MENU






Strapienia



Strapienie przypomina o smutku, marazmie, samotności, przejściu do pustki, ale również przypomina o rozczarowaniach, frustracji, męczących wspomnieniach szczęśliwych chwil, które nieodwracalnie przeminęły. Odnosimy wrażenie, że pozostał nam jedynie czas płaczu. W strapieniu znika wzrost nadziei, wiary, miłości Boga, znika radość, pragnienie rzeczy duchowych, nadprzyrodzonych. Pozostaje mrok, ciemność duszy, narastające w niej zamieszanie, pragnienie rzeczy ziemskich, niepokój pojawiający się wraz z pokusami, co sprawia nieufność. Odczuwamy letniość, smutek, lenistwo i jakby oddzielenie od Boga. Strapienie jest prawdziwą pokusą, którą trzeba uznać, której trzeba się przeciwstawić, próba, którą trzeba przejść, walka, którą należy podjąć.

Kiedy dusza doświadcza strapienia, rozum jest w stanie mroku. W znaczeniu duchowym czym innym jest być w ciemnościach, a czym innym w mrokach. Być w mrokach to być ślepym przez grzech. Bycie w ciemnościach, to bycie bez grzechu, lecz dusza nie ma oświecenia w pewnych rzeczach naturalnych i nie ma oświecenia w pewnych rzeczach nadnaturalnych (ŻPM 3,71).

W tym okresie również wola doznaje oschłości i przykrości, pamięć zaś wchodzi w bolesne poznanie własnej nędzy. Dusza cierpi z powodu opuszczenia przez Boga. To jest jej ubóstwo. Jest w tym czasie oschła i zimna, jedynie chwilami gorliwa. Nie odnajduje w niczym umocnienia, pocieszenia, nie jest w stanie wznieść serca do Boga. To cierpienie sprawia, że duszy wydaje się, iż Bóg jest dla niej okrutnym i bardzo wymagającym. Jest to stan zbliżony do odczuć, jakie towarzyszą duszom w czyśćcu. Jest to leczenie duszy przez Boga z jej słabości, aby udzielić zdrowia. Podczas tego oczyszczenia dusza musi cierpieć stosownie do stopnia swojej choroby. W tym czasie ujawniają się wszystkie jej słabości, aby mogły zostać uleczone, a równocześnie dusza je widzi i odczuwa (ŻPM 1,20-21).

Wcześniej dusza ich nie widziała i nie odczuwała, gdyż były ukryte. Równocześnie w tym czasie pojawiają się w niej przeciwieństwa, a mianowicie to, co jest w duszy, sprzeciwia się temu, co jest Boże. Dusza odczuwa mroki, czyli wszystko to, co w niej jest szkodliwe i sprzeciwia się Bożemu światłu. Nie odczuwa ona Bożego światła, gdyż nie ma go w sobie w taki sposób, jak są w niej ciemności. Odczucie ciemności jest możliwe wówczas, kiedy ogarnie ją światło. Dusza widzi swoje ciemności dopiero wtedy, kiedy zostaną one oświetlone. Należy pamiętać, że nadmierne światło Boże staje się w duszy nieczystej zupełną ciemnością i uniemożliwia widzenie (ŻPM 1,22). Oczyszczenie jest mocne w niewielu duszach. Dokonuje się ono jedynie w tych, które Pan pragnie podnieść do najwyższego stanu zjednoczenia ze sobą. Ból oczyszczenia jest również zależny od stopnia nieczystości duszy i zawartych w niej niedoskonałości. Oczyszczenie obejmuje rozum, pamięć i wolę (ŻPM 1,24-25).

Bóg chce by wszyscy byli doskonałymi. Niewielu jest jednak tych, którzy mogliby znieść jego działanie. Gdy ich doświadcza w małych rzeczach, okazują się słabymi, nie chcą znieść najmniejszej przykrości czy zmartwienia. Nie znajdując w nich męstwa ani wierności, Bóg wie, że nie będą Mu wierne w sprawach większej wagi. Dlatego dalej ich nie oczyszcza procesem umartwiania, gdyż do tego niezbędna jest stałość i męstwo człowieka. Człowiek prosi Boga o to, aby go prowadził do stanu doskonałego, a nie chce przechodzić przez trudy i umartwienia, szuka natomiast pocieszenia w tym, co jest drogą zatracenia (por. Mt 7,13). Bóg daje, a człowiek nie chce tego przyjąć. Nie chcąc porzucić pokoju, jaki daje świat upodobań doczesnych, tj. zmysłowości, nie chcąc z nią walczyć ani się jej sprzeciwiać, człowiek nie jest zdolny wejść w doświadczenie utrapień i cierpień duchowych (ŻPM 2,27).




Liczba wyświetleń strony: 27540 * Liczba gości online: 3 * Ostatnia aktualizacja: 2019-06-24
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC