MENU






Odpieranie ataków



Jak myślę o czymkolwiek innym, mocno angażującym, np. o seksie, to wtedy jestem skupiona na tym i niczym innym. Jak próbuje myśleć o Panu Bogu to wtedy moja grzeszność wychodzi na pierwszy plan. Mój brak miłości do Niego. Nie umiem na to wpłynąć. Dlatego unikając myślenia skrupulanckiego unikam w ogóle tematyki religijnej i duchowej. A moje myślenie o Bogu jest niezmiennie zainfekowane skrupułami. Nie mogę spokojnie się na Nim skupić. Bo jak tylko chce z Nim być, klękam do modlitwy, wchodzę do Kościoła to przypominam sobie ostatnią spowiedź, wszytko jedno jaka była, i treść mojej modlitwy zamienia się w odpieranie ataków. Myśl, ze nie była ważna, bo skłamałam, potem myśl, że przecież to nie było do końca specjalnie, potem kolejne oskarżenie i kolejna próba obrony. I w takie coś zamienia się moja modlitwa. Nie umiem nad tym zapanować. To zwykle się kończy tym, że w jakiejś chorej panice tylko powtarzam "Panie Jezu przepraszam" na zmianę z "Panie, mimo wszystko Cię kocham" i w konsekwencji jestem przekonana o swoim świętokradztwie, ale obiecuje Panu Bogu, ze wszytko naprawie, proszę o przebaczenie i zaczynam szukać następnej spowiedzi. I tak w kółko. Co kilka dni. Nie umiem już inaczej. Myślę, że może potrzebny mi egzorcysta?



To prawidłowo, że myśląc o Bogu, ujawnia się Twoja grzeszność na pierwszy plan. Wyznaj ją podczas spowiedzi. Zobaczenie swojej grzeszności, skrucha serca, prowadzi do uporządkowania życia. W taki też sposób, kiedy przeżywasz skruchę serca w związku z grzechami, ujawnia się Twoja miłość do Boga. Pozwól tej miłości zaistnieć. Bądź jej świadoma.

Jeśli jest skrupulantyzm, to on się ujawnia nie tylko w sprawach o tematyce religijnej, duchowej i moralnej, lecz w każdym wymiarze życia człowieka. Na czym polegałoby uzdrawianie tej sytuacji? Na prostowaniu myślenia, nadawaniu innego znaczenia wydarzeniom, które się ujawniają, niż te, które usiłuje interpretować skrupulantyzm. Nie unikaj tematyki religijnej i duchowej, gdyż ona, wbrew temu, co myślisz, jest dla Ciebie źródłem porządkowania życia, duchowego wyciszenia.

Twoje myślenie o Bogu jest przeniknięte przesadą, kłamstwem, nadmiernym lękiem, nieprawdą. Kiedy przypominasz sobie ostatnią spowiedź, nie wchodź w analizę tego, co wyznawałaś, lecz uwielbiaj Boga, dziękuj za ten sakrament, uwielbiaj Go za miłość, której w tym sakramencie doświadczyłaś. Nie odpieraj żadnych oskarżeń, ataków. Przestań walczyć z tym, co się narzuca. Miej świadomość, że to wszystko nie pochodzi od Boga. A jeśli nie od Niego, to jest sprawą złego. On usiłuje zakłócić, zagmatwać, skomplikować Twoją relację z Bogiem, prowadząc do zniechęcenia i rezygnacji z niej. Nie usiłuj nad tym zapanować. Wypowiadaj jedno imię: JEZUS, albo imię: MARYJA. Tylko tak, nic więcej.

Nie ma, w Twojej sytuacji skrupulanctwa, spowiedzi świętokradzkich. Zapamiętaj to i przyjmij. Cokolwiek się nie dzieje, jakiekolwiek oskarżenia spadają na Ciebie, w związku ze spowiedzią, nie m Twojej winy. Bóg patrzy na Ciebie z miłością. Wszystko zostało Ci przez Niego przebaczone. Nie jest potrzebny egzorcysta. Nie przeżywaj spowiedzi generalnej, lecz spowiadaj się raz w miesiącu, np. w pierwszy piątek lub w pierwszą sobotę miesiąca. Oddaj się w opiekę Matce Bożej Niepokalanej. Ta udręka będzie do czasu. Ona minie.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 13717 * Liczba gości online: 2 * Ostatnia aktualizacja: 2019-04-25
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC