MENU






Milczenie dla Boga



Milczenie w życiu wierzącego jest warunkiem dobrej modlitwy. Im więcej czasu dajemy Bogu na modlitwę, w tym większym stopniu milczenie utrwala się w nas. Modlimy się naszym milczeniem. Milczymy z miłości. Nie możemy jednak zapominać o tym, że milczenie Boga wywołuje w nas cierpienie. Milczymy, aby słuchać i usłyszeć Boga. Nie ma innej przyczyny dla której praktykujemy milczenie. Wartością jest mówienie dla Boga, ale też wartością jest milczenie dla Niego. To milczenie wprowadza nas w jedność z Panem. Możemy trwać przed Nim w milczeniu. Dążeniem człowieka duchowego jest milczenie ust, umysłu i serca.

Faustyna była przekonana, że brak milczenia w życiu człowieka wierzącego jest ewidentną przeszkodą do stawania się świętym. Milczenie dla Boga ułatwia skupienie się na Nim. Jest doświadczeniem ciszy w duszy. Może być tak, że bardzo dużo mówimy, a trwamy w milczeniu, jak również, można milczeć zewnętrznie, a wewnętrznie być rozgadanym, nie trwając w milczeniu. Brak milczenia jest krzywdą, którą wyrządzamy zarówno innym, jak i samym sobie (Dz. 118). Brak milczenia jest niszczeniem relacji którą mamy z Bogiem, a przede wszystkim, niemożnością budowania głębokiej więzi z Nim. ?Jest środkiem do osiągnięcia jedności serca i zatopienia się w uspokajającym wszystko Bogu. Jest również owocem spotkania z Nim? .

Trafne jest spostrzeżenie Faustyny, że Bóg nie udziela się osobie nie zachowującej milczenia, przelewającej się w nadmiarze słów. Taki stan zachowania wskazuje na pustkę wewnętrzną osoby. Możemy powiedzieć więcej, że jest to ktoś pozbawiony wielu wartości, a także bliskiej relacji z Bogiem. Skoro brak milczenia, jest równoznaczny z brakiem pokoju i ciszy, a tym samym z brakiem głębszego życia duchowego, to oznacza, że dany człowiek nie modli się dobrze. Jest to tym samym osoba niespokojna, wprowadzająca stan zakłócenia w wyciszenie innych. Faustyna widziała w piekle osoby, które w życiu ziemskim nie zachowywały milczenia. Z tego wynika prosty wniosek, iż człowiek ze swoją mową jest nosicielem życia, ale też, nosicielem śmierci (Dz. 119). Jezus zobowiązywał Faustynę, aby podczas rekolekcji zachowała tak ścisłe milczenie, jakby wokół niej nic nie istniało (Dz. 169). On troszczył się w niej o ciszę serca, choć trwanie w niej wiele ją kosztowało. Zachowanie milczenia było dla niej możliwe, ponieważ kochała Pana całą mocą swojej duszy (Dz. 185). Była świadoma tego, że niekiedy mówiła za dużo (Dz. 274). Traktowała milczenie jak miecz w walce duchowej. Nie miała wątpliwości co do tego, iż do świętości nie może dojść dusza gadatliwa. Milczenie jest jak miecz, który potrafi odciąć wszystko, co przyczepi się do duszy. Rozmawiając z innymi często reagujemy słowem na słowo, nie zwracając uwagi na to, czy jest w tym wola Boża, abyśmy mówili. Człowiek milczący posiada w sobie siłę. Żadne przeszkody nie są w stanie jemu zaszkodzić, jeśli będzie wierny milczeniu. Ono jest wstępem do głębokiego zjednoczenia z Bogiem. Człowiek pielęgnujący milczenie jest prawie zawsze pod natchnieniem Ducha Świętego. On działa w takiej osobie bez żadnych przeszkód (Dz. 477). Mowa milczenia człowieka dochodzi do Boga, ponieważ On także posługuje się milczeniem w dialogu z człowiekiem. Jest ona potężna i żywa (Dz. 888). Faustyna doświadczając przemiany odczuwała coraz większe pragnienie pogrążania się w milczeniu. Bóg swoją miłością czynił w niej dzieła w których rozeznawała treść swojej misji ( Dz. 682). Była świadoma tego, że kiedy milczy, wtedy zwycięża (Dz. 896). ?Milczymy również dlatego, bo zaczęliśmy współczuć innym, zobaczyliśmy ich ogromny ból, mękę, rany zadane przez niesprawiedliwość? . Trwając w milczeniu, pozostajemy przy Bogu, ale też, w taki sposób najgłębiej jesteśmy przy człowieku. W taki sposób wchodzimy w zdolność bycia czujnymi, przewidującymi, rozważnymi w mówieniu i decydowaniu. Nigdy milczenie nie powinno być przeszkodą w praktykowaniu miłosierdzia.

Jezus wyrażając swój ból serca mówił, że są osoby, w których On nie może działać. Zajmują się innymi, żyją ich życiem, a równocześnie są zupełnie nieświadome tego, co dzieje się w ich sercu i duszy. Często mówią o innych, również w czasie ścisłego milczenia, które jest dla Pana. Nie słyszą wtedy Jego słowa, dlatego ich wnętrza są puste. Nie szukają Boga w swoim sercu, lecz w gadulstwie, w którym Jego nie ma. Odczuwają pustkę, lecz nie poczuwają się do winy. Osoby zachowujące milczenie są dla nich ciągłym wyrzutem sumienia. Zamiast poprawy jest w nich zazdrość. Stąd prosta droga prowadząca od zazdrości do nienawiści. Zazdroszczą łaski, której same przyjąć nie potrafią i nie chcą (Dz. 1717).




Liczba wyświetleń strony: 14278 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2019-04-26
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC