MENU






Mam problem z udawaniem



Szczęść Boże! Piszę w kolejnej sprawie, także dziękując za odpowiedzi i przepraszając za to że tak często pisze. Mam problem z udawaniem kogoś lepszego niż jestem przed innymi osobami szczególnie kapłanami, siostrą zakonna czy innymi ludźmi którzy jak widzę są wierzący i dobrzy, ale wydaje mi się ze to samo mam w innych środowiskach choć w tym szczególnie. Czasami robię to nieświadomie, może tak też działają na mnie ci ludzie, ale np w domu jestem inna. Przy ludziach pokazuję i czasami za bardzo jak jestem np wierząca, głęboko rozmyślam, manifestuje moja wiarę. Później czuję przesadę w tym wszystkim ale robię tak samo. Jestem postrzegana bardzo dobrze, ludzie mnie chwalą. Dopiero później czuję fałsz, mam wyrzuty sumienia, tak jakbym ich okłamała, polubili mnie taką, a ja, na pewno w całości taka nie jestem. Dając przykład: przy jednej Pani, która znam uchodzę za spokojną i opanowana- tak myślę, a w rzeczywistości jest we mnie tego trochę ale raczej nie jestem spokojna lubię się śmiać z byle czego, jestem tez złośliwa. Wiem ze ludzie pokazują się zawsze od jak najlepszej strony, ale ja naprawdę czuje u mnie fałsz. Czuje ze powinnam takiej jednej Pani to powiedzieć jaka jestem bo polubiła mnie i na pewno w jakimś stopniu jestem taka jak ona myśli ale w tej całej mojej np pobożności czuje fałsz. Oczywiście nie uważam ze pobożność jest zła tylko czuje ze niektóre bo nie wszystkie, z moich zachowań są nieszczere. Jedne są prawdziwe a drugie fałszywe, przesadzone. Robię tez dużo rzeczy na pokaz z czym tez mam problem i proszę o pomoc. A ja naprawdę kocham tych ludzi jednak nie chcę ich okłamywać. Nawet przy koleżankach jestem (może mniej ale jednak) inna niż w domu. Mam z tym wielki problem, mam nadzieję ze to nie grzech ciężki, proszę o pomoc. Bóg zapłać i proszę o modlitwę.



Nikt nie jest w całości dobry albo zły. Jest w nas po części prawda, po części udawanie. Taką się jawisz przed innymi, jaką jesteś. Te wątpliwości, o których napisałaś, mogą być znakiem pojawiających się skrupułów. Nie ma u Ciebie czegoś, co postrzegałbym, jako fałsz. Dlaczego w swojej pobożności czujesz fałsz, co przemawia za tym, że ten fałsz jest rzeczywiście?

Nie przed wszystkimi jesteśmy szczerzy, ale przed tymi, którym ufamy. Nie otwieramy się przed każdą osobą mówiąc o tym, co myślimy i czujemy w określonych sprawach. Mówisz, że robisz wiele rzeczy na pokaz. To może być kuszeniem. Nie robisz wielu rzeczy na pokaz, ale jakiś głos wewnętrzny chce, abyś w ten sposób myślała. Do robienia na pokaz czujesz wstręt i słusznie. Kiedy robisz dobre rzeczy, tego rodzaju myśli, iż jest to na pokaz, mogą doprowadzić do rezygnacji z czynienia dobra. Nie rezygnuj z dobra. Kiedy zaczynasz cokolwiek robić, wzbudź w sercu intencję: ?Panie, robię to dla Ciebie, na Twoją chwałę i dla dobra tej osoby, czy osób. Gdy pojawią się myśli, że to na pokaz, wiedz, że to nie są Twoje myśli.

Nie okłamujesz ludzi. Tam, gdzie jest szlachetność postępowania i działanie dobre, wtrąca się demon, który usiłuje Cię zniechęcić. Twoją odpowiedzią niech będzie jeszcze więcej dobra.

To zrozumiałe, że przy koleżankach jesteś inna niż w domu. To świadczy o bogactwie Twojej osobowości i o tym, że dajesz zarówno w domu, jak i wśród koleżanek to, co jest w Tobie najpiękniejsze.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

www.przemiana.biblia.pl



Liczba wyświetleń strony: 4116 * Liczba gości online: 7 * Ostatnia aktualizacja: 2019-10-17
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC