MENU






Udręka skrupułów



Proszę Księdza.... To jest koszmar. Staram się być posłuszna.... Poszłam wczoraj do spowiedzi..... no i rozpętało się.... Kiepsko przygotowałam się do spowiedzi, nie analizowałam ostatnich dni zaraz przed....dręczyły mnie skrupuły. Oparłam się na rachunku sumienia zrobionym wcześniej..... Dlatego zapomniałam o: Wulgaryzmach Myślach samobójczych i "grożeniu" nimi Uciekaniu od modlitwy, właściwie tylko robiłam znak krzyża i jakieś krótkie wezwanie, nie modliłam się dłużej. Nie dbaniu zbytnim o zwierzaki. Nie wiem, czy wystarczająco podkreśliłam to, że paliłam ile się dało przed samą spowiedzią, tak na zapas, póki "mogę ", była w tym zuchwałość. I teraz.... najchętniej zaraz poszłabym znów do spowiedzi wyznać to, co zapomniałam... Ale mój kierownik mi zabrania. A ja czuję, że to mnie zaraz pożre... Może warto poświęcić takie twarde kierownictwo dla spokoju sumienia? Ten niepokój, o ważność spowiedzi, nie pozwala mi normalnie funkcjonować, paraliżuje. Nie wiem, czy dam rade wytrzymać do kolejnej spowiedzi, już tylko o niej myślę.



Dobrze, że nie analizowałaś przed spowiedzią ostatnich dni. To by Cię zamęczyło.. Poszłaś do spowiedzi z tzw. marszu. Jak można inaczej? Dręczą Cię skrupuły, więc takie podejście "z marszu" jest dla Ciebie najlepsze. Dobrze, że oparłaś się na rachunku sumienia dokonanym wcześniej.

Twoje wulgaryzmy, myśli samobójcze włączamy w chorobę, którą jest skrupulantyzmu. Samo to, że podeszłaś do spowiedzi, zawiera w sobie rzeczy, których wyznanie jest dla Ciebie niezwykle trudne. Bóg to wie, on zna Twoją udrękę, rozgrzeszył Cię z tego, co było Twoim pragnieniem wyznania.

Zobacz, że to wszystko, co chciałaś wyznać, a słowami nie wyznałaś, zawiera się w Twojej intencji, wielkim pragnieniu dobrej spowiedzi. Ten brak wyznania u człowieka zdrowego nie byłby usprawiedliwiony, natomiast w Twojej sytuacji te zachowania, postawy, słowa, które pragnęłaś wyznać, zostały Ci przez Boga przebaczone.

Nie idź znowu do spowiedzi, aby wyznać to, co zapomniałaś. Już jesteś czysta w sumieniu, na duszy. Bóg Ci przebaczył. Nie ma potrzeby kolejnego spowiadania się z tych spraw. Twój kierownik duchowy zabraniając Ci kolejnej spowiedzi, postępuje niezwykle mądrze. Tak trzeba.

To nie jest twarde kierownictwo duchowe, lecz prawda zawarta w takiej decyzji, w tym rozstrzygnięciu kierownika duchowego. Pójście kolejny raz może spowodować to, że znowu o czymś zapomnisz i znowu będziesz odczuwała udrękę, niedosyt, przerażenie. Czy wiesz, że osoby dręczone skrupułami nigdy nie doświadczają spokoju sumienia, będąc wolne od grzechu przed Bogiem. Zwróć uwagę na to, że to jest problem natury zdrowotnej, a nie duchowej czy moralnej. Spowiednik chroni Cię przed tym, przed czym sama nie potrafisz się obronić, czyli przed większym cierpieniem.

Jeśli jesteś w stanie komuś uwierzyć w tej sprawie, to jest Twój spowiednik, kierownik duchowy. On nie chce Twojego większego cierpienia. On ma rację. Możesz bez żadnych przeszkód przyjmować Komunię św. Nie jesteś w stanie sama, będąc w stanie skrupułów, decydować o tym, czy możesz przyjmować Ciało Chrystusa. Twój spowiednik jest dla Ciebie przewodnikiem, osobą pokazującą światło w stanie trudnej ciemności. Zaufaj kapłanowi. Umacniaj się Komunią św. Nie istnieje potrzeba, abyś przystępowała teraz do Spowiedzi św. Będziesz odczuwała niepokój. Nie musisz jemu ulegać. Zachowaj się, w tej sytuacji, wbrew niepokojowi, który odczuwasz.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 64459 * Liczba gości online: 11 * Ostatnia aktualizacja: 2019-12-12
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC