MENU






Gniew



Wewnętrzne zniewolenie wywołuje nie tylko poczucie pustki i znudzenia, ale także prowadzi do powstania uczuć gniewu i nienawiści. Musimy starać się wykorzystać gniew zgodnie z jego celem. Złościć się na innych ludzi oznacza marnować dobry gniew. Zamiast tego powinniśmy skierować go przeciw naszym myślom i przeciwko demonom wykorzystującym je do swoich celów. Powinniśmy reagować gniewnym słowem na każdą atakującą nas myśl, nawet jeszcze zanim zaczniemy się modlić o pomoc przeciwko niej, ponieważ gniew ze swej natury rozprasza myśli.

Gniew należy wykorzystywać w tym celu, aby przebić się przez grupę atakujących nas myśli, aż zyskamy lepsze rozeznanie tego, po co walczymy. Tym samym przestaniemy atakować po omacku. Gniew może nad nami panować, napełniać nas lękiem i głębokim, chorym poczuciem winy. Usiłujemy od niego uciec albo go stłumić. Takie postępowanie jest niedojrzałe. Hamuje ono nasz rozwój i stwarzamy sobie niepotrzebne problemy. Być w pełni człowiekiem, to, między innymi, umieć radzić sobie z gniewem.

Gniew jest konieczny w dojrzałych i zdrowych relacjach międzyludzkich. Jest to emocja dobra i niekoniecznie grzeszna. Może być postrzegana jak cnota, jeśli ją wyrażamy w odpowiedni sposób. Jest on ukrytą przyczyną wielu problemów, jakie pojawiają się w międzyludzkich relacjach, ponieważ nie jest właściwie rozumiany i wyrażany. Nie wyrażając swojego gniewu, możemy popaść w depresję. Nie należy gniewu, złości oraz irytacji ukrywać przed innymi. W swój gniew należy się wczuwać, zajmować się nim i uzewnętrzniać go.

Możemy odczuwać gniew i przyznawać się do niego. Jeśli gniew zaakceptujemy tak jak inne emocje, zobaczymy go jako jeden z elementów naszego człowieczeństwa. Nie powinniśmy cierpieć z powodu naszego gniewu. Trzeba się zgodzić na jego obecność. Trzeba odróżnić gniew logiczny od nielogicznego, uzasadniony od nieuzasadnionego. Gniew należy ujawniać w odpowiedni sposób: wyrażać we właściwym czasie i miejscu, zachowując zasady kultury w relacjach. Nie należy wstydzić się tego, że czujemy się rozgniewani. Dzięki temu możemy opanować swój gniew. Częścią naszego człowieczeństwa jest zmaganie się z własnym gniewem.

Gniew staje się problemem wtedy, gdy wyzwala gwałtowne reakcje i gdy jest tłumiony. Brak reakcji na własny gniew powoduje, że go tłumimy lub powstrzymujemy się przed nim. Tłumienie gniewu jest jedną z najbardziej niebezpiecznych rzeczy dla nas. Tłumiąc gniew, zachowujemy się nieszczerze. Nie należy usprawiedliwiać swojego gniewu. Tłumienie i zatajanie naszych gniewnych uczuć przewija się przez wiele emocjonalnych i duchowych problemów. Kiedy reagujemy zbyt mocno, nie panujemy nad gniewem. Boimy się wybuchowości, ponieważ wtedy gniew panuje nad nami. Czujemy się winni z powodu każdej formy niewłaściwego gniewu. Nasze uczucia są w porządku, natomiast nie w porządku są nasze zachowania. Jeśli ukryty gniew nie zostanie ujawniony na zewnątrz i nie znajdzie ujścia, odnowi się w jakiejś innej formie. Często pojawia się jako psychiczny, fizyczny lub psychosomatyczny problem. Skarżymy się na dolegliwości, takie jak bóle w klatce piersiowej, wypadanie włosów, bóle głowy, wrzody żołądka, a w rzeczywistości ich powodem może być nieuzewnętrzniony gniew.

Gniew zahamowany, stłumiony, zlekceważony, zjawi się ponownie. Zwykła depresja to w większości przypadków zduszony gniew. Zignorowany gniew wpływa również na naszą duchowość. Przeżywamy duchową pustkę lub uginamy się pod ciężarem bezcelowości i bezsensowności życia. Czujemy się oddaleni od Boga. Jeśli nie radzimy sobie z gniewem, który odczuwamy, nasze kontakty wiodą do urazów, zgorzknienia i nienawiści. Gniew może być także wyrażony milczeniem i chłodem. Jest to jeden z bardzo okrutnych sposobów zrewanżowania się komuś bliskiemu. Takie emocjonalne znęcanie się.

Czasem trzeba okazać sobie nawzajem gniew. Lękamy się tego. Czujemy, że zranimy się nawzajem. Tam, gdzie jest szczerość, może pojawić się ranienie. W zdrowych, bliskich związkach nie możemy uniknąć ran zadawanych szczerze. Często nie okazujemy gniewu, ponieważ się lękamy, że ktoś nie będzie nas lubił albo nie będzie nas kochał. Tak daje o sobie znać brak poczucia bezpieczeństwa. Nie okazujemy gniewu, ponieważ boimy się, że zostanie on skierowany z powrotem na nas. Jeśli boimy się czyjegoś gniewu, możemy być zastraszeni i opanowani przez tę osobę. Nie jest to zdrowe.

Jeśli nie czujemy się dobrze z własnym gniewem, nie będziemy czuli się dobrze z gniewem innych. Niepokój z powodu gniewu może się uzewnętrznić w śmiechu. Czując się niepewnie w danej sytuacji, odczuwając gniew, niektórzy się śmieją. Śmieją się nerwowo. Często nie okazujemy gniewu, ponieważ jego konsekwencją mógłby być konflikt, a przecież konfliktu nie chcemy. Tymczasem konflikt jest koniecznym przejawem każdego zdrowego związku międzyludzkiego. Stłumiony gniew prowadzi do ukrytej wrogości, do chłodu w relacjach z innymi. Gniew nie jest przemocą. Przemoc jest gniewem nieopanowanym. Wyrażanie gniewu jest ważne i zdrowe. Trzeba się uczyć odpowiedniego traktowania tej emocji.

Ujawnienie gniewu przed drugą osobą często prowadzi do rozwiązania problemu czy zakończenia konfliktu. Okazując sobie wzajemnie gniew, uwrażliwiamy się na siebie. Gdy wyrażamy gniew, inni wiedzą, że jesteśmy zranieni. Gdy jesteśmy zagniewani, musimy dać czas innym i sobie, aby ochłonąć. Gniew jest konieczny dla zdrowego porozumiewania się. Bez niego nie jest możliwa komunikacja. Dlaczego zatem nie ma między nami komunikacji? Ponieważ nie wyrażamy gniewu, jaki mamy wobec siebie. On blokuje komunikację, dobre porozumiewanie się. Zgoda na czyjąś złość niekoniecznie oznacza zgadzanie się z tą osobą. Gniew jest siłą dobrą lub złą. Powinniśmy być świadomi gniewu, mieć z nim kontakt, przyjmować go spokojnie, bez lęku i poczucia winy. Musimy się uczyć, jak zachować spokój w niepokoju.

Nie powinniśmy natychmiast reagować, gdy pojawia się w nas gniew. Możemy przeczekać do następnego dnia, kiedy nasz gniew będzie znośniejszy. Wtedy dopiero porozmawiać. Możemy bez wyrzutów sumienia gniewać się na ludzi, których kochamy. Rozmawiamy z kimś, kto nas wysłucha, komu ufamy, kto nas rozumie, ponieważ rozmowa pomaga nam osiągnąć dystans do własnego gniewu. Nie zamierzamy zmieniać drugiego. Pragniemy go jedynie poinformować, w jakim stanie się znajdujemy i co czujemy wobec niego. Nie jest naszą sprawą, co ta osoba zrobi z naszym gniewem. Okazywanie gniewu przez nas będzie innych ranić. Możemy czuć się źle, ale nie mamy podstaw do odczuwania winy.

Zgoda na swój gniew, przeżycie go, poradzenie sobie z nim i ujawnienie go ? to wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. To wszystko składa się na dojrzałość emocjonalną. Dlatego gniew możemy nazywać cnotą. Gniew pomaga być szczerym i prawdziwym, wieść zdrowe i aktywne życie, ufać, kochać i być oddanym przyjacielem. Gniew to trucizna, którą karmimy się sami w nadziei, że zabije nieprzyjaciela. Demon gniewu jest sprawcą szczególnie gwałtownej i niebezpiecznej namiętności. Doprowadza on duszę do szaleństwa, obsesyjnie przywodzi na myśl krzywdę rzeczywistą lub domniemaną. Gdy trwa dłużej, przemienia się w urazę, która objawia się jako osłabienie ciała, strach i wrażenie urojonych ataków ze strony otoczenia. Demon gniewu jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ prowadzi do powiększenia emocjonalnej części duszy. Kto zbyt długo pozwala, aby panował w nim gniew, zostanie przez to uczucie zatruty i sam staje się demoniczny . 

Nie można się w gniewie modlić. Zły gniew krzywdzi, gdy tymczasem słuszny gniew wskazuje zło i powinien mu zapobiec. Według św. Augustyna ?gniew wobec złoczyńcy wydaje się całkowicie uzasadniony? . Może on zrodzić się zarówno z niecierpliwości, jak i z gorliwości. Pierwszy, będący wadą, czyni człowieka ślepym, drugi, wypływający z cnoty, wyostrza spojrzenie. Pierwszy może doprowadzić do nieszczęścia, drugi zaś może okazać się wielką pomocą. Lekarstwem na gniew jest pokora.

Gniew jest dobry, kiedy oznacza brak zgody na czynienie zła. ?Pycha odłącza człowieka od Boga, zawiść od bliźniego, gniew od samego siebie. Gniew, pycha i zawiść były orężem szatana? . Namiętność ta jest bramą dla innych złych namiętności. Niezbędny w relacji z innymi jest słuszny gniew, będący wyrazem naszej roztropności. Święty Tomasz z Akwinu rezygnację ze słusznego gniewu łączy z grzechem zaniechania. Gniew powinna w nas wyciszać roztropność .

Święty Jan od Krzyża pisał o gniewie duchowym, któremu ulegają ludzie nadmiernie zirytowani swoim brakiem doskonałości . Dzisiejszym problemem nie jest tłumienie gniewu czy nieumiejętność jego wyrażania, ale skłonność do popadania w gniew z błahych powodów, nieumiejętność jego opanowania. Odczuwając w sobie skłonność do gniewu, możemy poznać, że jej przyczyną jest frustracja spowodowana rozbudzonymi i niespełniającymi się oczekiwaniami i aspiracjami. Niekiedy usiłujemy kryć się za ścianą sprawiedliwości, tłumacząc nasz gniew. Lecz to właśnie jej brak może w nas zrodzić gniew i cynizm. Nieumiejętność rozeznania tego, co jest sprawiedliwe, a co nie jest, może prowadzić do oskarżeń kogoś, kto nam zagraża albo, w naszym mniemaniu, atakuje naszą godność.

W gniewie reagujemy w sposób nadpobudliwy. Jest to spowodowane bólem będącym u źródła gniewu. Jego początkiem jest odczucie, że zostaliśmy oszukani, wykorzystani albo odrzuceni. Istnieje ścisły związek między odwagą a słusznym gniewem. Gniew uzasadniony uderza w zło. Bywa i tak, że wybuchamy słusznym gniewem ze strachu. Zapewne podniesie nas na duchu to, co powiedział św. Augustyn, że gniew jest jedną z córek nadziei.

Nie należy wyrażać gniewu w sposób, który mógłby skrzywdzić albo zaszkodzić nam lub innym. Gniew jest jednym z nauczycieli życia. Pokazuje on to, czego naprawdę chcemy i otwiera przed nami furtkę wolności. Trzeba uczyć się bezpiecznego wyrażania gniewu. Istotne jest to, aby nie gniewać się na zagniewanego, lecz szukać jego powodu gniewu, którym może być bezradność, słabość, osłabienie poczucia własnej wartości. Przyznajmy, że mamy prawo być rozgniewani.



Liczba wyświetleń strony: 12758 * Liczba gości online: 8 * Ostatnia aktualizacja: 2019-04-24
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC