MENU






Skupiam się na wieczności



Szukałam ostatnio pomocy duchowej online i natrafiłam na księdza adres, dlatego postanowiłam napisać o tym, co mnie trapi. Zbliża się Wielki Tydzień a wraz z nim moje przemyślenia. Odkąd pamiętam, co roku "nawiedzają" mnie te myśli. Głównie chodzi o przemijanie i życie wieczne. Są dni kiedy idę do przodu, wszystko mnie cieszy a za chwilę czuję otępienie i bezsens "bo przecież wszystko się kończy". Kiedyś każdy umrze, pojawi się cierpienie, żałoba itd. Przeżywam to tym bardziej z tego względu, że moja siostra cierpi na depresję i parę lat temu chciała odebrać sobie życie - modlitwa zdziałała cuda, siostra się leczy ale - odeszła od Pana Boga, powiedziała, że nieraz go prosiła o pomoc i jej nie otrzymała. Choruje na tarczycę i od małego zmaga się z nadwagą. Nie raz starałam się jej pomóc ale ona tę pomoc odrzuca. Druga siostra już dawno jest z dala od Pana Boga, świat tatuaży, czaszek, bawołów to zdobi jej ciało, jej narzeczony też mówi wprost, że nie wierzy. Tak bardzo chciałabym spotkać się ze wszystkimi członkami rodziny po śmierci, chciała bym się za nich modlić, tylko zastanawiam się, czy to nie jest moja pycha, że skupiam się na wieczności a dobija mnie teraźniejszość. Modlę się do Pana Boga lecz czasami już brakuje mi sił, czuje rozdarcie, pustkę i tęsknotę za tymi, których nie ma. Wierzę, że są szczęśliwi i na nas czekają. Ale czasem po prostu bym chciała, żeby Pan Bóg przyszedł za naszych czasów, żeby nas przemienił. Nie chcę grzeszyć myślami a mam wrażenie, że tak robię. Jeżeli piszę chaotycznie to przepraszam, po prostu nie wiem jak sobie pomóc.

Z Panem Bogiem.



Prosząc Pana Boga o to, czego brakuje nam w życiu, spodziewamy się, że to otrzymamy. Nie znamy Boga, stąd wiele nieporozumień. Jeśli czegoś nie otrzymujemy, to oznacza, że tak powinno być. Bóg wie, co jest dla nas lepsze. Np. chorujemy, odczuwamy ból ciała, stawów, kręgosłupa. Zabiegamy o uzdrowienie przez modlitwę, a ono nie przychodzi. Rozczarowujemy się Bogiem. Tymczasem choroba, ból ciała może być łaską dla przemyślenia życia, dla refleksji nad wiarą, dla powrotu do modlitwy będącej przestrzenią naszego spotykania się z Bogiem.

Mądrze czynisz, kiedy skupiasz się na wieczności. Jeśli jest to mądre skupianie się, doczesność nie powinna Cię dobijać. Mam zaufanie do Boga, dlatego wiem, że wszystko, co czyni z moim życiem, choćby było to dla mnie niezrozumiałe, bolesne, po ludzku nie do przyjęcia, ma głębszy sens, którego teraz nie widzę, ale zobaczę później.

To zrozumiałe, że odczuwasz tęsknotę za tymi, których już nie ma. Tęsknotę wyrażaj modlitwą w ich intencji. Bóg przychodzi i przemienia nas, tych, którzy tego pragną. Ludzie proszą Boga o różne rzeczy, a nie chcą się zmienić. Proszą, a kiedy nie otrzymują, odchodzą od praktyk sakramentalnych. Nie można otrzymać czegoś od Boga, nie ufając Mu, że wszystko, co czyni, jest dla naszego dobra, dla zbawienia. Wielu patrzy wyłącznie na doczesność, a nie bierze pod uwagę wieczności. Dlatego, że człowiek nie ma wiary, nie może otrzymać o Boga tego, co On daje. Bóg daje, lecz nie jesteśmy w stanie przyjąć Jego darów, kiedy Mu nie ufamy.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 19473 * Liczba gości online: 12 * Ostatnia aktualizacja: 2021-05-18
© 2002-2021 by ks. Józef Pierzchalski SAC