MENU






Jestem homoseksualistą



Szczęść Boże. Dawno mnie tu nie było. W moim życiu dużo się zmieniło. Miałem kryzys wiary, ale owocny bo teraz wszystko wychodzi powoli na dobrą drogę, a ja dojrzałem i uświadomiłem sobie wiele kwestii i błędów związanych z moją religijnością i złym myśleniem o całej wierze. Mam jednak dość większy problem. Jestem homoseksualistą. I wiem, że muszę się z tym pogodzić, bo tylko wtedy znajdę spokój. Chcę jednak być w Kościele, we wspólnocie. Wiem, że skłonności homoseksualne nie są grzechem. Poznałem ostatnio chłopaka przez internet. Długo pisaliśmy jednak na początku nie planowałem i nie myślałem o naszej relacji jako związku. On ma też wiele problemów związanych ze zdrowiem psychicznym. Ostatnio wyznał mi, że czuje coś więcej. I tu się zaczyna problem. Napisałem mu, że ja jestem ciągle w etapie drogi, odkrywam siebie. Wprawdzie nasza relacja zmieniła się, bo coraz więcej pyta się o mnie i widze, że ogromnie mu na mnie zależy. Czy to grzech, że jestem w takiej relacji? Że napiszę mu coś miłego, że go kocham, że zawsze będę go wspierać? Bez jakichlowiek czynności homoseksualnych czy myśli jeśli chodzi o tą kwestie? Mam wrażenie, że to zwykła potrzebna bliskości, którą potrzebuje każdy. Zwłaszcza, że wiem, że jemu jest to bardzo potrzebne bo ma depresję i nie miał nigdy osoby takiej jak ja. Czy ja robię coś złego i powinienem to przerwać? Nie mam zamiaru zrywać z nim kontaktu, bo świetnie mi się z nim pisze, ale też nie patrzę na niego w kontekście pociągu seksualnego, a jedynie zwykłej potrzeby bliskości. Traktuję to jako coś mocniejszego od przyjaźni, jako bardzo bliską przyjaźń. Nie wiem czy jest to grzechem czy nie, nie mam pojęcia co o tym myśleć. Czy naprawdę napisanie drugiemu chłopakowi Kocham Cię to grzech? Jeśli tak, ciężko mi się z tym pogodzić, bo jednak człowiek potrzebuje bliskości i wcale nie chodzi o taką bliskość fizyczną, która mnie nie interesuje właśnie ze względów religijnych, ale psychicznej, że jest taka osoba, która mnie rozumie, z którą moge porozmawiać, której nie przeszkadza jaki jestem. Nawet jeśli to złe i miałbym go zostawić to czy to jest rozsądne w takim wypadku? Naprawdę obawiam się, że to mogłoby się źle skonczyć zwłaszcza, że niestety ale ma on mysli samobójcze. Sam nie wiem co robić dlatego piszę do księdza, prosze o rade...



Nie jest to grzechem, że jesteś w takiej relacji. Może nie pisz o tym, że go kochasz. Za miłością powinien iść człowiek, czyli Ty, Twój czas dla niego, doprowadzenie do tego, żeby jak najwięcej wiedział o Tobie, a Ty o nim. Mówienie o tym, że go kochasz i będziesz zawsze go wspierał oznacza nic innego, jak spotykanie się. Wiesz, że do tego nie powinno dojść. Trudno będzie o zachowanie dystansu w spotkaniu, aby były bez czynności homoseksualnych. Wiesz, że z bliskości, w której potrzebujesz mężczyzny, a ten mężczyzna potrzebuje Ciebie, pojawią się gesty, zachowania, które nie powinny mieć miejsca.

Nie neguję tego, że on potrzebuje bliskości, choćby z racji depresji. Tak naprawdę, to nie wiesz, czy on ma problem z depresją. Być może jest to z jego strony wyjaśnienie, abyś zdobył się na odwagę bycia blisko w celu okazania wsparcia.

Wydaje mi się, że to, co robisz, nie jest dobre. Wyznajesz miłość, zapewniasz, że zawsze będziesz go wspierał. To zabrzmiało ja stały związek. Takie słowa rodzą w drugim człowieku oczekiwania, nadzieję na więcej. Według mnie, powinieneś przerwać z nim kontakt. Zrobisz tak, jak Ci mówi Twoje sumienie. Ty nie patrzysz na niego w kontekście pociągu seksualnego. Czy w taki sam sposób będziesz na niego patrzył, kiedy się spotkacie? Tego nie wiesz. Potrzebę bliskości posiada każdy człowiek, lecz taka potrzeba do czegoś prowadzi, ponieważ coś wyraża. Chcemy w niej i przez nią wyrazić najgłębsze uczucia, pragnienia, ale i wejść w określone doznania, w czym pomaga nam nasze ciało. Nie wiem, czy osoby homoseksualne mogą być przyjaciółmi, nie wchodząc w relację seksualną? To, co teraz czynisz, nie jest grzechem, lecz może on zaistnieć.

Kiedy pojawi się Twój przyjaciel i będzie potrzebował wsparcia, niewątpliwie przytulisz go. Lepiej opowiada się o sobie, swoich dramatach będąc fizycznie blisko osoby, która kocha. Czy możesz przewidzieć, jak zachowa się Twoje ciało, Twój organizm, emocje, uczucia, żądze, potrzeby? Czy napisanie drugiemu chłopakowi "kocham cię", to grzech? Uważam, że to jest grzech. Dlaczego? Ponieważ to jest ważny etap na drodze do kontaktu fizycznego, seksualnego. Odpowiedzialni jesteśmy za to, nad czym jeszcze mogliśmy zapanować. Czy kiedy powiesz mu, będąc przytulonym do niego "kocham cię", pozostaniecie na etapie pięknych i ważnych wyznań? Przypuszczam, że nie jest to możliwe.

Rozumiem Twój ból i pragnienie, aby nie wchodzić w relację homoseksualną ze względów religijnych, które dla Ciebie są bardzo ważne. Załóżmy, że Ty sobie poradzisz, lecz nie wiesz, czy on będzie w stanie opanować potrzeby, które są w nim. Widząc jego cierpienie wynikające z potrzeb, czy nie będziesz chciał pomóc, idąc w stronę której nie akceptujesz, nie uznajesz za dobrą, moralną. Ty decydujesz o tym, czy go zostawić. Czy znasz go na tyle dobrze, że prawdą są jego myśli samobójcze? Czy nie jest to dążenie w celu wywołania w Tobie współczucia?

Co mogę poradzić? Jak wspomniałem, rozstać się, nie pisać do niego, nie odpowiadać na jego listy. Jesteś osobą homoseksualną, więc wejście w relację przyjaźni z drugim mężczyzną oznacza związek o charakterze homoseksualnym. Jeśli już, to byłoby wskazane szukanie wsparcia u osób, które były homoseksualistami, a nimi nie są. Mam na uwadze grupę w rodzaju Anonimowych Alkoholików. Warto szukać tych, którzy na tyle uporządkowali swój homoseksualizm, aby wchodzić nawet w relacje przyjaźni nie będąc zarówno dla innych jak i dla siebie przyczyną grzechu.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 78770 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2020-07-10
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC