MENU






Bóg odmówił mi łaski



Proszę księdza, najwyraźniej Jezus uznał ,że dla mnie, najlepszy jest stan w którym nie spotyka mnie żadne prawie dobro i sporo przemocy, a dla kogoś innego najlepsze jest życie w którym kocha i jest kochany, nie choruje... Coś musi różnić mnie i taką osobę skoro mamy aż tak różne drogi. Nie cieszy mnie wiara w życie przyszłe im mniej dobra jest moim udziałem na ziemi. Nie powiem jak Faustyna że dziękuję za nieuznanie w niczym, pokrzyżowanie wszystkich planów , słabe zdrowie. Gianna Molla jest uznana za świętą a miała radosne życie - dobrego męża, dzieci, dostatnie życie. Kochała..., jasne, że Faustyna też...ale inaczej, na innym poziomie. Bliżej mi do losu Faustyny a wolałabym żyć jak Gianna i tylko komunia święta powstrzymuje mnie przed rozpaczą. Bóg odmówił mi łaski daru wzajemnej miłości małżeńskiej, co dla mnie jest bardzo bolesnym punktem...ale choćbym na rzęsach stanęła to nic z tym nie zrobię. Spotkałam kapłanów którzy mi bez mojego zapytania oznajmili ,że samotność to moja droga, mogę sobie darować modlitwę, nie nadaje się do małżeństwa.. Co mogę to pogratulować koleżankom którym się udało i tulą swoje dzieci z wyraźnym szczęściem w oczach - Jezus uznał, że są godne i to dla nich najlepsze a dla mnie najlepsze jest....nic. Nie umiem wypowiedzieć swojego bólu, bezżenność dla mnie to śmierć za życia. Pod wpływem czyjejś modlitwy pojawia się już czasem we mnie zgoda wewnętrzna ale .. to tylko pocieszenie dla kogoś kto przegrał swoje życie. Pozdrawiam i dziękuję.



Uznajesz, że to, co się dzieje z Twoim życiem, to sprawa Jezusa. Twierdzisz, że żadne prawie dobro i sporo przemocy". Dlaczego sądzisz, że tego chce dla Ciebie Jezus? Czy wszystko, co się wydarza w naszym życiu, to wola Boga? Co z udziałem człowieka w nieszczęściach, które doznaje człowiek?

Nie cieszy cię wiara w życie przyszłe, ponieważ przez to, co przeżywasz obecnie na ziemi, poznajesz Boga, który nie jest dla Ciebie przekonywujący, przyjacielski, kochany. Jak postrzegamy Boga, takie jest nasze widzenie życia wiecznego, ale przede wszystkim tego teraz, na ziemi.

Dlaczego Komunia św. powstrzymuje Cię przed rozpaczą? Czy w tym dostrzegasz działanie Boga? Na jakiej podstawie uważasz, że "Bóg odmówił Ci łaski daru wzajemnej miłości"?. Czy nie ma w tym Twojego udziału? Na jakiej podstawie kapłani, których spotkałaś twierdzili, że nie nadajesz się do małżeństwa?

Moja wiedza o Tobie jest znikoma. Wiem tyle, ile o sobie napisałaś. Za wszystko czynisz winnym Jezusa. Wierzę, że Bóg kocha każdego bez wyjątku i nie krzywdzi człowieka. Wielu nie wychodzi za mąż z różnych powodów. We mnie jest taka świadomość, że Bóg daje człowiekowi możliwości, pragnienia, uzdolnienia, w oparciu o które, może on realizować swoje powołanie.

Wydaje mi się, że Twoja sytuacja jest bardziej złożona, i nie można powiedzieć, że Bóg jest winny tego, że nie zawarłaś związku małżeńskiego.

Ks. Józef



Liczba wyświetleń strony: 13231 * Liczba gości online: 8 * Ostatnia aktualizacja: 2022-08-14
© 2002-2022 by ks. Józef Pierzchalski SAC