MENU






W ramionach Boga



Gdy duch Faustyny radował się w Panu, zdawało się jej, że nie idzie, lecz biegnie. Odczuwała, jakby opadły więzy jej skrzydeł i mogła poszybować w stronę słońca. Nie chciała obniżać swoich lotów, pragnąc tylko jednego, spocząć w Bogu, w którym była zanurzona jej dusza. Była całkowicie uległa prowadzeniu przez łaskę. Bóg zniżał się do niej. Pozwalała na przenikanie całej siebie przez Pana. On był jej jedynym skarbem. Jedność, której bardzo pragnęła, usuwała przepaść występującą między Stwórcą a nią. Przez kilka dni trwała w ekstazie, czyli miłosnym zjednoczeniu z Bogiem. Równocześnie wykonywała zlecone jej prace. Odczuwała, że jest przemieniona w miłość. Była zanurzona w Bogu, tonąc w Nim. Tak silnie ją pociągał, że nie wiedziała, czy jest jeszcze na ziemi, czy już w niebie. Z jednej strony była zawstydzona ogromem doznawanej łaski, z drugiej zaś, lękała się jej. Była cała zwrócona na Pana. On był jej słońcem, w którym rozkwitła w Jego promieniach dla Niego samego (Dz. 142).

Faustyna była ostrożna w przyjmowaniu łaski Bożej. Bała się, że to nie Pan staje przed nią i nie On mówi do niej. Przestrzegali ją przed złudzeniami spowiednicy, mówiły o tym niektóre siostry Zgromadzenia. Pomimo tych obaw doświadczała potężnej mocy przyciągania przez Boga. Nie była w stanie opierać się Jego łasce. Wprowadzał ją w miłosne trwanie. Pokój był w niej. Jezus w taki sposób chronił ją przed niepokojem, którym w początkowym etapie życia zakonnego, często się zadręczała. Chronił ją swoją miłością. Faustyna w pewnym zapisała takie słowa Jezusa: ?miłość zalewać będzie twą duszę, aż do zapomnienia o sobie? (Dz. 143). Zapomnienie o sobie uwalnia od niepokoju. Nawet więcej. Zapomnienie o sobie sprawia, że nie stawiamy oporu łasce Bożej.

Doświadczenie mistycznego zanurzenia w Bogu towarzyszyło jej od samego rannego przebudzenia. Tonęła w Bogu, który jest oceanem miłości. Była w Nim pogrążona. Szczególnego czasu swojej miłości do Pana doświadczała podczas Mszy świętej (Dz. 177). Faustyna była i jest mistyczką. Wskazuje na to choćby opis znany z doświadczeń wielki mistyków Kościoła. Mówiła, że odczuła ogień w sercu, przestały funkcjonować jej zmysły, nie mogła zrozumieć, co się z nią dzieje. Poczuła, że przenika ją spojrzenie Boga. Poznała Jego wielkość i swoją nędzę, cierpienie przenikające jej duszę i radość, której nie można porównać z żadnym innym, znanym jej doświadczeniem. A potem to odczucie bezwładu w ramionach Boga, rozpływanie się. Miała trudność w wyrażaniu swoich stanów mistycznych. Doznania mistyczne udzielały jej takiej siły i mocy ducha, że była w stanie podjąć się tego, co najtrudniejsze. Odczuwała niechęć do wszystko za czym pędzi świat, o co zabiega. Jej pragnieniem była samotność i cisza (Dz. 432).

Słyszała słowa, ?Udzielamy ci swego błogosławieństwa? które, jak się wydaje, pochodziły od Trójcy Świętej. Doświadczyła chwili, w której jasny płomień przeszył jej serce i zapalił się w jej duszy. Ekstaza radości i szczęścia. Czuła oderwanie się ducha od ciała, pogrążenie w Bogu, bycia porwaną przez Wszechmocnego (Dz. 439). Jezus obiecał jej to wcześniej, że przez nią, jak przez Hostię przejdą promienie miłosierdzia na cały świat (Dz. 441).

Pewnego dnia wieczorem, Faustyna odczuła silną tęsknotę za Bogiem. Wcześniej widziała Go oczyma ciała. W późniejszym okresie życia, nie widząc Pana, wyczuwała Jego obecność, kiedy przychodził. Tęsknota za Jezusem wprowadzała ją w stan męki duchowej. Odczuwała, że kona z pragnienia, aby tylko Go posiąść, i w Nim zanurzyć się na wieki. Otrzymała obietnicę, że jak jest zjednoczona teraz ze swoim Panem, tak będzie z Nim zjednoczona w chwili śmierci (Dz. 1552). Całą siłą swojego ducha dążyła do Boga. Nie było niczego na tym świecie, co mogłoby ją pocieszyć. Jej serce było w tak głębokim zjednoczeniu z Jezusem, że w niczym, poza Nim, nie znajdowała radości (Dz. 469). Wracając do ?normalnego? funkcjonowania w klasztorze zauważyła, że życie doczesne naprawdę jest mrokiem, mgłą, sennym bezładem (Dz. 767).




Liczba wyświetleń strony: 41575 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC