MENU






Znoszenie z pokorą



Jezus zachęcał Faustynę do znoszenia wszelkich trudności z pokorą i prostotą (Dz. 184). Otrzymała zapewnienie, że dopóki nie nauczy się prostoty i pokory, będzie z nią w relacji, jak z małym dzieckiem (Dz. 335). Przypominał, że chcąc nauczyć się prawdziwej pokory, powinna rozważać Jego mękę. Święta bardzo pragnęła być podobną do Chrystusa ukrzyżowanego, umęczonego i upokorzonego (Dz. 267). Oczyszczenie z pychy jest najważniejszą ascezą człowieka wierzącego. Po namiętnościach cielesnych noc ducha atakuje zakorzenioną w nas pychę. W doświadczeniu tym możemy zostać doprowadzeni do zwątpienia i buntu przeciwko Bogu . 

Będąc pokornymi, podobamy się Bogu. Jezus pozwala się zwyciężać człowiekowi głęboko pokornemu (Dz. 1436). Upokorzenie jest początkiem pokory. Matka Teresa mówiła, że upokorzenia są jej największą słodyczą . Jezus, jako kierownik duchowy Faustyny wskazywał, aby ćwiczyła się w trzecim stopniu pokory, czyli, nie tylko nie powinna tłumaczyć się i uniewinniać, jeśli cokolwiek inni jej zarzucają, lecz powinna cieszyć się z doznawanych upokorzeń (Dz. 270). Ta ufna i zapominająca o sobie pokora jest pierwszym warunkiem prawdziwego życia duchowego. To jest podstawa duchowego ubóstwa, na którym zbudowane jest życie mistyczne .

W naszej przemianie, w której tracimy to, co osiągnęliśmy, stajemy się tymi, czego z tęsknotą oczekiwaliśmy . Prawdą jest to, że wzrastamy przemijając. Stajemy się bogaci wewnętrznie wtedy, kiedy praktykujemy nieustanną rezygnację . Pan przypominał Faustynie, że prawdziwa wielkość człowieka jest w miłowaniu Boga i w pokorze (Dz. 424). To wróg, którym jest szatan, powinien lękać się nas, nie zaś my powinniśmy lękać się diabła. Szatan zwycięża jedynie ludzi pysznych i tchórzliwych, gdyż pokorni są mocni. Nic nie jest w stanie przerazić człowieka pokornego (Dz. 450). ?Ciemności i pycha to synonimy, które niemal zawsze można stosować wymiennie? . Faustyna cieszyła się ze swojej małości, gdyż będąc w takim stanie ducha doznawała przywileju noszenia przez Pana i trzymania jej blisko Serca (Dz. 779). Naturalną reakcją, kiedy jesteśmy w sposób niesłusznie oskarżani, jest obrona lub wyjaśnianie swojego stanowiska, poglądu. Tymczasem Jezus wskazywał, aby Faustyna w żaden sposób nie broniła się, lecz wszystko znosiła z pokorą. To On będzie ją bronił (Dz. 786). Czym jest pokora? To uczciwa akceptacja własnej niedoskonałości . Odcieniem pychy u Faustyny było jej zamknięcie się w samej sobie i brak prostoty w relacji z matką przełożoną. Jezus to dostrzegł i uwrażliwiał ją na konieczność otwarcia się i zachowanie prostoty w odniesieniu do oczekiwań przełożonej (Dz. 274). Jezusowi milszą była prostota Faustyny niż jej umartwienia (Dz. 1617). Nie powinna nigdy upominać się o swoje prawa, a wszystko, co ją spotka znosić ze spokojem i cierpliwością. Brak obrony siebie będzie powodować, że zawstydzenie oskarżeniami innych, będzie spadać na nią w sposób nieuzasadniony. Powinna pozwalać innym triumfować. Nie powinna rezygnować z bycia dobrą również wtedy, kiedy ktoś nadużywa jej dobroci. Powinna być wdzięczna Jezusowi za łaski, ponieważ wdzięczność otwiera Go na udzielanie kolejnych darów (Dz. 1701). Pojawiające się trudności nie przerażały jej. Stały się chlebem powszednim. Była czujna, nasłuchująca, z której strony zły duch atakuje, aby odnieść zwycięstwo. Nie działała bezmyślnie. Rozeznawała, zastanawiała się, nie licząc na trafność swojego poznania, modliła się i zasięgała rady u spowiedników. Dlatego prawie zawsze odnosiła zwycięstwo (Dz. 145). Jej siłą było zapewnienie Jezusa, iż to On sam kreuje trudności i sam odnosi nad nimi zwycięstwo. To wszystko dlatego aby kształtować człowieka, zmieniając jego nieprzychylne nastawienie do sprawy Bożej, na takie, które będzie w pełni uległe (Dz. 788).

Wielkim cierpieniem, udręką, ogołacaniem były upokorzenia, których doznawała wiele. Określała je codziennym pokarmem. Tłumaczyła sobie, iż Jezus przez nie przechodził, więc i ona powinna poznać smak tych doświadczeń. W takich chwilach milczała, nie chciała nic mówić, nie skarżyła się. Uznała, że język człowieka jest przeznaczony do wielbienia Boga. Po przyjęciu Komunii św. prosiła, aby Jezus uleczył jej język, by była wolna od obrażania innych. Czuwanie nad tym, co mówiła, postrzegała, jako warunek bycia świętą (Dz. 92). Jak ważne jest zbliżenie się do tych, którzy są odrzucani, których się unika, nawet wyklucza, którzy budzą wstyd i przeszkadzają. Być może wtedy odkryjemy, że oni są bramą naszej nadziei .

Wielkim zaskoczeniem może być wyrażony przez nią pogląd, iż dla człowieka nie ma nic lepszego, jak upokorzenia. Poznając, że jest nicością i nędzą sama z siebie, a wszystko, co jest w niej dobre, jest darem Boga, kiedy widziała, że wszystko jest darem darmo danym przez Boga, a jej własnością jest tylko nędza, to ją utrzymywało w nieustannym ukorzeniu się przed Nim. Była świadoma tego, że żyjąc w postawie upokorzenia, Bóg udziela jej łask bez ograniczeń. Kiedy człowiek przeżywa siebie jako nędzarza, jako proch przed Stwórcą, On czyni wszystko, aby człowieka wywyższyć. Jeśli jest na ziemi człowiek szczęśliwy, to jest nim wyłącznie człowiek pokorny. Wiele walki duchowej kosztuje go odejście od skupienia się na sobie samym, odejście od pełnienia swojej woli. Bóg jednak udziela mu światła, w którym poznaje, jak wszystko to, na co patrzy i czego doświadcza na ziemi jest nędzne i pełne złudzenia. Człowiek pokorny nie dowierza samemu sobie, lecz ufa całkowicie Bogu. Takiego człowiek Bóg broni i wprowadza w swoje tajemnice. To go uszczęśliwia jak nic innego na tym świecie (Dz. 593).

Największą trudnością człowieka w dążeniu do świętości, jest pokora. Faustyna zrozumiała, że dlatego jest tak mało świętych, ponieważ niewielu jest ludzi głęboko pokornych (Dz. 1306). Posiadała głęboką świadomość tego, że jest niczym, że jedynie upokorzenia będą jej ochłodą (Dz. 1559). Poszła drogą, którą między innymi poszedł św. Ignacy Loyola i wielu świętych Kościoła. Zobaczmy do jakiego celu zdążamy przez stopnie pokory: ?Pierwszy stopień pokory? polega na tym, żebym był we wszystkim posłusznym prawu Boga, naszego Pana?Drugi polega na tym, żebym doszedł do takiego usposobienia, iż się nie czuję przewiązany bardziej do bogactwa niż do ubóstwa, do szukania bardziej chwały niż wzgardy, do pragnienia bardziej życia długiego niż krótkiego? Trzeci stopień pokory jest najdoskonalszy. Polega on na tym,? że aby naśladować Chrystusa, naszego Pana, i bardziej być do Niego podobnym, chcę raczej wybrać ubóstwo z Chrystusem ubogim niż bogactwo, raczej zniewagi z Chrystusem pełnym zniewag niż zaszczyty. Pragnę też, żeby mnie uważano raczej za obłąkanego i głupca dla Chrystusa, którego wcześniej za takiego uważano, niż za mądrego i roztropnego na tym świecie? (CD 165-167) .

W jaki sposób była formowana Faustyna do życia pokorą i prostotą? Usłyszała zachętę, aby nie ceniła żadnej rzeczy zewnętrznej, choćby wydawała się jej bardzo droga. Powinna opuścić samą siebie, a ciągle przebywać z Jezusem. Wszystko powinna powierzać Jemu, nic nie czyniąc z własnej woli, lecz kierować się posłuszeństwem, aby żyć w wolności ducha. Wówczas nic nie będzie w stanie wprowadzić zamętu w jej życie duchowe. Nie powinna kierować się tym, co mówią ludzie. Mogą wyrażać swoje opinie o niej według własnego upodobania. Nie powinna się tłumaczyć przed innymi. Powinna oddać wszystko, a prosić jedynie wtedy, kiedy uzyska poradę u Jezusa. Winna zgodzić się na to, że będzie pozbawiona dobrego imienia, szacunku, gdyż ponad wszystko powinna cenić sobie życie duchowe (Dz. 1685).




Liczba wyświetleń strony: 20573 * Liczba gości online: 2 * Ostatnia aktualizacja: 2019-11-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC