jego realizacji.

Ofiarowanie się Jezusowi nie jest początkiem ogromnych cierpień. Życie jest ofiarowaniem się komuś: Bogu, człowiekowi. Jeśli wierzymy, że Bóg jest miłością (jak sam powiedział), to ofiarowanie się Miłości nie należy traktować w kategoriach dramatu, nieszczęścia. Jest sprawą zrozumiałą, że każda miłość łączy się z cierpieniem. Nie jest prawdziwą ta miłość, która nie jest naznaczona cierpieniem. Jeśli jest w nas myślenie, że Bóg może poddać nas takim próbom, w których nie sprawdzimy się, a może będziemy cierpieć więcej niż inni ludzi, to jest to wyraz ewidentnego lęku przed Nim, a nawet pokusy. Te wszystkie odczucia mówią o nieznajomości Boga takim, jakim objawia się w Jezusie Chrystusie.

Bóg nikogo nie niszczy. Nie czyni również tego z człowiekiem, który się Jemu oddaje. Żadnego ze świętych Bóg nie niszczył. Jeśli już możemy mówić o doświadczeniach przez które przechodzili święci, to zawsze dokonywały się one za sprawą człowieka. To nie Bóg niszczy człowieka, lecz drugi człowiek. Tego nie można uniknąć. Niektórzy ludzie przez złą formację duchową lub błędną formację moralną, albo przez własne problemy emocjonalne dopuszczają się wywierania presji na tych, którzy ofiarowali się Bogu i pragną w tym oddaniu wytrwać do końca. Nie można wykluczyć szczególnego działania złego ducha w sposób bezpośredni lub pośrednio (przez ludzi poddających się ich kierowaniu) na osoby, które oddały się Bogu.

Człowiek, który oddaje się Bogu, jest wolny od nadmiernego, przesadnego lęku, gdyż u podstaw takiego ofiarowania się jest miłość. Miłość usuwa lęk, mówi św. Paweł. Należy także zaznaczyć, że osoba oddająca swoje życie w ręce Boga nie martwi się tym, co będzie jutro lub za klika lat. Najważniejsze jest to, że jesteśmy w rękach Pana, a tym samym nic złego nie może nas spotkać. Przypomnijmy tekst z Nowego Testamentu. ?Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle? (Mt 10,28). Oddając się Bogu stawiamy przede wszystkim na objawienie się Jego i na Jego Królestwo które nadchodzi także w tych składających swoje życie w ofierze za względu na Pana.

Eucharystia jest sakramentem sakramentów, w którym Ciało Chrystusa udziela mocy przemienienia zgromadzonym. Gromadzimy się na niej, aby uobecniać śmierć i zmartwychwstanie, naszego Pana i Mistrza. Jezus w Eucharystii rozdaje siebie samego jako podzielonego, rozerwanego na Ciało i Krew. On umarł, modląc się. Miał nieustannie Ojca przed sobą. Z takiej śmierci zrodziła się Eucharystia . Jezus w niej przemienia swoją śmierć w miłość, rozdając siebie Ojcu i ludziom. Przez Eucharystię śmierć nabiera sensu; zniszczenie miłości, staje się jej udowodnieniem . Eucharystia przemienia człowieka. W niej potrafimy przyjąć Boga i Jemu się oddać.

Eucharystia jest sakramentem, w którym staje się obecna wieczność w czasie. Jest wydarzeniem piękna, które zbawia. W Eucharystii rodzi się Kościół. ?W niej zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha? (św. Ireneusz). Jest ona pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, w której Kościół posłuszny poleceniu Pana, wspomina Go. ?Śmierć została pokonana przez Zmartwychwstanie i dlatego możemy celebrować tę śmierć jako święto życia i przemianę świata? . Uczestnicząc w Eucharystii doświadczamy tworzenia się jednego ciała i jednego ducha. W Eucharystii sprawujemy pamiątkę swoje początku, swojej wiary. W niej jest nasze powołanie do modlitwy, do słuchania i przyjmowania Darów Ducha Świętego .

Aby pogłębić życie chrześcijańskie, trzeba przyjmować Ciało i Krew Chrystusa. Zostaliśmy bierzmowani ze względu na Eucharystię. Ona jest źródłem i szczytem życia Kościoła, jest nieustającą Pięćdziesiątnicą (Zstępowaniem Ducha Świętego). Kiedy sprawujemy Mszę świętą, otrzymujemy Ducha Świętego, który jednoczy nas z Chrystusem i przemienia nas w Nim. Jeśli często będziemy uczestniczyć w Eucharystii, a także, jeśli poświęcimy trochę czasu na adorację Najświętszego Sakramentu, to źródło miłości, którym jest Eucharystia, zrodzi w nas postanowienie, aby z radością realizować wskazania Ewangelii .

Ofiara jest darowaniem Bogu jakiegoś naszego dobra, będącego naszą własnością, którego posiadania pozbawiamy się. ?Ofiarą godną Boga jest godny Boga człowiek i dlatego rzeczywistą ofiarą jest modlitwa, dziękczynne wysławianie Boga, w którym sami Mu się oddajemy i w ten sposób odnawiamy siebie i świat? . W ofierze tkwi tęsknota człowieka za zjednoczeniem się z Najwyższym. Człowiek przez oddanie i zniszczenie swojej ofiary łączy się niejako z Panem, a Stwórca udziela się człowiekowi przez łaskawe przyjęcie ofiary, a szczególnie przez ucztę ofiarną. Ludzie składając Bogu ofiary pragnęli Go przepraszać, dziękować, uwielbiać i prosić, uzyskać Bożą życzliwość i błogosławieństwo. Jednakże te wszystkie ofiary nie mogły naprawić tego, co uczynił pierwszy człowiek. Musiał przyjść Ktoś, kto będzie równy Bogu i jednocześnie będzie naszym bratem poprzez człowieczeństwo. Tą osobą jest nasz Pan Jezus Chrystus.

Tak można powiedzieć, że Jezus przyszedł w tym celu na świat, aby na ołtarzu Krzyża złożyć siebie Ojcu w ofierze za nas. O Jego ofierze złożonej za nas Ojcu możemy przeczytać w Liście do Hebrajczyków (por. Hbr 8-10). Pan Jezus rozpoczął składanie swojej ofiary podczas Ostatniej Wieczerzy, a dopełnił ją na Krzyżu. Ofiara ta została przyjęta przez Ojca, a Jezus, zmartwychwstały i uwielbiony, zasiadł po Jego prawicy. Msza św. jest ofiarą, ponieważ w niej uobecnia się ofiara Krzyża, (Msza) nie powiększa jej, niczego jej nie dodaje ani jej nie mnoży. Ofiara Chrystusa nie skończyła się, ona trwa, jest uobecniana w każdej Mszy św. Msza św. jest jedynym darem Pana, ponieważ ofiara Krzyża i ofiara eucharystyczna jest tą sama ofiarą (nie taka samą), inny jest tylko sposób ofiarowania: na krzyżu we krwi, na ołtarzu pod postacią chleba i wina.

Mówimy, że Msza św. jest ofiarą Chrystusa, ale też i Jego Kościoła, ponieważ Pan ją przekazał Kościołowi ? swojej Oblubienicy (KL 47). Kościołem jesteśmy my wszyscy ochrzczeni. Stąd też Msza św. jest naszą ofiarą. ?Celebracja eucharystyczna nie jest tylko spotkaniem nieba z ziemią, lecz także spotkaniem Kościoła przeszłego i obecnego, spotkaniem Kościoła tutejszego z tamtejszym? . Słyszymy podczas obrzędów przygotowania darów: ?Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec wszechmogący?. Powinniśmy więc dołączać do eucharystycznej ofiary w darze za nasze i innych zbawienie siebie samych, trud przyjścia do kościoła, nasze dobre czyny, słowa, radości i smutki, samotność, wszystko to, co nazywamy naszym losem, co wpisuje się w nasz krzyż.

Chrystus polecił, aby Eucharystię sprawowano na Jego pamiątkę i podczas niej spożywano Jego Ciało i pito Jego Krew, czyli ? aby Go przyjmowano jako pokarm i napój. Dlatego też Kościół patrzył zawsze na Eucharystię nie tylko jako na pamiątkę i ofiarę, ale też jako na ucztę. Chrześcijanie są przekonani, że skoro są na Eucharystii, powinni brać udział w uczcie i przyjąć Pana. Ofiara eucharystyczna jest skierowana ku wewnętrznemu zjednoczeniu nas , wierzących, z Chrystusem przez Komunię: otrzymujemy Tego, który ofiarował się za nas, otrzymujemy Jego Ciało, które złożył za nas na Krzyżu, oraz Jego Krew, którą przelał za wielu na odpuszczenie grzechów (por. Mt 26,28). Przyjmując Komunię św. zostajemy zjednoczeni przez Pana z Nim oraz z braćmi i siostrami; Chrystus umacnia w nas wówczas życie wieczne, broni przed grzechem i szatanem, umacnia nas w czynieniu dobrze. Dając nam siebie jako dar miłości, oczekuje, że i nasza miłość względem Niego będzie absolutna i bezwarunkowa.

Podczas przeistoczenia, kapłan wypowiada słowa Chrystusa: ?To czyńcie na moją pamiątkę? (Łk 22,19). Msza św. jest pamiątką naszego Pana Jezusa Chrystusa. On to zostawił nam Eucharystię jako pamiątkę dla nas, abyśmy o Jezusie pamiętali dla naszego dobra. Na Mszę św. powinniśmy patrzeć nie jako na jeden z wielu cennych darów, ale jako na dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia. Chrystus jest obecny pod postaciami chleba i wina, w sakramentach, w swoim słowie, w osobie celebransa sprawującego liturgię, w Kościele, który zbiera się na wspólną modlitwę (KL 7). Eucharystia jest nie tylko ofiarą Chrystusa, ale całego Kościoła.

?Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący? (Mszał Rzymski). Te słowa wypowiada kapłan podczas Mszy św. przy ofiarowaniu darów. Mówiąc o ofierze Kościoła, trzeba mieć na uwadze rozróżnienie na ofiarę składaną przez kapłana i ofiarę składaną przez wiernych. Kapłan jest niezbędny dla zaistnienia Eucharystii. Wierni natomiast na mocy swojego powszechnego kapłaństwa składają swoje ofiary na płaszczyźnie ofiary wewnętrznej. To są ofiary duchowe, polegające na ofiarowaniu samych siebie Bogu i Ojcu w miłości i posłuszeństwie. Wierni biorą udział w śpiewach, w przynoszeniu i składaniu na ołtarzu chleba i wina, w przyjmowaniu Komunii Świętej.

?Bierzecie i jedzcie: to jest moje Ciało złożone w ofierze za was? (Mszał Rzymski). Gdy więc św. Paweł zachęca nas do tego, byśmy ciała swe dali na ofiarę, to tak jakby mówił: Czyńcie także i wy to, co uczynił Jezus Chrystus, stańcie się i wy eucharystią dla Boga. ?Chrystus śmierć uczynił słowem dziękczynienia i miłości? . W swojej śmierci otwiera nam bramę prowadzącą do Zmartwychwstania. W Eucharystii słowo Jezusa staje się naszym słowem, Jego ofiara staje się naszą ofiarą.

Przeciwieństwem postawy ofiarniczej jest postawa egoistyczna, pełna pychy, nie licząca się z Bogiem ani ludźmi. Św. Paweł przestrzega: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (por. Rz 12,2). Ofiarowanie samego siebie nie jest sprawą prostą. To zadanie bardzo trudne, które trzeba wypełniać przez całe życie. Pytajmy się: Czy spożywam Ciało Pańskie świadomie, pragnąc przyjąć każdą trudną sytuację, zaakceptować cierpienie i śmierć, wydać swoje życie za nieprzyjaciół? A może jedynie powierzchownie się wzruszamy, ulegamy nastrojowi, urokowi melodii, nie wchodząc całym sercem w treść?

?Rzeczywistą ofiarą jest słowo albo raczej człowiek, który w słowie dziękczynienia uduchowia rzeczy i siebie samego oraz je oczyszcza i tym sposobem staje się godny Boga? . Msza św. jest złożeniem Bogu dziękczynienia. Składać dziękczynienie oznacza zajęcie postawy. Dziękczynienie - oznacza umiejętność podziwu, zachwytu, kontemplacji, adoracji, zapomnienia o sobie, zatrzymania się nie tylko na doświadczonym dobru, ale nad Bożymi czynami. Eucharystia jest przepowiadaniem, proklamacją wielkich czynów Boga, uroczystym świadectwem. Istota Mszy św. polega na uobecnieniu ofiary krzyżowej: śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Tę rzeczywistość świętujemy dziękując Bogu za zbawienie, za wyzwolenie nas z niewoli grzechu i śmierci. Chleb i wino są znakami tej wdzięczności. Najpiękniejszą i jedyną ofiarą, jaką człowiek może Bogu złożyć, jest ofiara dziękczynienia. W dziękczynieniu odnosimy się do tego wydarzenia, w którym Bóg najpełniej okazał swoją miłość.

Chrystus w Eucharystii ?zbiera, jak w wielkiej rzece całe ubóstwo naszych cierpień, naszej miłości, naszej nadziei i oczekiwania, w niej wszystkie one żyją w łączności z Nim, tak że jesteśmy rzeczywistymi uczestnikami Jego Ofiary? . Dziękczynienie wyraża się w słowie, ale przechodzi w składany dar ? Jezusa Chrystusa. Błogosławić ? wielbić Pana czy dzięki Mu składać, oznacza uznać Jego czyny, uznać Jego wielkość, uznać Go jako jedynego i prawdziwego Boga. Eucharystia, będąca doskonałym uwielbieniem Boga, nie dopuszcza pośpiechu. On bowiem zabija w człowieku potrzebę wzruszenia i kontemplacji. Tam gdzie Bóg, tam nie może być smutku.

Nie istnieje także doskonale uwielbienie Boga bez wspólnoty z innymi. Uwielbienie zawiera w sobie zwrot ku innym. O chrześcijanach w starożytności mówiono, że są to ludzie, którzy mają zwyczaj gromadzić się, by śpiewać pieśni ku czci Chrystusa. Idę zatem na Mszę św. także w tym celu, by spotkać się z innymi, by razem z nimi śpiewać Panu. Właśnie w zgromadzeniu liturgicznym mamy odczuć i przeżywać tę prawdę, że jesteśmy społecznością wybraną przez Pana. Aby upodobnić się do Chrystusa, nie wystarczy spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew. Trzeba także kontemplować to misterium. Kontemplacją eucharystyczną jest czas poświęcony na przygotowanie i dziękczynienie przed i po Komunii świętej.

Człowiek przyjmujący Jezusa w Eucharystii swoim ciałem, powinien przyjąć Go także w swoim umyśle. Przyjąć Chrystusa umysłem oznacza myśleć o Nim, patrzeć na Niego, wspominać Jego. Ze wspominania Chrystusa należy uczynić swoją radość i moc do życia w codzienności. ?Gdy wspominam Cię na moim posłaniu, myślę o Tobie podczas moich czuwań. Bo stałeś się dla mnie pomocą i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie? (Ps 63,8). Trzeba pamiętać o Bogu, pamiętać Jego słowa i czyny. W taki sposób Bóg żyje w naszym sercu. Pamiętając o Bogu, myślę o Nim z miłością. Pamiętanie o kimś, jest wyrazem miłości.

Poprzez pamiętanie, wspominanie dzieł Pana, Bóg zamieszkuje w naszej duszy i czyni ją swoją świątynią. Jezus ustanawiając Eucharystię chciał, abyśmy spożywając Jego Ciało i pijąc Jego Krew zawsze wspominali o Nim, który umarł i zmartwychwstał dla nas. ?Przyjmowanie Komunii oznacza stawanie się Kościołem, ponieważ przez nią stajemy się z Nim jednym Ciałem? . Aby kontemplacja tych tajemnic mogła dokonać rzeczywistej przemiany naszego serca musi być ?wytrwała?. Zatem niezbędne jest powtarzanie w myśli lub szeptem słowa, przedłużonego wezwania Jezusa. Imię Jezusa nie tylko jest imieniem; w nim jest zawarta tajemnica i moc Osoby Jezusa. Wzywanie imienia Jezusa pomaga przede wszystkim zwyciężyć w zarodku myśli pyszne, myśli samozadowolenia, wypełnione gniewem, nieczyste, umacnia zaś myśli dobre. Powtarzanie imienia Jezus, któremu towarzyszy wiara w moc Pana, posłuży do przerwania wątku złej albo bezwartościowej myśli i wprowadzi w nas ?uczucia, które były w Chrystusie?. W ten sposób człowiek przyzwyczaja się do myślenia po Bożemu, a nie po ludzku, a jego serce staje się czyste.

Człowiek, który kontempluje Boga, jest jak ktoś, kto odwrócił się od siebie samego. Jest zmuszony zapomnieć o sobie i stracić siebie i swoje potrzeby z pola widzenia. Stół słowa przygotowuje stół chleba; budzi pragnienie, jakby rozsmakowuje w Chrystusie. Wyjaśnienie Pism sprawiło, że serca uczniów idących do Emaus zaczęły pałać, stając się zdolnymi rozpoznać Pana przy łamaniu chleba.

Najważniejszą czynność w której uczestniczą ludzie ochrzczeni w Kościele katolickim, wierzący w Jezusa Chrystusa, nazywamy Eucharystią albo Mszą świętą. Jest Ona ofiarą bezkrwawą, uobecnieniem zbawczej męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Ona jest rzeczywistością zbawczą, to znaczy, że ludzie w niej uczestniczący w sposób pełny (przyjmują Komunię świętą), przyjmują łaski prowadzące do zbawienia, czyli do nieba. Człowiek, który uczestniczy we Mszy świętej: słucha słowo Boże i przyjmuje Ciało i Krew Pańską pod postacią Chleba i Wina, otwiera się na zbawienie, które Chrystus daje. To jest miejsce, czas udzielania się Jezusa Chrystusa człowiekowi. To jest miejsce rozpamiętywania i uczestniczenia w prawdziwej męce, śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana. Przez udział w Eucharystii, czyli dziękczynieniu, wzrastamy w wierze, nadziei i miłości. Stajemy się chrześcijanami, katolikami, uczniami Jezusa przez tę ofiarę.

Jezus mówi: ?Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym? (J 6,54). Jezus mówi do nas w tej ofierze. Zbawienie ciągle się dokonuje. Wszyscy ludzie zostali zbawieni, bo za wszystkich umarł Chrystus, lecz każdy człowiek w innym czasie uczestniczy w Eucharystii i przyjmuje zbawienie, przyjmuje miłość, miłosierdzie, moc Ducha Świętego. Eucharystia to wydarzenie, to przestrzeń, w której rodzą się nowi wyznawcy Chrystusa. Ci zaś, którzy uwierzyli, uczestniczą, aby nie ustać w drodze, aby nie ustała ich wiara.

Przyjmując Ciało i Krew Pańską w wymiarze ducha smakujemy w niebie. Tam, gdzie jest Jezus, tam jest niebo, Trójca Święta. Przyjmowanie w Komunii świętej Żywego i Prawdziwego Boga prowadzi nas do tego, że zostaniemy przez Niego wskrzeszeni, powstaniemy z martwych. Człowiek jest kuszony przez szatana, otwarty na namiętności, które potrafią odwodzić od kroczenia drogą wiary. Msza święta, ofiara Jezusa wzmacnia nas do walki duchowej, do wybierania tego, co nas oczyszcza, umacnia, uświęca. Nigdzie indziej nie ma takiej manifestacji wiary w Jezusa Chrystusa, jak podczas Mszy świętej. Ofiara Jezusa to życie wierzących w niego.



Liczba wyświetleń strony: 28001 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2019-06-24
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC