MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Ale
Data:17-01-2021 (21:32)
Treść:Szczęść Boże , nie radzę sobie czuje się taka rozbita tak bardzo potrzebuje i pragnę bliskości z Panem Bogiem i wiem że On przy mnie jest ale mam wrażenie że wszytsko jest przeciwko mnie staram się dobrze żyć pogłębiać relacje z Panem , ale ciągle widzę jakieś źle rzeczy ciągle widzę jakieś grzechy co bym nie zrobiła to się zastanawiam czy to nie grzech najchętniej to bym się zamknęła w domu bo wydaje mi się że tu najbezpieczniej ... Jestem młodą osobą mam 19 lat chciałam iść na studia ale nie zdałam matematyki pracuje , ale to nie jest to co chcę robić w życiu ... Najlepiej czuje się w kościele tam bym mogła spędzać ciągle czas ... 
Czuję że ciągle grzeszę nie wiem jak sobie z tym poradzić od dwóch dni bym tylko płakała... wszystkim wkoło się wydaje że ja jestem taka dobra i wgl udzielam się w kościele i dużo tam działam i oczywiście sprawia mi to ogromna radość ! Ale tak na prawdę czuję się o wiele gorsza od tych wszystkich osób które mnie tam otaczają wydaje mi się że każdy jest lepszy odemnie w sensie że nie grzeszy tak jak ja ... Ciągłe poczucie winy zabiera mi to całą radość z bycia Bożym dzieckiem ...
Nick:W.Dz. do Niny
Data:17-01-2021 (17:57)
Treść:Nino, cieszę się, że jesteś.
W nawiązaniu do Twojego wczorajszego wpisu: Z różnymi ludźmi się otaczamy, różnych spotykamy na swojej drodze życia, z różnymi mamy kontakty werbalne. Na ogół ludzie są dobrzy. Czasami ich postawy czy zachowania są niewłaściwe wobec innych. Brakuje im miłości, gdyż nie doświadczyli jej od innych w wcześniejszym etapie swojego życia i nie potrafią jej przekazywać innym. Myślę, że w każdym człowieku oprócz tego, jak napisałaś "zła, że wszyscy dobrzy uciekają czy mijają z daleka" jest iskierka dobra, którą trzeba odnaleźć i rozpalić. Wiem, że nie jest to łatwe, ale małymi krokami jest możliwe.

"Przepraszam, że tak się odważyłam, ale taka myśl mi przyszła ..."

Nie przepraszaj. Dobrze, że się odważyłaś. Będzie miło, gdy podzielisz się swoimi myślami. Każda piękna myśl jest budująca.

Bardzo pięknie napisałaś ..."chciałabym wówczas spojrzeć drugiej osobie w oczy, żeby jej właśnie powiedzieć, widzę Cię, widzę Jezusa w Twoim sercu "...

Zobaczyć Jezusa w sercu drugiego człowieka to tak, jak patrzeć oczami Jezusa na swoich bliźnich. Patrząc w oczy człowieka można zobaczyć w nich miłość, prawdę, szczerość i ukrytą radość, bo przez maseczki nie widać uśmiechu.

Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.
Nick:Nina
Data:17-01-2021 (15:01)
Treść:Dziękuję, al :) Czy lubię patrzeć w oczy ludziom? Może tak, długo nie zastanawiałam się nad tym czy lubię, ale ... zawsze było tak, że jak przekazywałam znak pokoju w czasie Mszy św., jestem za lekkim skłonem głowy i spojrzeniem na drugą osobę, chciałabym wówczas spojrzeć drugiej osobie w oczy, żeby jej właśnie powiedzieć, widzę Cię, widzę Jezusa w Twoim sercu ... I zawsze mnie bolało (czy coś zawiniłam ?), czułam się jakby speszona, kiedy Ktoś skłaniał głowę 'w różne strony i wzrok miał spuszczony'.
Powtórzę cytat z komentarza o. Józefa "Patrzenie na Jezusa jest równoznaczne z chodzeniem za Nim w swoim sercu". Myślę, że jest to też jedna z wielu odpowiedzi na pytanie z dzisiejszej Ewangelii "Nauczycielu - gdzie mieszkasz?", "Chodźcie, a zobaczycie". I gdzie widzimy Jezusa ? Przede wszystkim tam, gdzie są tłumy ludzi ... I jak Jezus jest z nimi, chorzy stają się zdrowymi ... a więc Jezus jest w moim sercu i w każdym innym sercu, i dlatego chciałoby się spojrzeć w oczy, żeby powiedzieć, widzę Cię Jezu ... 

Pozdrawiam. Szczęśliwego dnia ...
Nick:Filip do al
Data:17-01-2021 (14:26)
Treść:Ja lubię patrzeć w oczy. Dziewczynom. Żartowałem. Ale nie do końca :). W oczach widać dużo o człowieku, masz rację. Dobrze, że teraz zasłaniamy dolna część twarzy, nie oczy, bo jakby oczy, to wszyscy co by przeżyli, mieliby depresję.
Nick:al
Data:17-01-2021 (12:33)
Treść:Czasem tak się zdarza, że kiedy pierwszy raz spotykamy człowieka, to odczuwamy do niego nagłą sympatię albo niechęć. Jest jakieś osobowe przyciąganie albo odpychanie. Ciekawe dlaczego, skoro nic nie wiemy o spotkanej osobie. Chyba spojrzenie w oczy jest pierwsze i najważniejsze. Czy lubicie patrzeć ludziom w oczy? Ja lubię. Właśnie w oczach znajduję to, co jest w spotkanych osobach prawdziwe, nieudawane. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Myślę, że tak właśnie jest. Znając oczy świętych, Bożych ludzi, nie dziwię się, że gdy spojrzeli w oczy Jezusa, natychmiast zostawiali wszystko i szli za Nim. Ojciec dziś pisze: "Patrzenie na Jezusa jest równoznaczne z chodzeniem za Nim w swoim sercu". No tak, nie możemy bezpośrednio patrzeć w oczy Jezusa. Ale przez kontemplację "widzimy" Jego oczy, idziemy z Nim do Jego domu i zostajemy tam, już na zawsze.
Błogosławionej niedzieli!
Nick:Joanna do Oli
Data:16-01-2021 (22:56)
Treść:No tak to już jest. Trudno odmówić znajomym. Może mów po prostu, że nie sprzedasz alkoholu, bo nie chcesz ponosić konsekwencji - czyli grzywny. Prawo jest prawem i tyle. Inna sprawa, to to, że są ludzie, którzy wyglądają na starszych, niż są. Nie chcesz stracić pracy i tyle. Początkowo znajomi będą się nabijali, będą obrażeni itd. Odpowiadaj wtedy, że gdyby sami mieli stanąć przy kasie, postąpiliby pewnie tak samo. Bez względu na to, czy klientem jest osoba obca, czy znajomy.
Tyle w teorii. Niestety wiem, że w sklepach dochodzi też do sytuacji, o których piszesz, zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają.
Nick:Filip do Oli
Data:16-01-2021 (19:43)
Treść:Porozmawiaj też z Księdzem, jak pójdziesz do spowiedzi. Może coś poradzi, jak z tą młodzieżą rozmawiać, jak ich przekonać, żeby nie kupowali i nie pili. Choć to brzmi nierealnie. Ale próbuj. Trudna sprawa.
Nick:H do Oli
Data:16-01-2021 (19:06)
Treść:Olu, są w sklepach wywieszki, na pewno i w Twoim sklepie jest, że osobom nieletnim nie sprzedajemy alkoholu, albo do lat 18. Ja uważam że jeżeli sprzedałaś nieletniej osobie to trzeba się z tego wyspowiadać. Sprzedając osobie nieletniej pomagasz w popełnieniu grzechu przeciwko 5 przykazaniu, kto innym do grzechu pomaga, albo milczy na grzech cudzy. To jest w rachunku sumienia.
Nick:Ola
Data:16-01-2021 (18:22)
Treść:Witam mam 19 lat pracuję w małym sklepiku ja osobiście trzymam się od alkoholu z daleka praktycznie nie piję , ale przychodzą młodsi znajomi którzy na przykład w tym roku kończą 18 no i nie robię im jakiegoś problemu i sprzedaję im ten lkohol tym bardziej że wiem że i tak będą pić i tak czasem nawet zapominam nawet przez myśl mi nie przejdzie że przecież oni są jeszcze niepełnoletni , i ostatnio tak się zaczęłam zastanawiać czy po takim sprzedaniu alkoholu mogę iść do komunii czy jest to grzech ciężki ? 
A jak bym nie chciała sprzedać to będą stać i prosić ...
Nick:Nina
Data:16-01-2021 (11:24)
Treść:"Dobrze gdy w życiu człowieka, są dobrzy ludzie ..." (W.Dz)
A co zrobić, gdy człowiek jest tak "zły", że wszyscy dobrzy uciekają ... ??? mijają z daleka ... ??? 

Przepraszam, że tak się odważyłam, ale taka myśl mi przyszła ...
18624 wpisów na 1863 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1863 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 11625 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2021-01-18
© 2002-2021 by ks. Józef Pierzchalski SAC