MENU






Dziwna nauka Kościoła?



Mam poważny problem teologiczny. Mój przyjaciel żyje w związku niesakramentalnym i nie może przystępować do komunii, bo nikt nie chce mu dać rozgrzeszenia. Taka dziwna nauka kościoła żeby grzesznika nie dopuszczać do spotkania z Bogiem w Komunii. Zdaje sobie sprawę, że żyje w grzechu ale grzech jest silniejszy od jego woli i nie jest w stanie postanowić sobie, że nie będzie współżył, bo zdaje sobie sprawę, że jest za słaby żeby zrealizować swoje postanowienie. Jest jak ten bezradny paralityk spuszczony z dachu przed Jezusa. No i teraz jest pytanie ? jak ja mogę mu pomóc, bo Kościół nie chce mu w żaden sposób pomóc. Wymaga od niego tego, co on nie jest w stanie wypełnić.

Skoro Jezus obmył uczniom nogi podczas ostatniej wieczerzy, a rozumiem to tak, że obmywał ich w ten sposób z grzechów i powiedział im aby sobie nawzajem tak czynili, a potem wziął te wszystkie ludzkie grzechy na krzyż i je zgładził, to czy my możemy wziąć na siebie grzechy brata, który nie jest w stanie sam udźwignąć swoich grzechów? Czy możemy ofiarować się Bogu za grzechy brata i w ten sposób obmyć go z grzechów aby mógł przystąpić do Komunii?

Mt 16: 24 Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: ?Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Tutaj Jezus nie mówi o krzyżu rzymskim, gdzie się płaci za swoje występki ale o swoim własnym krzyżu, który oznacza ofiarowanie się za Braci. Ja chcę zrobić to samo dla mojego przyjaciela. Chcę wziąć na siebie to, z czym on sobie nie radzi. W ten sposób obmyję mu nogi aby mógł jednoczyć się z Bogiem. Wiem, że ta moja teologia nie zgodzi się z nauczaniem Kościoła ale co tej teologii można zarzucić od strony nauczania Jezusa? Ja nie wiem, jakie konsekwencje poniosę na skutek swojej ofiary ale wiem, że Jezus zmartwychwstał i to, co może mnie czekać, to wściekły atak szatana. Gotów jestem zaryzykować, bo wierzę, że Bóg będzie ze mną.



Warunkiem otrzymania rozgrzeszenia jest nawrócenie człowieka, zmiana jego sposobu życia, odejście od grzechu. Nauka Kościoła jest nauką Chrystusa. Do Komunii św. może być dopuszczony ten, kto odrzuca grzech, a żyje w łasce uświęcającej. Wybór związku niesakramentalnego pociąga za sobą konsekwencje w postaci odrzucenia sakramentów świętych, możliwości uczestniczenia w nich. To nie Kościół nie dopuszcza do spotkania z Bogiem, lecz sam człowiek siebie nie dopuszcza, uznając, że dla niego ważniejsze jest życie z daną osobą w związku niesakramentalnym, niż przyjmowanie Jezusa w Komunii św.

Grzech łączy się z naszymi decyzjami, wyborami. Jeśli wiedział, że nie będzie mógł uczestniczyć w życiu sakramentalnym Kościoła, czy powinienem zawierać związek niesakramentalny? Czy człowiek jest tak silnie zdeterminowany grzechem, że nie jest w stanie żyć bez niego? Czy grzech jest silniejszy od człowieka, czy też człowiek chce, pragnie tego, aby grzech dominował nad nim? Jeśli nie chcę grzechu, lecz odczuwam słabą wolę, powinienem podjąć decyzje, które będą prowadziły do osłabienia okazji do grzechu.

Nie ma takich wymagań Chrystusa i Kościoła, których człowiek nie jest w stanie spełnić. Należy brać pod uwagę, że jeden błędny wybór, nieodpowiedzialny, niezgodny z wyznawaną wiarą, pociąga za sobą w konsekwencji niemożność pełnego życia w Kościele. Stawiasz pytanie, czy Ty możesz mu pomóc? Są spotkania dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Zachęć go, aby w nich uczestniczył, i tam otrzyma wskazania. To nie tak, że Kościół nie chce pomóc tym osobom. Zostało utworzone Duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych.

Nie możemy wziąć na siebie grzechy brata. Każdy niesie swoje przewinienia. Możesz jedynie modlić się za niego, podjąć pokutę. Nie Ty obmywasz z grzechów, ale Chrystus. Twój brat musi zerwać z grzechem. Podstawą pojednania z Bogiem jest nawrócenie. Nikt nie może przeżyć nawrócenia za drugiego.

Nie ma innej teologii Kościoła katolickiego, a innej teologii Jezusa Chrystusa. Źródłem, podstawą teologii Kościoła, myślenia w wierze, jest Chrystus. Nie ma rozdźwięku pomiędzy nauczaniem Jezusa, a nauczaniem Kościoła. Kościół nie naucza czegoś, czego nie uczy Jego Założyciel.

W tej sytuacji potrzebna jest przede wszystkim ofiara Twojego przyjaciela, a nie Twoja. Twój udział może i powinien być wspierający. To on powinien otworzyć się na łaskę, na zbawienie.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 64487 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2019-12-12
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC