MENU






Mam doła



Szcesc Boze. Chcialam zapytac o taka rzecz. Mam takie odczucie pewnie zle, ale nie umiem go sama naprostowac. Chodzi o to,ze mi sie wydaje ze dla Jezusa i Boga Ojca i Ducha Swietego I Maryji liczy sie tylko i wylacznie zbawienie ludzi ktorzy chodza po ziemi. Nic innego.Nie uczucia miedzy nimi nie szczescie. wszytsko, milosc, radosc, pokoj jest dane po to i rozwijane aby lepiej przywabic zewangelizowac innych ludzi zeby zostali zbawieni.Jak roboty. A jak ktos jest juz gotowy do zbawienia to Jezus zabiera go, tez nie patrzy czy ma zone czy meza czy dzieci, liczy sie tylko zbawienie.Droga do tego prowadzi przez cierpienia. Jezus niby jest czuly i delikatny a caluajac jednoczesnie wklada czlowiekowi noz w brzuch. Tak jest np.z tym,ze jak chce kogos doprowadzic do wiekszej bliskosci ze soba to pozbawia go doswiadczania swojej osoby po to zby ten czlowiek kochal Go Bardziej, zeby go oczyscic. Np papiez Pawel ktorystam niby pelnil Wole Boga oddal mu wszytsko a cale zycie cierpial na depresje. Znam niektorych ksiezy ktorzy maja w oczach rozpacz mimo ze poszli za Jezusem na maksa. Niewiem czemu Jezus czasem przeora tak ze czlowiek naprawde mimo najszczerszych checi nie daje rady. I wszytsko jest pod presja utraty zbawienia. A jak sie spadnie w dol to jest to potowrnie bolesny upadek z ktorego podzwignuecie sie kosztyje roznych ludzi nawet reszte zycia. Co ksiadz mysli? Mam troche dola,ale takie przemyslenia sie w e mnie wzbudzily po pewnym odczytanie obietnic Bozych i zachety do wytrwalej modlitwy za malzenstwo z kims w kim sie zakochalam bardzo bozym czlowieku, dzieki ktoremu nawrocilam sie, a to wszytsko chyba mialo sluzyc wylacznie mojemu nawroceniu tak mysle dzis. Wiec czuje jakby Jezus sie mna pobawil niezle mimo ze staralam sie dobrze to rozeznac i slucham swojego kierownika duchowego. Powolania do bycia singem nie mam, bo nie umiem kochac Jezusa taka miloscia jak trzeba tylko dla tego mezczyzny bylam w stanie stawac sie lepsza w duchowym rozwoju i wogole. Bez tego stalam sie robotem stad te przemyslenia o robotach. Co ksiadz mysli?

Podzrawiam.



Zbawienie ludzi jest dla Boga najważniejsze. W tym zawiera się szczęście człowieka, jego uczucia, miłość, radość i pokój. Wszystko to, co dobre, szlachetne, najlepsze dla człowieka. Bez Ewangelii, życia nią, nie ma ludzkiego szczęścia, pokoju, radości.

Droga do nieba prowadzi przez krzyż. Nie ma człowieka, który by nie cierpiał. Bóg wie, co robi. Mówisz słowa okrutne. Nie znasz Boga, dlatego takie twierdzenia wypowiadasz. Twoje słowa są rozczarowaniem, rozgoryczeniem. To tak, jakby Bóg zabrał Ci tego, którego pokochałaś. Przychodzi taki czas, takie sytuacje w życiu, że nie można zatrzymać kogoś, kogo pokochaliśmy. Nieumiejętność, niechęć do oddania Bogu danej osoby, rodzi w nas frustrację i bunt przeciw Najwyższemu. Wszystko, co otrzymujemy od Boga, powinniśmy Mu oddać, a wówczas będziemy posiadali naprawdę w Nim.

Pójść za Jezusem całkowicie, to pójść na krzyż. Księża są świadomi tego, co wybierają. To nie jest droga usłana różami, lecz samotnością, cierpieniem, nierozumieniem najbliższych, ciągłą walką duchową. Zawsze człowiek daje radę, kiedy trzyma się mocno Jezusa. To nie człowiek sam z siebie ma dać radę z tym, co życie przynosi, lecz Bóg, który w nim żyje i dla którego on żyje. To zrozumiałe, że człowiek sam sobie nie poradzi w dojściu do zbawienia.

Boży człowiek był po to, abyś się nawróciła. I tak jego misja się skończyła. Bo nie jest on po to, aby z Tobą przeżywać zakochanie i miłość. Jezus nie bawi się ludźmi, lecz stawia na ich drodze życia takie osoby, które pomogą im otworzyć oczy na to, co duchowe, zrozumieć cokolwiek z Bożych tajemnic.

Kiedy nawet pokochasz człowieka, to z czasem potrzeba przejścia od człowieka, w stronę Boga. Nigdy nie zatrzymujemy się na człowieku w sprawach ważnych, lecz idziemy dalej, w stronę Boga. To nie człowiek nas spełnia, odpowiada na najgłębsze nasze pragnienia, dążenia, głody duchowe, uczuciowe i moralne, lecz Bóg.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 41564 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC