MENU






Łakomstwo duchowe



Na początku drogi duchowej znajdujemy przyjemność w przeżywaniu ćwiczeń duchowych. Na tym się koncentrujemy. Odczuwamy przyjemność i szukamy jej ciągle więcej niż czystości i pobożności. Tymczasem tego oczekuje od nas Bóg: czystości duszy i pobożności. Szukając pocieszenia w życiu duchowym, narażamy się na niedoskonałości, a przede wszystkim wchodzimy w doświadczenie łakomstwa duchowego. Szukając pocieszeń, oddalamy się od rozwijania cnót. Chcąc doznawać przyjemności niektórzy wyniszczają się pokutami, inni postami, nie zwracając uwagi na to, że są granice wytrzymałości ludzkiej natury. Nie zachowując umiaru, a także nie zwracając uwagi na dobre rady, pomijają osoby, którym winni są posłuszeństwo (NC I.6,1).

Łakomstwo duchowe wyraża się w tym, że często jesteśmy niezadowoleni z tego ducha, jakiego Bóg nam daje. Nie znajdujemy również radości z życia duchowego, jakiej byśmy pragnęli. Szukamy pocieszenia, wskazań na tej drodze, książek, które wiele wyjaśnią i czytamy je, aby znaleźć odpowiedź na pytania, które się w nas pojawiają. Temu wszystkiemu poświęcamy więcej czasu niż umartwieniom i kształtowaniu w sobie ubóstwa duchowego. Dlaczego ważne jest ubóstwo duchowe? Ponieważ człowiek ubogi duchem patrzy na istotę pobożności, nie zaś na gromadzenie obrazów, różańców, relikwii. Człowiek pozbawiony ubóstwa duchowego przywiązuje znaczenie do posiadania przedmiotów związanych z praktykowaniem pobożności. Tymczasem przywiązanie do przedmiotów jest znakiem niedoskonałości. Aby wyciszyć pożądanie posiadania konieczna jest zmiana myślenia i rezygnacja z niektórych przedmiotów. Chcąc iść drogą doskonałości, nie należy przywiązywać się do przedmiotów zewnętrznych i absorbować nimi serca. Jedynym naszym pragnieniem powinno być dążenie do wiernego służenia Bogu i podobanie się Jemu. Powinniśmy chcieć zadowolić wyłącznie Boga, a nie siebie (NC I.3,1-3). Dusza uwalnia się z większości niedoskonałości w biernym oczyszczeniu nocy ciemnej. Zanim to nastąpi, powinna wykazać się w tym zakresie oczyszczaniem siebie. Trzeba mieć świadomość, że dusza nie może czynnie sama się oczyścić.

Św. Jan od Krzyża nazywa łakomstwem duchowym dążenie do modlitwy nacechowanej uczuciami. W Nocy ciemnej pisze o tych, którzy są zarażeni tą niedoskonałością. Sądzą oni, że w ich modlitwie i życiu duchowym wszystko zależy od tego, czy zmysłowo odczuwają radość i pobożność. Jeśli nie udaje im się znaleźć jakiegoś poczucia radości, są niepocieszeni i myślą, że niczego nie dokonali. Wyobrażają sobie, że jeśli tylko są usatysfakcjonowani swoją modlitwą, to i Bóg musi być uwielbiony i także zadowolony. Czują się bogaci duchowo, zamiast być ubodzy. Nieustannie dążą za swoim dobrym samopoczuciem w sprawach Bożych, a w konsekwencji są zmęczeni i ociężali w podążaniu drogą krzyża. Dlatego, według św. Jana od Krzyża, Pan poddaje ich próbie pokus, długotrwałych oschłości i innych udręk. Niebezpieczeństwo duchowego łakomstwa grozi wszystkim, którzy chcą prowadzić regularne życie modlitwy. Kiedy nasza modlitwa jest oschła i bolesna, wówczas tęsknimy za tym, aby odczuwać, jak Boża miłość dotyka naszego serca. To samo w sobie nie jest błędem, dopóki potrafimy mówić: Jeżeli Ty chcesz, Boże. Jeśli mało i źle się modlimy, a nawet rezygnujemy z modlitwy, to przede wszystkim dlatego, że łakomstwo duchowe nie zostało zaspokojone i musimy zadowolić się modlitwą ubogich, której nawet nie potrafimy sformułować. Łakomstwo duchowe powoduje w człowieku bardzo małe zrozumienie dla własnych słabości i nędzy duchowej.




Liczba wyświetleń strony: 9235 * Liczba gości online: 7 * Ostatnia aktualizacja: 2019-02-21
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC