MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:W.Dz.
Data:02-12-2019 (10:06)
Treść:Dziękuję Wam wszystkim, za Waszą wiarę, za słowa umocnienia, za modlitwę. Są dla mnie bardzo budujące. Kiedyś pisałam chyba do Judyty, że jesteśmy na Przemianie taką rodziną, aby sobie wzajemnie pomagać i nawzajem za siebie się modlić, a także być dla siebie wsparciem.
Anno, napisałaś, kierując słowa do mnie "Skłoniłaś mnie do refleksji nad całym moim życiem duchowym." Osobiście uważam, że jest to bardzo ważne. Często zatrzymuję się, aby dokonać takiego bilansu, rachunku sumienia mojej pracy podjętej w rozwój życia duchowego. Po co to robię? Chcę zobaczyć swoje plusy i minusy, co zrobiłam i nad czym muszę popracować. Wciąż odkrywam obszary mojego serca, które wymagają remontu, przemyślenia i pracy własnej. Wiem, że sama w sobie jestem zbyt słaba, często bezradna, dlatego zawsze zapraszam Pana Boga, aby to On mnie prze to prowadził. Chcę kochać Boga coraz bardziej, każdego dnia coraz mocniej za Jego obecność, nieustanną i bezgraniczną miłość, za Jego miłosierdzie, za to, że jest, pomimo, że wielu wydarzeń po ludzku nie rozumiem.
Al,H,dziękuję Wam za piękne świadectwo.
Znam tą pieśń. Jest śpiewana w mojej Parafii bardzo często przed Liturgią Słowa. "Tak mnie skrusz, Tak mnie złam, Tak mnie wypal Panie, Byś został tylko Ty, Jedynie Ty". Przyjmuję Jezu z pokorą słowa tej modlitwy, zawierzając siebie i swoje życie na nowo Tobie.
I tak "Dociera do mnie prawda o tym, że aby być świętym, potrzeba wszystko znosić i wszystko przetrzymać" - zapisek Ks. Józefa.
Serdecznie dziękuję Księdzu Józefowi za te złote myśli, które uwrażliwiają i budują, pokazując nieraz trudną, ciernistą drogę naszego życia do pełniejszej jedności z Chrystusem. I ciernie są potrzebne, aby mogły ukazać się piękne kwiaty.
Szczęść Boże wszystkim na ten piękny czas oczekiwania przyjścia naszego Pana.
Nick:al
Data:02-12-2019 (09:11)
Treść:Jest taka prośba, żeby szczególnie w dniu dzisiejszym pomodlić się szczególnie za ks. Piotra Pawlukiewicza, który zmaga się z chorobą Parkinsona, jest mu bardzo ciężko, choroba się posuwa do przodu, niestety.

A poza tym powstała taka inicjatywa, żeby przez cały okres Adwentu objąć modlitwą konkretnego kapłana i modlić się za niego każdego dnia aż do 24 grudnia. Myślę, że to bardzo dobra inicjatywa. Pozdrawiam Was.
Nick:Anna
Data:01-12-2019 (08:36)
Treść:Na rozpoczynjący się Adwent, módlmy się:

Boże, obdarz Kościół Twój jednością i pokojem

Błogosławionego, radosnego czasu oczekiwania na przyjście Pana
Nick:Joanna
Data:30-11-2019 (22:03)
Treść:Ktoś tutaj odniósł się do Maryi. I tego, że powiedziała Ona "tak", nie wiedząc, co ją czeka. Tak sobie myślę, tzn. wiem, że Maryja jednak od początku była na to przygotowywana, więc jakby "innej opcji" być nie mogło. Ona też od samego poczęcia była wolna od grzechu pierworodnego - a to zmienia wszystko.

Anno, dziękuję za podzielenie się swoją historią. U mnie niepełnosprawność nie pozwoliła na realizację marzeń, właściwie życie było ustawione pod ograniczenia. Ale mimo tego, że wielu rzeczy nie doświadczyłam, nie oznacza wcale, że nie wiem jak to jest. Czy mam żal? Tak, trochę tak.
Stąpam twardo po ziemi, bo życie mnie nauczyło, że może być różnie.
Dzisiaj - jestem już tym trochę zmęczona. I nie mam siły na nadzieję, że będzie dobrze, bo doskonale wiem, że rewolucji w tym względzie nie będzie. Już nie chcę walczyć o nic, czy z kimś. Chcę tylko, by było normalnie.

Pozdrawiam Wszystkich
Nick:Anna
Data:30-11-2019 (21:58)
Treść:Al, ja też, w tej wersji
https://www.youtube.com/watch?v=HCd8L05y4Y8

Podałam wersję ze scenami z "Pasji" dla pogłębienia refleksji nad poruszonym tematem. Czymże są nasze trudy wobec Męki Pańskiej.
Nick:al do Anny
Data:30-11-2019 (21:41)
Treść:Bardzo często słucham tej Pieśni (tylko w innym wykonaniu), tak długo aż wszystko we mnie się wyciszy i pozostanie tylko On.
Nick:Anna do W.Dz
Data:30-11-2019 (21:08)
Treść:Skłoniłaś mnie do refleksji nad całym moim życiem duchowym. Nad czasem, kiedy moja relacja z Bogiem była tylko praktyką religijną a Bóg mieszkał tylko w świątyni. Wtedy obarczałam Boga winą za trudne wydarzenia, niekiedy traktowałam je jako karę. Teraz jak sięgam pamięcią, mimo takiej lichej wiary, Bóg nigdy mnie nie opuścił. Z obecną świadomością i w żywej relacji z Bogiem uświadamiam sobie jak się mną opiekował, ile dawał siły, rozwiązań, jakich ludzi przy mnie stawiał. Wtedy nie dostrzegałam tej opieki, siły którą dawał mi Bóg, popadałam w rozpacz. A jednak przetrwałam, żyłam dalej.
Odkąd Bóg obdarzył mnie łaską głębokiej wiary, świadomego przyjęcia Jego towarzyszenia w każdej chwili życia, zmieniłam spojrzenie na przyczyny trudnych doświadczeń. Źródłem chorób jest biologia organizmu, skażone środowisko, niekiedy własne zaniedbania. Śmierć jest nieuniknionym kresem życia z upływem wieku, chorób, nieszczęśliwych zdarzeń. Żyjemy w określonych rodzinach, środowisku społecznym, z różnorakimi charakterami, poglądami, wadami, obciążeniami, a to skutkuje niekiedy dramatami np. rozstań, odejścia bliskich od Boga, trudów w znalezieniu pracy, nałogami.
To wszystko po ludzku boli, nie jesteśmy wolni od emocji.
Trudne wydarzenia zatrzymują mnie, zmieniają hierarchię wartości, uczą pokory.
Z każdym takim wydarzeniem moje serce coraz bardziej chłonie Bożą miłość. Już pisałam, że bywa trudno, bywają łzy, wtedy proszę o siłę do przetrwane, o zrozumienie czemu to służy. W modlitwie często sięgam do Psalmów, do Syr 2. Zresztą dzieje się to spontanicznie, nieraz łkające milczenie przed Najświętszym Sakramentem, nieraz spowiedź.

W trudach dziękuję Bogu, że dopuszcza takie wydarzenia, bo wtedy dokonuje się najgłębsza przemiana mojego serca. Nawet jeżeli pojawia się bunt, to kiedy przyjdzie Światło, jest mi wstyd, że zwątpiłam w Bożą opiekę. Dziękuję wiedząc, że nawet wtedy, kiedy moje serce nie było w pełni przy Bogu, to Boże serce zawsze było przy mnie.

https://www.youtube.com/watch?v=3XraiGDJmtk

Dopóki nie wypełnią się w nas słowa tej pieśni, to nasze JA zawsze będzie szukało miejsca.
" Próbuję ćwiczyć się w tym dziękczynieniu, ale z miernym skutkiem." W.Dz. każdy ma swój czas, swoją drogę z Bogiem.
Życzę Ci pokoju serca.
Nick:H
Data:30-11-2019 (20:39)
Treść:Ja, nie dziękuję Bogu, za trudne, bardzo trudne sytuacje, które były kiedys, albo są teraz. Nie dziękowałam, za to że mnie źle uśpili do operacji, za ciężkie porody, za wypadki bliskich, za ten ciężar u nogi. Nie umiem, nie potrafię. Jestem przygnębiona i dołuje mnie to,i przychodzi wielki smutek. Zastanawiam się, czy zrobiłam coś złego, niewłaściwego, ale szybko wracam i mówię sobie, że Bóg mnie kocha, oczyszcza i uświęca przez te trudne sytuacje. A może to znak, którego sie nie widzi, nie umie się dostrzec, aby człowiek sie poprawił w swoim mysleniu i działaniu.
Dziękuję Bogu, za to, że mnie uratował nie jeden raz w bardzo poważnych sytuacjach, za siłę, wiarę, wytrwałość, abym umiała udźwignąć ciężar tych trudności i w takich okolicznościach mówię Mu, że bardzo Go kocham i przepraszam, że nie potrafię dziękowac za ten trud, że nie rozumiem go, żeby mi wybaczył, że jestem słaba, ale wiem,że Jego Miłosierdzie jest wielkie i kocha mnie taka jaką jestem. Jezu ufam Tobie.
Nick:Ewa do W.Dz.
Data:30-11-2019 (18:56)
Treść:Kiedy mam bardzo trudne chwile w życiu sięgam po tekst św. Franciszka Salezego:

" Mądry Bóg już przed wiekami wybrał dla ciebie krzyż i przysyła ci go jako dar serca.
Przedtem jednak przypatrzył się On krzyżowi wszechwiedzącymi oczyma, zastanowił się nad nim w swej Boskiej mądrości, obdarzył go ciepłem swojej miłości, zważył go w obu dłoniach, by stwierdzić, czy nie jest on choćby o cal za duży, choćby o jedną uncję za ciężki.

On pobłogosławił krzyż swoim świętym imieniem, przeniknął go na wskroś swoją łaską, skropił go swoim pocieszeniem i jeszcze raz spojrzał na ciebie i na twoją odwagę.

I tak oto ostatecznie przychodzi z nieba do ciebie krzyż jako szczególne pozdrowienie Boga, więcej - jako jałmużna Jego miłosiernej miłości."

Pozdrawiam Cię i będę pamiętać w modlitwie.
Nick:xxx
Data:30-11-2019 (18:18)
Treść::) mimo, że tak podobni, to jednak różni jesteśmy,
i każdy z nas ma swoją drogę,
dlatego najlepiej jeśli słuchamy bardziej Jezusa niż ludzi,
i tego sobie, i Wam życzę,
:)
15428 wpisów na 1543 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1543 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 51063 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2019-12-06
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC