MENU






Powodzenie złoczyńców



Szczęść Boże! Proszę Księdza o pomoc w znalezieniu odpowiedzi na dręczące mnie od lat wątpliwości tj. zagadkę powodzenia złoczyńców. Jak zachować spokój wobec ogromu zła i niesprawiedliwości w świecie? Pracuję w służbie mundurowej i nie potrafię poradzić sobie z tym, że ci którzy czynią zło cieszą się najczęściej dobrym zdrowiem, są silni i dobrze im się powodzi, a ich ofiary wręcz przeciwnie. Dlaczego mój Przyjaciel zmarł w wieku 41lat na serce a dręczące innych przez lata NIE CHORUJĄ. Czy Pan Bóg nie może zesłać im choroby żeby to przerwać? Zaczynam już wątpić nawet w to że nasze czyny na tym świecie będą miały konsekwencji również w wieczności? Tak wiele mówi się o miłosierdziu ale czy to znaczy, że niezależnie od czynów wszyscy unikną sądu? Nie życzę nikomu piekła, chodzi mi tylko o to, żeby zrozumiał zło i poniósł karę bo chyba nie może być tak, że złoczyńca nie żałując będzie tak samo potraktowany jak jego ofiara. W encyklice Spe salvi Benedykt XI pisał, że miłosierdzie to nie gąbka, która wszystko wymaże... Słowem czy można poukładać wiarę w zwycięstwo dobra i ukaranie zła? Proszę o pomoc bo chyba dręczy mnie pokusa buntu przeciw Bogu. Z modlitwą



Niezbędna jest świadomość, że Jezus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie odniósł zwycięstwo nad złem, piekłem i szatanem. Spokój, a właściwie pokój serca daje Jezus. Proś o niego. Zło nie powinno nas przerażać, gdyż Jezus jest większy od zła, które nas otacza.

Bóg jest dobry, jest Miłością. On daje to, co dobre, co pomaga człowiekowi do wiecznego zbawienia. Gdyby zsyłał choroby, to oznaczałoby, że jest mściwy dlatego, że ludzie popełniają zło, nie zachowują Jego przykazań. Bóg jest cierpliwy. On nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.

Nasze czyny przyczyniają się do naszego zbawienia lub potępienia wiecznego. One ?idą? za nami w wieczność. Nasze czyny wskazują na to, czy przejmujemy się i żyjemy Bożymi przykazaniami czy też je odrzucamy. Człowiek czyniący zło nie chce Boga, nie uznaje także Jego miłosierdzia. Wszyscy staniemy na sądzie Bożym, nikt tego nie uniknie. Kto pełnił złe czyny, pójdzie na potępienie wieczne. Wieczność nasza jest zależna również od czynów, które dokonujemy w czasie życia na ziemi.

Nie będzie tak, że złoczyńca będzie potraktowany tak samo, jak jego ofiara. Bóg jest miłosierny, lecz jest także sprawiedliwy.

Jest czas, w którym człowiek żyje bezrefleksyjnie, jakby Boga nie było, jak gdyby nie obowiązywały go prawa ustanowione przez Stwórcę. Zwycięstwo dobra nad złem już się dokonało przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Każdy człowiek, chcąc odnosić zwycięstwo nad złem, powinien iść śladami naszego Pana, czyli umierać dla grzechu, by żyć dla Boga. Zwyciężać zło, to być wolnym od grzechu.

Trzeba wspomnieć o tym, co napisał św. Jan w jednym z listów zamieszczonych w Nowym Testamencie: ?świat jest w mocy złego?.

Bóg stworzył nas bez naszego udziału, lecz nie może nas zbawić bez naszego udziału. Idziemy do nieba drogą cierpienia, walki ze złem, drogą niesprawiedliwości, odrzucania zasad moralnych, drogą niewiary. Potrzebna jest walka duchowa. Zwyciężamy zło: miłością, miłosierdziem, nieustannym przebaczaniem, modlitwą, uczestniczeniem w Eucharystii, w Sakramencie Pokuty, w posłuszeństwie Bogu.

Gdy spotykamy się z sytuacją, że tym, którzy nie stosują przykazań lepiej się powodzi, możemy odczuwać niepokój, a nawet sprzeciw wobec Boga. Proszę zauważyć, że Ci wszyscy, którzy zachowują Boże przykazania, są prześladowani: ośmieszani, lekceważeni, odrzucani przez najbliższych, czasem nawet zwalniani z pracy ze względu na wiarę, przynależność do Kościoła katolickiego.

Zwycięstwo dobra dokonuje się na tej ziemi w ludzkim sercu. Ludzie się nawracają, modlą, uczestniczą we Mszy św., żyją w pokoju serca, są uczciwi, wierni w małżeństwie, czyniący dobro innym, również tym, którzy ich źle traktują. Pełne zwycięstwo dobra dokona się w Królestwie Bożym, czyli w niebie. Ukaranie zła ma miejsce również w doczesności. Ktoś, kto popełnia przestępstwo, zostaje skazany, odizolowany, napiętnowany przez innych.

?Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie?. Dopóki człowiek żyje, ma szansę na odejście ze złej drogi.

Wiara w zwycięstwo dobra i ukaranie zła polega na uwierzeniu słowom Jezusa. On chce, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Są jednak ludzie, którym na tym nie zależy, którzy bronią się, aby poznać Boga, który jest Miłością. Bóg nie przymusza do zbawienia, do życia wiecznego z Nim.

Powodzenie złoczyńców jest sprawą pozorną. Czy powodzeniem nazwiemy to, że ktoś się bogaci na krzywdzeniu innych? Człowiek czyniący zło, krzywdzi siebie. Zło powraca do niego prędzej czy później. W czynieniu zła zawiera się nieszczęście, przekleństwo. Nie może być szczęścia, powodzenia, radości, miłości w czynach złych. Tam gdzie takie czyny mają miejsce jest działanie złego ducha. Taki człowiek sam już skazuje się na piekło, na potępienie. Nie można nasycić się i swoich bliskich czymś, co zostało osiągnięte wbrew prawu Bożemu, w konflikcie z własnym sumieniem.

Sumienie można zagłuszać, lecz nie możemy go zagłuszyć. Ono wprowadza w taką udrękę, która może doprowadzić do zaistnienia różnego rodzaju chorób, lęków. Występowanie przeciwko własnemu sumieniu, to niszczenie siebie, swojego zdrowia, tego, co nazywamy szczęściem. Definiuję szczęście, jako pokój serca i spokój sumienia.

Zło karze czyniącego zło. Ono przeklina tego człowieka. Oczywiście postrzegamy go jako tego, któremu się powodzi, który awansuje, posiada wielu przyjaciół. W złu nie można mieć przyjaciół. Tam, gdzie jest grzech, rozpadają się relacje, związki tzw. małżeńskie, nie ma lojalności. To jest ten wymiar życia doczesnego. Kiedy człowiek staje na sądzie Bożym, tam dokonuje się ukaranie w pełni za zło.

Pokusa buntu przeciw Bogu rodzi się w człowieku z pewnej bezradności, bezsilności wobec zła i ludzi postępujących niegodziwie. Bóg czeka, przypomina się człowiekowi, daje znaki przez wydarzenia, często dramatyczne, które powinny skłonić do opamiętania się, refleksji nad własnym życiem. Bóg nie powstrzymuje człowieka przed popełnianiem przez niego zła. Otrzymaliśmy przykazania. Wierzący w Boga wiedzą, co jest dobre, a co złe. Żyjemy w Kościele, który jest wspólnotą wiary umacniającą przez słowo Boże i sakramenty święte, do życia szlachetnego, pobożnego, prawego. Bóg chce naszej wolności. Ma ona miejsce tylko wtedy, kiedy okazujemy posłuszeństwo, pełniąc Jego wolę.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 133 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC