MENU






Nie płacz



Mistrzowie życia duchowego mówili, że łzy pomagają powrócić do teraźniejszości i stanąć przed obliczem Boga . Człowiek, który płacze, zamiast doświadczać słabości, doświadcza siły. Jest chroniony przez swoje łzy. W taki sposób człowiek przyciąga Boga do siebie. Jego słabość staje się jego siłą. Łzy są naszym cierpieniem, lecz kiedy je ofiarujemy, przestają być nasze, stając się własnością Boga. Nasze łzy są zatem cierpieniem Boga w nas, i naszym cierpieniem w Bogu. Jezus płacze w nas, a my płaczemy w Nim. Płaczemy, ponieważ zadaliśmy cierpienie naszemu Bogu, ale też płaczemy, ponieważ widzimy ludzi, którzy ranią naszego Pana. Marta Robin każdej nocy płakała krwawymi łzami, uczestnicząc w cierpieniu Boga . 

Nasze życie na ziemi zawsze będzie życiem w dolinie łez. Będąc w osaczeniu przez problemy, nie mogąc sobie z nimi poradzić, Faustyna płakała. Jezus zapewniał ją wówczas o stałej obecności (Dz. 259). Święta, chcą wytłumaczyć swoje łzy mówiła, że kiedy patrzy na świat i jego obojętność wobec Boga, to serce jej wyciska łzy, lecz kiedy patrzy na osobę zakonną, która trwa w oziębłości serca, duszy, to jej serce krwawi (Dz. 284). Łzy są niczym innym jak darem Boga dla oczyszczenia ludzkiego serca. Płaczemy, kiedy utraciliśmy wpływ Ducha Świętego na nasze życie z powodu zaniedbania czy grzechu .

Faustyna często prosiła Pana, aby nie patrzył na ludzkie grzechy, lecz na łzy małych dzieci, na ich głód, doświadczane zimno i cierpienie. Pragnęła, aby ze względu na nie, udzielał łask naszej Ojczyźnie. Wówczas zobaczyła Jezusa płaczącego i usłyszała zapewnienie o tym, że On odczuwa żal z powodu ich cierpienia, a także, że te dzieci chronią świat przed zagładą (Dz. 286). Jezus prosił Faustynę, żeby nie płakała, ponieważ jej łzy bardzo Go bolały. Zapewniał, że da jej to, o co prosi. Wówczas doświadczała radości, a jej dusza zanurzała się w miłości Boga, będącego jej jedynym skarbem (Dz. 928). Faustyna płakała, ponieważ widziała, jak bardzo Jezus kocha ludzi, a równocześnie, jak głęboko są oni zatwardziali i nikczemni. Płakał również św. Dominik, spędzając noce na stopniach ołtarza i wołając: ?Miłosierdzia, co stanie się z grzesznikami?? . Jedynym wyjściem z tego dramatu są właśnie łzy. Ojcowie Kościoła mówili, że Bóg, który jest Ojcem, słucha łez bardziej niż słów, i rozumie je . Okazuje się, że uczestniczymy ze świętymi w Bożym cierpieniu od chwili upadku człowieka. Łzy Faustyny były wylaniem czułości i miłosierdzia.

Litość zawiera w sobie płacz człowieka. Gdy się litujemy, otwiera się nasze serce. Miłosierdzie jest tam, gdzie litość. Gdy serce jest czułe, wrażliwe, wówczas płyną łzy i wspieramy tego, ze względu na którego odczuwamy litość. Były też w Faustynie łzy radości, wdzięczności. Kiedy pojawiła się w jej duszy wdzięczność Bogu, rozpłakała się z radości, jak małe dziecko (Dz. 1551).

Faustyna płakała słysząc o tym, jak dramatyczny jest stan życia duchowego i moralnego osób szczególnie wybranych przez Boga. Jezus pocieszając ją mówił o tym, że jest jeszcze wiele osób w zakonach, które Go kochają, lecz Serce Jego pragnie być kochane przez wszystkich wybranych do służby Bożej. Ponieważ miłość Boga jest wielka, kara, którą poniosą osoby powołane za brak miłości Boga, będzie wielka (Dz. 1703).




Liczba wyświetleń strony: 20571 * Liczba gości online: 2 * Ostatnia aktualizacja: 2019-11-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC