MENU






Imię moje, ofiara



Faustyna była świadoma tego, że stając przed Bogiem, zawsze powinna być ofiarą dla Niego. Dokonała wyboru Jezusa ogołoconego, upokorzonego, cierpiącego, opuszczonego. Taki wybór wiele ją kosztował. Cierpienia fizyczne, cierpienia duchowe, wszystkie trudne okoliczności, przeszkody, walki duchowe, zmagania, o których nikt nie wiedział, zarówno siostry Zgromadzenia, jak i spowiednicy, powiększały jej ofiarę. Na taki tytuł Faustyny złożyły się także posądzenia niewinne i pozbawienie dobrego imienia. Dlatego imię jej ?ofiara? (Dz. 135). Taką była i jest jej misja zlecona przez Boga. Podobną misję otrzymała św. Teresa od Dz. J., a mianowicie: rozdawać światło, które odkryła, i wprowadzać ludzi z drogi sprawiedliwości, na której traktuje się Boga jak sędziego sprawiedliwego z pewnością, ale liczącego jedynie zasługi. Sprawić, by czcili Jego miłosierdzie, i uczyć bezgranicznego zaufania. Jak inaczej można bowiem oddawać cześć Miłości i Miłosierdziu Boga, jeśli nie zaufaniem, które Mu się ofiarowuje, zaufaniem doskonałym? .

Poddała się Jezusowi, a właściwie oddała się w Jego ręce, a to oznacza oczekiwanie, otwartość bez żądań, gotowość, aby zostać pociągniętą do stania się, na Jego podobieństwo. Tylko sama Faustyna mogła zdecydować o byciu ofiarą. Gdyby nie wyraziła zgody, nie zostałaby pozbawiona hojności Boga i Jego bliskości. W akcie dobrowolnej i świadomej ofiary, którą składała swoim życiem, zawiera się cała jej wartość przed Bogiem. Była świadoma oczekiwania Boga na jej zgodę. Czym jest ofiarowanie cierpienia? To włączenie jego ?w ruch miłości, w tajemnicę, która nas przerasta i która należy do porządku zbawienia, zdolna sprawić, że zło będzie służyło dobru, cierpienie radości? . Faustyna głęboko pragnęła, aby Bóg czynił z nią to, co się Jemu podoba. Poddała się całkowicie Jego woli. Świętą wolę Boga uznawała za swój pokarm. Chciała, aby żądał wszystkiego, czego pragnie. Zobowiązała się do wierności, w której będzie trwała z pomocą łaski. Jej błaganie odnosiło się do tego, aby Bóg był z nią w każdej chwili życia (Dz. 136). Była gotowa do spełnienia swojego ofiarowania (Dz. 138). W taki sposób stawała się uczniem Jezusa, a tym samym musiała ?dopełnić niedostatki udręk Chrystusa w swoim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół? (Kol 1,24). Uważała, że tam, gdzie prawdziwa wartość, dobro, miłosierdzie, tam musi być ofiara, całe życie powinno być ofiarą. O tyle jesteśmy chwałą Boga, o ile ofiarowaliśmy się Jemu. Jednak przez naszą ofiarę powinna przepływać miłość. Jedynie miłość uzasadnia ofiarę. Ofiara jest wartościowa, kiedy jest czyniona z miłości (Dz. 1358).

Święta Teresa od Dz. J. pisała: ?Nigdy nie uwierzyłabym, że można tak cierpieć; nie mogę sobie tego wytłumaczyć inaczej, jak tylko przez gorące pragnienie zbawienia dusz? . W jednej z adoracji Najświętszego Sakramentu Jezus oczekiwał od Faustyny, by oddała się Jemu na pewne cierpienie, będące zadośćuczynieniem, zarówno za grzechy świata, jak i uchybienia popełnione w domu zakonnym, w którym przebywała. Ukazał jej sposób cierpienia. Zobaczyła wówczas zawartość całej swojej męki, która była przed nią. Wchodziły w nią jej intencje, które nie zostały uznane, różne posądzenia i niedowierzanie, upokorzenia i przeciwności. Święta nie decyduje się na przyjęcie wszystkiego, co zobaczyła, jak też nie odmawia Panu stania się ofiarą zadość czyniącą. Powierzyła się całkowicie Jego woli. Była gotowa przyjąć to, co Bóg da. Jednak Jezus chciał, aby to była całkowicie jej wolna decyzja, przyjęta z pełną świadomością. Cała moc aktu była zawarta w jej dobrowolności. Mogła to uczynić, ale też mogła powiedzieć ?nie?. Przyjęła wszystko, co Pan zamierzał na nią dopuścić. Zaufała Jego dobroci. To był akt uwielbienia Boga (Dz. 190). ?Cierpienie ma moc uświęcającą. Nie samo cierpienie, które jako takie pozostaje złem, ale cierpienie połączone z ofiarą? .

Jeden z autorów pisał: ?nie znam przypadku nocy ducha, która nie następowałaby po akcie wyraźnego ofiarowania się, czy to będą słowa konsekrujące profesji zakonnej, czy tekst napisany jako ofiarowanie się miłości miłosiernej przez małą Teresę Martin. Trzech próśb Ojciec wysłuchuje zawsze: o mądrość, o wylanie Ducha Świętego i o udział w Jego cierpieniu? . Faustyna pragnęła złożyć ofiarę z siebie za grzeszników, szczególnie za tych, którzy utracili nadzieję w miłosierdzie Boże (Dz. 308). Miała ona polegać na przyjęciu z całkowitym poddaniem się woli Boga, wszystkich cierpień, lęków, trwogi, którymi są wypełnieni grzesznicy. W zamian miała im oddać wszystkie pocieszenia, które były w jej duszy, będące owocem miłosnego zjednoczenia z Bogiem. Ofiarowała za nich Msze święte, Komunie święte, pokuty, umartwienia i modlitwy. Nie obawiała się sprawiedliwości Boga, gdyż była z Nim złączona (Dz. 309).

Pan mówił bardzo wyraźnie, że powinna dać Mu dusze, zdobywając je modlitwą i ofiarą, zachęcaniem do ufności w Jego miłosierdzie (Dz. 1690). Otrzymała od Jezusa swój udział, swoją część w odkupieniu ludzi. Była ochłodą w konaniu Jezusa (Dz. 310). Palił się w niej żar ofiary, którą się stała. Nie rozumiała inaczej swojego życia, jak bycie ?ofiarą? dla Boga. To wszystko miało swoje źródło w jej czystej miłości (Dz. 784). Takiej ofiary pragnął Pan, doskonałej i całopalnej, która nie może być porównana z żadną inną. On kierował jej życiem i wszystko zamierzył tak, aby jej ofiara była ustawiczna. Dla dopełnienia swojej ofiary otrzymała zapewnienie Jezusa, że będzie się z Nim łączyć na krzyżu (Dz. 923). Dlaczego tak wielkie cierpienie, upokorzenie, męka Faustyny? Ponieważ nawrócenie każdego grzesznego człowieka wymaga ofiary (Dz. 961). Stąd jej wołanie, aby hańba, upokorzenia i poniżenie spadły na nią dlatego, by znane było miłosierdzie Boga (Dz. 1691). ?Samo pragnienie, aby stać się ofiarą, wystarczy, ale trzeba się zgodzić na to, by zawsze pozostać ubogim i bezsilnym, i na tym polega cała trudność? .

Możemy o niej powiedzieć tak, jak wyraził to św. Paweł o swoim życiu i cierpieniach: ?Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony dopełniam niedostatki udręk Chrystusa w moim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół? (Kol 1,24). Jezus dawał jej to, czego od niej oczekiwał. Nigdy nie wystawiał jej na próbę, nie pokazując drogi wyjścia. Był zawsze z Faustyną w czasie cierpienia i pomagał znosić i ofiarować ból. Często słyszała głos pokusy, aby zstąpiła z krzyża, lecz doświadczała w tych chwilach umacniającej mocy Bożej. Doświadczała opuszczenia, ciemności i różnych cierpień uderzających w serce, jednak moc Boża była silniejsza od tych doświadczeń. Mocno ufała Bogu, że tak, jak wspierał ją w chwilach Ogrójca, tak i będzie wspomagał w konaniu na Kalwarii (Dz. 1580).

Jezus mówił o krępowaniu Jego rąk przez Faustynę. Chciał karać ludzkość, lecz ona Mu na to nie pozwalała swoim spojrzeniem, które wyciszało gniew Bożego Serca. Milczała, a równocześnie wołała z mocą i nieustępliwością, poruszając niebo. Nie był w stanie uniknąć jej próśb, gdyż był blisko w jej sercu, gdzie i ona przebywała (Dz. 1722).

Podobne pragnienia, marzenia, nosiła w sobie święta Teresa od Dz. J. ?Marzy o złożeniu ofiary Miłości miłosiernej. Nie, nie tylko po to, aby otrzymać miłość, ale po to, by sprawić przyjemność Panu Bogu, aby miał możliwość i swobodę dawania tyle, ile zapragnie? . Dlaczego Faustyna staje się ?ofiarą?? Ponieważ Bóg ofiarował się za zbawienie ludzi. ?Bóg cierpi na Krzyżu jako Ojciec, który ofiaruje, jako Syn, który się ofiaruje, jako Duch, który jest miłością emanującą z ich cierpiącej miłości. Krzyż jest historią miłości trynitarnej Boga do świata. Miłości, która nie tyle doznaje cierpienia, co je wybiera? . Odczuwała radość z bycia na krzyżu z Jezusem. Była na nim rozpięta na stałe, doświadczając goryczy (Dz. 1609). Faustyna wybrała cierpienie. Nie ono ją wybrało, nie została na nie skazana, lecz wybrała je z miłości do Tego, który cierpiał mękę krzyżową. Kochając Jezusa, poświęca siebie za grzeszników. Podobne ofiarowanie znajdujemy u św. Ignacego Loyoli, u którego czytamy: ?Chcę i wybieram raczej ubóstwo z Chrystusem ubogim niż bogactwo; zniewagi z Chrystusem pełnym zniewag niż zaszczyty; i bardziej pragnę uchodzić za obłąkańca i głupca z powodu Chrystusa, bo Jego pierwszego za takiego miano, niż być uważanym za mądrego i roztropnego na tym świecie? .

Bóg Ojciec ?dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą? (2 Kor 5,21). Faustyna przyjmuje cierpienie będące konsekwencją ludzkiego grzechu, abyśmy w Bogu stali się sprawiedliwymi, przez Jego miłosierdzie. ?Cierpienie ofiarowane wydaje się oparciem, wektorem tak wzniosłej percepcji. Oto dlaczego cierpienie jest potrzebne, jest niezbędne? . ?Święci, którzy osiągnęli już dojrzałość wewnętrzną, to istoty zranione, ograbione, niemal kalekie po zakończeniu walki z aniołem, lecz promieniejące nadprzyrodzoną pięknością i równowagą ducha, których źródłem jest właśnie ta harmonia? . Jesteśmy tymi, czego chcemy, i chcemy tego, kim jesteśmy . Co czynić, aby być miłosiernym na wzór Jezusa? Daje On Faustynie sposób, a jest nim kochanie wszystkich z miłości do Niego, także wrogów (Dz. 1695).

Jezus chciał patrzeć na Faustynę jako na ofiarę żywej miłości. Wtedy dopiero miała moc od Pana. Musiała być unicestwiona, zniszczona, żyjąca, a jakby umarła. Tak dopiero była miła Panu, jako całopalna ofiara. Na zewnątrz jej ofiara była ukryta, cicha, przeniknięta miłością i modlitwą. Jezus oczekiwał od niej, by ofiara jej była czysta i pokorna. Dlatego wszystkie cierpienia powinna przyjmować z miłością. Nie powinna się smucić, jeśli będzie odczuwać niechęć do bycia ofiarą. Powinna wiedzieć, że jej dusza i ciało będą w ogniu (Dz. 1767).




Liczba wyświetleń strony: 41666 * Liczba gości online: 4 * Ostatnia aktualizacja: 2019-09-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC