MENU






Miłosierdziem przesiąknięta



Święty Bazyli Wielki tak się modlił: ?Zachowaj dobrych w swojej dobroci, złych zaś uczyń dobrymi przez swoje miłosierdzie?. Czym jest miłosierdzie? To miłość w świecie, w którym panuje zło . Wydaje się, że w wielu ludziach zanika potrzeba współodczuwania. Litość jest niejednokrotnie przedmiotem krytyki, podobnie jak przerażenie i lęk . ?Czym jest miłosierdzie? To miłość, którą Bóg daje niezależnie od wszelkich wymagań i praw? . Faustyna była rozkoszą i ochłodą Serca Jezusa. To, co Panu sprawiało radość, to jej mówienie innym, o Jego miłosierdziu (Dz. 164). Ono jest bez względu na zasługi człowieka. Tę prawdę odkryła również św. Teresa od Dz. J. uznając, że ?Boga cieszy możliwość dawania ponad wszelką sprawiedliwość, za darmo, a nie według zasług? .

Miłosierdzie jest miłością wierną, choć nieodwzajemnioną. Jest właściwym zachowaniem się wobec kogoś, kto znajduje się w potrzebie i sam nie jest w stanie sobie pomóc. To niedola serca, ubóstwo serca. Serce, które ciągle się daje, staje się ubogie. Być miłosiernym, to być z innymi, zniżać się do innych. Postawa ta jest nie zamykaniem oczu i serca na ludzką nędzę. Miłosierdzie jest nierozdzielnie z nędzą. Ono reaguje odruchowo na nędzę i niedolę. Bóg widząc niedolę i nędzę człowieka reaguje na nią miłosierdziem. Wszystko zaczyna się od miłosierdzia Bożego i na miłosierdziu Jego się kończy (Dz. 1507).

Gdzie jest miłosierdzie, tam zgoda na cierpienie. Jeśli chcemy uniknąć cierpienia, musimy zacząć unikać innych ludzi. Taka postawa ostatecznie prowadzi do zabicia miłości w sobie. Możemy powiedzieć, że brak miłosierdzia owocuje egoizmem człowieka i zatwardziałością serca. Jednym z objawów przeżywania życia takim, jakie ono jest, jest doświadczenie smutku. Kochając ludzi, uczestniczymy w ich doświadczeniu smutku. On jednak, prędzej czy później będzie dla nas błogosławiony, bowiem smutek nasz zamieni się w radość (por. J 16,20).

Jezus chciał, aby serce Faustyny było na wzór Jego miłosiernego Serca. Uznał, że ona cała powinna być przesiąknięta miłosierdziem (Dz. 167). Usłyszała zachętę do patrzenia w Jego miłosierne serce i odwzorowała Go w swoim sercu. Aby Jego litość w niej płonęła (Dz. 1688). ?Wśród wszystkich czynów Boga nie ma ani jednego, który nie byłby całkowicie sprawą miłosierdzia, miłości i współczucia: to stanowi początek i koniec Jego postępowania z nami? . Największym przymiotem Boga jest miłość i miłosierdzie. W taki sposób człowiek łączy się ze swoim Stwórcą. Największą miłość i miłosierdzie poznajemy w tajemnicy Wcielenia Słowa, oraz w Jego Odkupieniu (Dz. 180). Faustyna będąc małą i nędzną, jak się sama nazywała, miała prawo oczekiwać miłosierdzia Bożego (Dz. 237). Kiedy Pan zobaczył ją doświadczającą bólu, cierpiącą za swoje grzechy, wzruszył się w sercu okazując jej miłosierdzie (Dz. 282). Okazuje się, że wtedy zrozumiemy i pozwolimy wejść w nasze życie miłosierdziu Bożemu, kiedy przeniknie nas świadomość ogromu zła, okrucieństwa i bestialstwa człowieka. Co jest potrzebne, aby tak się stało? Przyzwolenie na przenikanie naszego umysłu i serca przez Ducha Świętego. Jezus powiedział: ?On (Duch Święty) zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie? (J 16,8). Prosząc Faustynę o namalowanie obrazu Jego miłosierdzia mówił o dwóch promieniach, z których jeden oznaczał krew, a drugi wodę. Ten, który oznacza krew, jest życiem dla ludzi; ten zaś, który oznacza wodę, usprawiedliwia ich. Promienie wyszły z miłosierdzia Pana wtedy, kiedy Jego konające Serce zostało otwarte włócznią. One osłaniają ludzi przed zagniewaniem Boga Ojca. Jeśli człowiek będzie żył w cieniu tych promieni, zostanie ochroniony przed sprawiedliwością Boga (Dz. 299). Wyciszenie w cierpieniu możemy uzyskać jedynie wtedy, kiedy z ufnością zwracamy się do miłosiernego Jezusa. Jego najbardziej rani ludzkie niedowierzanie (Dz. 300).

Wszyscy ludzie, którzy będą opowiadać o miłosierdziu Boga, otrzymają wielką łaskę. On sam będzie ich chronił w godzinę śmierci i choćby byli wielkimi grzesznikami, zwracając się do miłosierdzia Jezusa, oddają Jemu największą chwałę. Gdy człowiek mówi o Bożej dobroci wówczas szatan przed nim ucieka (Dz. 378). Aby Bóg nie okazał nam swojego gniewu (Dz. 476), powinniśmy modlić się tymi słowami: ?Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas? (Dz. 475).

Żyjemy dzięki Bożemu miłosierdziu (Dz. 611). Dlatego Faustyna zapragnęła wysławiać miłosierdzie Pana, uznając to za wyłączne zadanie swojego życia (Dz. 1242). Wszystko, co obejmowała swoim spojrzeniem, mówiło jej o miłosierdziu Boga. Również sprawiedliwość wskazywała na nie, ponieważ ona wypływa z miłości (Dz. 651). Człowiek, ufając miłosierdziu Pana nie zginie, bo sprawy jego stają się sprawami Boga, a ci, którzy są nieprzyjaciółmi człowieka znajdą się u stóp Jego (Dz. 723). Jezus przekazał swojej Sekretarce trzy sposoby czynienia miłosierdzia, a są nimi: czyn, słowo i modlitwa. W tych stopniach jest pełnia miłosierdzia i praktykowane przez człowieka, są znakami miłości Boga (Dz. 742).

Faustyna wszędzie doświadczała żaru miłości Jezusa i pragnienia ratowania dusz, a szczególnie w czasie Mszy świętej. Czuła, że jest ogniem i że będzie walczyć ze złem bronią miłosierdzia. Paliło ją pragnienie ratowania dusz. Czyniła to przede wszystkim przez modlitwę i ofiarę (Dz. 745). Czuła się małym dzieckiem patrząc na ogrom zadań, które były przed nią. Wyłącznie na wyraźne polecenie Jezusa przystąpiła do pełnienia Jego woli. Pomimo łask, które otrzymała, stały się one wielkim jej ciężarem i doświadczeniem utrudzenia. Widziała niedowierzanie ze strony przełożonych, wątpliwości i nieufność w sposobie odnoszenia się do niej. Dlatego i łaski otrzymane od Boga stały się jej cierpieniem. Faustyna rozumiała, że cierpienia muszą być tam, gdzie rozlewa się miłosierdzie Boga, ponieważ taka jest cecha Jego działania (Dz. 786).

O potrzebie głoszenia prawdy o miłosierdziu Boga mówiła również św. Teresa od Dz. J. Widząc, że Bóg nie jest kochany, Teresa chciała to ?naprawić?. Z bólem mówiła, że miłość Boga, Miłość miłosierna jest nieznana. ?Tak wielu odwołuje się do Miłosierdzia, wszyscy polecają się jedynie Jego Sprawiedliwości, robią rachunki z Bogiem, podczas gdy On pragnie dawać siebie według własnych potrzeb? . Ufność w Miłosierdzie przekraczała jej wiarę w Sprawiedliwość.

Faustyna odpoczywała głosząc miłosierdzie. Oddawała chwałę Panu, kiedy z ufnością zwracała się do Niego, jako Boga miłosierdzia (Dz. 930). W niej, podobnie jak w św. Teresie od Dzieciątka Jezus, która zapowiedziała, że po śmierci będzie zsyłała na ziemię deszcz róż, była głęboka wiara w to, że nie zapomni o ludziach, gdyż po swojej śmierci pragnie uchylać zasłony nieba, aby o miłosierdziu Bożym nie wątpiła ziemia (Dz. 930). Jezus zapewniał Faustynę, że przez odmawianie Koronki zbliża ludzi do Niego (Dz. 928).

Koronka do Bożego Miłosierdzia, której nauczył ją Pan, miała być przez nią nieustannie odmawiana. Szczególnie o trzeciej godzinie powinna błagać Boże miłosierdzie dla grzeszników i choć na chwilę zagłębiać się w męce Jezusa, w Jego opuszczeniu w chwili konania. To godzina miłosierdzia dla świata. Bóg w takiej chwili nie odmówi człowiekowi niczego, o co będzie prosił przez Jego mękę (Dz. 1320). Jest obietnicą Pana, że każdy, kto będzie odmawiał Koronkę, dostąpi miłosierdzia w chwili śmierci (Dz. 754). Kapłani powinni podawać człowiekowi tę modlitwę, jako skuteczną pomoc do zbawienia. Jeśli człowiek żył w stanie grzechu śmiertelnego, odmawiając Koronkę jeden raz, otrzyma miłosierdzie Boga. Jego pragnieniem jest, aby wszyscy ludzie to miłosierdzie poznali i przyjęli. W nim są łaski niezwykle. Warunek jest ten ? ufność w miłosierdzie Boga (Dz. 687).

Koronka odmawiana przy konającym ucisza gniew Boga, a miłosierdzie przenika odchodzącego z tej ziemi To wszystko Bóg Ojciec czyni ze względu na bolesną mękę Syna (Dz. 811). Głębokim pragnieniem Faustyny, szaleństwem z miłości i miłosierdzia, było wynagradzanie za ludzi nie kochających Jezusa. Wynagradzanie było wyznawaniem miłości. Wynagradzała, bo inni tego nie czynili. Chętnie przelałaby dla wynagradzania swoją krew, aby powiedzieć o tym, jak bardzo kocha Jezusa (Dz. 57). Tak jest u świętych, że kiedy kochają, są zdolni do męczeństwa. Gdzie jest prawdziwa miłość, tam jest autentyczny heroizm. U Faustyny wynagradzanie jest tożsame z pocieszaniem Pana. Za co powinniśmy pocieszać Jezusa? Za ludzkie niewdzięczności, bluźnierstwa, oziębłość, nienawiść niewierzących, świętokradztwa, życie w nieczystości serca (Dz. 80). Chciała być czystą ofiarą nieustannie proszącą za konającymi grzesznikami. Aby wynagrodzić grzechy bluźnierców, postanawiała milczeć, kiedy będzie niewinnie upominana. Natomiast w duszy śpiewała hymn Jezusowi (Dz. 81). Godne uwagi i zapamiętania jest to, że Jezus będzie oczekiwał od niej w dzień sądu wielkiej liczby dusz (Dz. 52). Łączył się ten warunek ze sprawą namalowania obrazu i całego dzieła miłosierdzia. Gdyby cokolwiek z tego, co zostało jej zlecone zaniedbała, będzie odpowiadać za wielką liczbę dusz w dzień sądu. Faustyna doświadczyła wówczas bojaźni i lęku uświadamiając sobie odpowiedzialność nie tylko za swoje zbawienie, lecz także za zbawienie wielu ludzi jej powierzonych (Dz. 154). Przeniknięta miłosierdziem Pana, nawet w karach, którymi On nawiedza ziemię, widziała Jego miłosierdzie. Miała świadomość tego, że Bóg karząc człowieka na ziemi, uwalnia go od kary wiecznej (Dz. 423). Jezus przypomniał Faustynie, iż człowiek, który nie czyni miłosierdzia, nie dostąpi miłosierdzia w dzień sądu. Gromadzenie skarbów na wieczność dokonuje się wtedy, kiedy jesteśmy miłosiernymi w doczesności (Dz. 1317). Faustyna była zaniepokojona jakością życia innych ludzi. Tymczasem Jezus przypomniał, aby nie zajmowała się tym, jak żyją inni, lecz czy ona jest odbiciem Boga przez miłość i miłosierdzie. Powinna dla wszystkich być miłosierna, przede wszystkim dla grzeszników (Dz. 1446). Była przekona, że człowiek człowieka jest w stanie opuścić w cierpieniu, lecz Jezus zawsze jest wierny człowiekowi (Dz. 1508). Istotne dla jej życia było to, aby każdy kto do niej się zbliży, odszedł z ufnością w miłosierdzie Boże (Dz. 1777).




Liczba wyświetleń strony: 20586 * Liczba gości online: 1 * Ostatnia aktualizacja: 2019-11-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC