MENU






Grzech jest przepaścią



Grzech rodzi się w człowieku jedynie wtedy, kiedy on na to zgadza się. Grzeszników nazywała Faustyna ludźmi biednymi (Dz. 72). To grzech sprawia zubożenie, pozbawienie pokoju, radości, umiejętności odpowiadania na Boże natchnienia, pozbawienie pragnień, które są z Boga. Konieczne jest pamiętanie o tym, że bezgrzeszność oddala od grzechu, ale zbliża do grzeszników. Grzech jest podstawową przeszkodą we współczuciu. Jest on ?ciasnotą, podczas gdy świętość jest poszerzeniem ducha i wielkością duszy? . Grzech izoluje od innych i niszczy naszą troskę o nich. Natomiast nasza niewinność sprawia, że nie możemy się powstrzymać przez aktami współczucia.

Grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności (Dz. 72). Jezus odczuwa obrzydzenie wobec najmniejszego grzechu. Jego miłosierdzie szuka grzeszników i raduje się, kiedy oni do Niego wracają. Zapomina o zadanych cierpieniach. Jeśli grzesznik ucieka od miłosierdzia, wchodzi w objęcia sprawiedliwości Bożej. On czeka na grzeszników, mówiąc do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenia i cierpienie, przez głos Kościoła (Dz. 1728).

Grzesznicy potrzebują światła pochodzącego od Boga dla zobaczenia siebie w prawdzie. Światło dla grzeszników bierze swój początek w przebitym sercu Jezusa, z którego wychodzą promienie, światło miłosierdzia. Światło dla grzeszników ma swoje źródło w męce Jezusa. Męka Jego jest miłością obejmującą grzeszących. Bez męki, bez cierpienia z miłości, nie ma światła, którym jest Bóg. Możemy je przyjąć wtedy, gdy wchodzimy w mękę Jezusa. Przyjęcie światła jest nierozdzielnie złączone z rozważaniem męki Chrystusa, przyzwoleniem na ogarnięcie przez nią. Chcąc wejść w mękę Zbawiciela, trzeba zrezygnować z lęku o siebie, o własną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Jezus przypominał Faustynie konieczność wzywania Jego miłosierdzia dla grzeszników. On pragnie ich zbawienia. Kiedy odmawiamy Koronkę w intencji człowieka grzesznego, z sercem skruszonym i wiarą, Jezus udziela mu łaski nawrócenia (Dz. 186). Nieszczęście człowieka grzesznego przyciąga Boga, gdyż grzesznik jest pustką, którą Pan chce napełnić . Pięknie mówi o tym św. Jan od Krzyża: ?W jednej chwili z mego grzechu nie zostało śladu, wszystko wypaliła Miłość? .

Zarówno złość jak i niewdzięczność tworzą przepaść wewnętrzną w człowieku, w której doznaje on całkowitego zagubienia się. Nie widzi dokąd powinien iść. Nie odczuwa oparcia zarówno w Bogu, jak i w człowieku. Doświadczenie przepaści, to wejście w doznanie paraliżującego niepokoju, braku poczucia bezpieczeństwa. Im bardziej odczuwamy zagrożenie, tym częściej rodzi się w nas złość i postawa niepamiętania o doznanym dobru. ?Jeśli otaczający mnie grzech spowoduje u mnie niepokój albo zniechęcenie, tylko przyspieszę rozprzestrzenianie się zła? . Jedynie ufność w męce Pana jest rozwiązaniem dla człowieka doświadczającego rozpaczy. Bóg nie odmawia nikomu miłosierdzia swego. Uwierzenie w tę prawdę jest podstawą przyjęcia miłosierdzia. Nie można oczekiwać na znaki. Trzeba wpierw uwierzyć, że Bóg udzieli mi tego, czego potrzebuję w taki sposób, jaki On uzna za korzystny dla mnie. Zaufanie jest przyzwoleniem Jezusowi na Jego działanie, poleganiem na Nim we wszystkim. Odczuwamy w sobie pewność i wiarę. Ufając Jezusowi postępujemy zgodnie z Jego oczekiwaniami, dopuszczając Go do wszystkich obszarów naszego życia. W zaufaniu dostrzeżemy chwile, w których pojawi się nieufność. Ten stan wymaga oczyszczenia i uzdrowienia. Zaufanie przychodzi drogą uzdrawiania z nieufności. Łączy się ono z doznaniem pewności i bezpieczeństwa. ?Nagły strach cię nie przerazi ni klęska, gdy dotknie przewrotnych; bo z Tobą jest Pan, przed sidłem twą nogę ochroni? (Prz 3,25-26). Ufając, nie doświadczamy rozczarowań, nie ponosimy porażek, czy klęski. Również w grzechu zbliżamy się do Jezusa z ufnością, że nie będziemy przez Niego potraktowani z gniewem lecz z miłością i miłosierdziem. Faustyna często wyraża swój podziw i radość dla Jezusa za Jego dobroć. Mówiła o dobroci, którą widziała u Pana. Dobroć Boga trzeba dostrzegać w swoim życiu i osób najbliższych, aby wzrastała w nas ufność, poczucie bezpieczeństwa, nie skupianie się na własnej grzeszności. Widzenie dobroci Bożej jest źródłem ludzkiej radości. Dobroć Boga wyzwala w nas dobroć, podobnie jak doświadczenie Jego miłosierdzia wyzwala w nas potrzebę bycia miłosiernym. Faustynie dane było poznanie również takiego stanu duszy innych, który nie podobał się Bogu. Odczuwała wówczas ból w rękach, nogach i boku, w miejscach, gdzie były przebite ręce, nogi i bok Zbawiciela. Wówczas wynagradzała Jezusowi za grzechy tej osoby (Dz. 1247).

Miłosierdzie wobec grzeszników wyraża się w silnym pragnieniu przyprowadzania ich do Jezusa. Kiedy grzeszymy, płacze w nas anioł Boży . Doświadczenie miłosierdzia otwiera nas na włączenie tych, do których ono się odnosi. Przyprowadzanie innych do stóp Pana wymaga naszej obecności u Jego stóp. Jest to miejsce będące początkiem uczestniczenia przez człowieka w chwale, w radości Boga. Taki jest początek odrodzenia wielu ludzi, którzy znaleźli się u stóp Pana. Kiedy człowiek jest u stóp Boga, wówczas oddaje Jemu całego siebie. Faustyna wyraziła bardzo prosto to, co posiada niezwykłą głębię: ?Pragnę przyprowadzić wszystkich grzeszników do stóp Twoich? (Dz. 72). Czyli do miejsca w którym dokona się ich przemiana, ich odrodzenie, odzyskanie świadomości tego, że są kochani przez Boga. Brak obecności człowieka u stóp Jezusa może wskazywać na fakt niechęci, aby On był Bratem, Przyjacielem, Ojcem. Panowanie Boga nad człowiekiem należy w ten sposób rozumieć. Kiedy człowiek jest w takiej relacji ze swoim Bogiem, może odnosić zwycięstwo nad grzechem i szatanem. Przyprowadzenie człowieka do stóp Jezusa ma na celu okazanie Jemu czci, szacunku, pragnienia zależności od Niego. Bycie u stóp wyrażało w Biblii ?podporządkowanie i chęć uczenia się? .

Jezus zobowiązał Faustynę, aby zebrała grzeszników całego świata i zanurzyła ich w Jego miłosierdziu. Ogromnym pragnieniem Pana jest udzielanie się duszom. Szczególnie w Święto Miłosierdzia Bożego powinna sprowadzić do Niego dusze grzeszne, aby je mógł uleczyć i wzmocnić (Dz. 206). Bycie wielkim grzesznikiem uprawnia do przyjęcia miłosierdzia Bożego (Dz. 423). W każdej duszy Jezus dokonuje dzieła miłosierdzia (Dz. 723). Faustyna prosiła Pana, aby dał jej dusze grzeszników, by Jego miłosierdzie odpoczęło w nich. Pragnęła, aby zabrał jej wszystko, a dał dusze. Chciała być hostią ofiarną za grzeszników (Dz. 908). Jezus cierpiał podczas biczowania za grzechy nieczyste ludzi. Faustyna mówiła, że kiedy odeszli od Niego kaci, przystąpili inni ludzie, którzy bili Pana bez miłosierdzia. A byli to kapłani, zakonnicy i siostry zakonne, biskupi, ludzie świeccy różnego stanu i wieku Wszyscy oni wyrzucali swą złość na Jezusie (Dz. 445). Kiedy grzeszymy, słychać w nas jęk zranionego Ducha Świętego .

W czasie drogi naszego życia towarzyszą nam aniołowie. Faustyna widziała przy sobie jednego z siedmiu duchów. Dziękowała Bogu za Jego dobroć, że aniołów daje nam za towarzyszy. Nie zastanawiamy się nad tym, że przy nas jest świadek wszystkiego. Jako grzesznicy mamy świadka naszych czynów (Dz. 630). Natomiast w dzień św. Michała Archanioła widziała tego Anioła do walki z księciem ciemności. Usłyszała też, że Jezus polecił mu troskę o nią. Poznała, że jest znienawidzona przez szatana, lecz nie musi się lękać. Kiedy anioł zniknął, odczuwała jego obecność i pomoc (Dz. 706).




Liczba wyświetleń strony: 41710 * Liczba gości online: 9 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC