MENU






Ogromne pragnienie założenia rodziny



Szczęść Boże, Moja koleżanka poradziła mi żeby napisać do Ojca o poradę jak postąpić. Należę do Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, od 4 lat, chociaż aktualnie jesteśmy bardziej grupą modlitewną ponieważ nasz moderator nie jest obecny na spotkaniach. Moja koleżanka w życiu prywatnym ale też wspólnotowa - staż 4 lata, grająca na gitarze i śpiewająca ku chwale Pana, należąca do chóru kościelnego, modląca się pompejanką .... jednym słowem osoba Wierząca zaczyna wchodzić w związek z mężczyzną po rozwodzie. Koleżanka ma 39 lat i ogromne pragnienie założenia rodziny. On jest 10 lat starszy i dwoje już prawie dorosłych dzieci. Nie daje mi to spokoju, wiem że muszę ją upomnieć tylko nie wiem jak to zrobić. Dlatego piszę o poradę jak z nią rozmawiać. Powiedziała mi że to zaczęło się dziać po odmówieniu nowenny do św. Józefa, ja jej na to żeby pamiętała o działaniu złego, który doskonale wie gdzie uderzyć. Ona teoretycznie wszystko wie, ale i tak spotyka się z nim. Także po naszej wspólnotowej modlitwie idzie na randkę z nim. Bardzo proszę o modlitwę i poradę co robić, jak reagować, bo dręczy mnie ta sytuacja. Pozdrawiam serdecznie



Napisałaś, że Twoja koleżanka jest osobą wierzącą. O naszej wierze mówią nasze wybory. Jest ona taka, jakie decyzje podejmujemy. Określenie wierząca, w tej sytuacji, wymaga weryfikacji. Ma ona chwile trudne. Dla niej teraz jest ważniejsze to, aby wejść w związek małżeński nie zwracając uwagi na kryteria moralne, które w tej sytuacji nie są zachowane.

Pojawia się pytanie, czy mam prawo, za wszelką cenę pomijając wartości, które uznałam za swoje i staram się nimi kierować, zupełnie nie brać ich pod uwagę w moim życiu osobistym? Czy postępowanie wbrew zasad chrześcijańskich będzie łączyło się z Bożym błogosławieństwem? Czy to, co ona czyni, jest wolą Boga czy jej wolą?

To, co ona czyni, nie łączy się z Bożym prowadzeniem. Nie ma w tym ingerencji św. Józefa, lecz działanie złego ducha. On uwzględnia jej potrzeby, pragnienia, które obiektywnie rzecz biorąc są słuszne, dobre i szlachetne, lecz nie mogą być realizowane z mężczyzną po rozwodzie. Jeśli ona jest wierzącą, to pragnie, aby Bóg jej w tej sprawie błogosławił. Czy może Bóg błogosławić tam, gdzie będzie cudzołóstwo? Skoro umawia się z tym mężczyzną na randkę, to znaczy, że jest pod wpływem kuszenia złego ducha. Nie słucha Boga, lecz demona.

Jeśli nie jesteś w stanie rozmawiać z nią bezpośrednio, gdyż jest to dla Ciebie trudne, krępujące, możesz do niej napisać list i go jej wręczyć. Wyłóż tam wszystkie racje, które obowiązują nas, wierzących. Nie jest powiedziane, że osoba, która nie spotkała mężczyzny, z którym mogłaby wejść w związek małżeński na zasadach chrześcijańskich, za wszelką cenę musi w taki związek wchodzić. Podobnie, jeśli małżonkowie nie mogą mieć dziecka, nie oznacza to, że muszą starać się o nie metodą in vitro, co Kościół uznaje za grzeszne i niemoralne.

Za wszelką cenę chcemy czynić pewne sprawy po swojemu. Możesz i powinnaś z całą delikatnością przypomnieć swojej koleżance zasady wiary, które prowadzą do spełniania się człowieka wierzącego w Bogu. Nie można oddzielać życia wiary od postępowania moralnego.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 216 * Liczba gości online: 9 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC