MENU






Moc w posłuszeństwie



Odwracamy się od Boga przez nieposłuszeństwo Jemu, ale też powracamy do Niego wyłącznie przez posłuszeństwo. To ono wprowadza nas w uświęcenie, czyniąc podobnymi do Chrystusa posłusznego Ojcu. Posłuszeństwo jest wyrazem naszej miłości do Boga. O tyle wartość ta może być zachowana, o ile człowiek oddaje się cały Bogu, ufa Jemu i jest pokorny. Faustyna zrozumiała, że jej wysiłki, choćby największe, jeśli nie są czynione z posłuszeństwa, nie są miłe Bogu. W zakonie bardzo łatwo jest poznać Jego wolę (Dz. 354). Jezus, kiedy była posłuszna, pozbawiał ją słabości, dając w zamian swoją moc. Zdziwieniem Pana było to, że wielu ludzi nie chce dokonywać z Nim tej zamiany (Dz. 381). Posłuszeństwo czyni nas dobrymi i szlachetnymi ludźmi. Nikomu nie szkodzi pod warunkiem, że jest prawdziwe. Posłuszeństwo nadaje wartość naszym najmniejszym i wydawałoby się, niewiele znaczącym czynom. . Największe ofiary nie podobają się Bogu, jeśli są czynione bez zgody spowiednika. Choćby ofiara człowieka była mała, posiada wielką wartość w oczach Boga, jeśli otrzymaliśmy pozwolenie spowiednika. To, co jest niezgodne z wolą Jego, jest samowolne. Choćbyśmy czynili wielkie rzeczy, lecz z własnej woli, nie są one miłymi w oczach Jezusa. ?Najgroźniejszy jest brak posłuszeństwa, bo w nim może mieć źródło wszelki lęk? . Jezus ostrzegł Faustynę, że całe piekło jej się sprzeciwia z powodu dzieła, które ma do wykonania. Wypełnianie przez nią woli Bożej sprawi, że wiele dusz odwróci się od piekła i będą uwielbiać miłosierdzie Boga (Dz. 639).

Jezus raduje się bardziej jednym aktem posłuszeństwa Jemu, niż długimi modlitwami i umartwieniami (Dz. 894). Prawdziwe posłuszeństwo sprawia, że człowiek staje się lepszy i bardziej szlachetny . Rezygnując z własnej woli, przez posłuszeństwo dopuszczamy Boga do siebie, Jego wola staje się naszą. Nagroda, która spotkała Faustynę, była za posłuszeństwo i zależność od spowiednika, nie zaś za ćwiczenia duchowne, które odprawiała. Najmniejsza sprawa mająca potwierdzenie spowiednika, a wykonana przez Świętą, była miła w oczach Bożych (Dz. 933). Jezus pragnął aby Faustyna była przekazicielką Jego woli do sióstr. Rzecz odnosiła się do tego, aby siostry żyły duchem wiary w odniesieniu do przełożonych (Dz. 353). Posłuszeństwo sióstr powinno być takie, jakim było posłuszeństwo ich Oblubieńca. A był On posłuszny rodzicom, kapłanom i katom (Dz. 535). Faustyna podążała w posłuszeństwie śladami wielkich świętych. Święty Augustyn tak modlił się do Boga: ?Ten jest najlepszym Twoim sługą, komu nie tyle na tym zależy, aby usłyszeć od Ciebie to, czego by chciał, ile raczej na tym, by chcieć tego, co od Ciebie usłyszał? . Miała świadomość życia nie dla siebie, lecz dla wielkiej liczby dusz. Wiedziała także, że łaski, których udziela jej Bóg, nie są wyłącznie dla niej, ale dla dusz, dla ich przebudzenia, oczyszczenia i zbawienia. Miłosierdzie Boga rozlało się w jej duszy. Odbierała siebie, jako osobę nędzną moralnie i duchowo. Dlatego łaski i doświadczenia krzyża budziły w niej wdzięczność (Dz. 382).

Chciała być znaną wyłącznie dla Bożego Serca. Pragnęła być małym fiołkiem, ukrytym w trawie, nieznanym w zamkniętym ogrodzie pełnym pięknych róż i lilii. Fiołka nie widać tak, jak różę, zdradza go jedynie zapach, dlatego trzeba się bardzo pochylić do ziemi, aby go zobaczyć. Jej radością była zdolność do ukrycia się. Dla Jezusa był kwiat jej serca i zapach czystej miłości. Była w Nim zanurzona od chwili, w której On ją pociągnął ku sobie. Odczuwa, że wraz z poznaniem Jezusa, wzrasta w niej gorące pożądanie Jego (Dz. 591). Nie żyła dla siebie, lecz dla dusz, które będą czerpały z jej cierpień. Przez swoje cierpienia dla im światło i siłę do zgadzania się w wolą Boga (Dz. 67). Cierpiąc, rozumiała i kochała grzeszników, dlatego dawała siłę i ukojenie tym, którzy byli dręczeni cierpieniami.

Wszelkie niedowierzania odnoszące się do cierpienia Faustyny, skutkowały jej cierpieniem. Nie o nią chodziło, lecz o dusze. Przez znoszenie cierpień wiele dusz zyskiwało sens i celowość swoich cierpień. Wszystkie swoje sprawy wykonywała z Jezusem, przez Jezusa i w Nim (Dz. 250). Największą chwałę oddawała Panu, kiedy spełniała wiernie Jego życzenia (Dz. 500). Pomagało jej w znoszeniu trudów i zmęczenia to, że dusze grzeszne pojednały się z Bogiem (Dz. 619). Otrzymała wskazanie, że w dziele miłosierdzia może tyle uczynić, na ile pozwoli jej posłuszeństwo (Dz. 1644).




Liczba wyświetleń strony: 41564 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC