MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (19:07)
Treść:W kwietniu dziękowałaś Bogu za pomyślny przebieg operacji, a dziś go odrzucasz - bo pracy nie możesz znaleźć?
Ja tu widzę dwa problemy do przepracowania. Pierwszy - z dobrym psychoterapeutą.
Drugi - z mądrym księdzem - na rozmowie indywidualnej (czyli ksiądz wie, że trzeba Ci poświęcić spokojnie godzinę czasu).
Trzecia opcja - nie zrobisz z tym niczego i dalej będziesz huśtać się na skrajnych biegunach.
Czwarta opcja - niestety ks. Grzywocza już ma. Ale może są inni (połączyłabyś opcję pierwszą i drugą).
Decyzja należy do Ciebie. Zawsze.
Nick:Judyta do Joanny
Data:17-10-2019 (19:02)
Treść:Joanno, jeszcze tylko odniosę się do Twojej sugestii i kończę na dziś albo na dłużej. Myślałam, aby związać się z uczelnią zawodowo, ale formalnie nie mam na razie takiej szansy. Nie mam nadal drugiej recenzji doktoratu. Nie ma żadnych przepisów prawnych regulujących kwestię braku recenzji od recenzenta. On może przedłużać to w nieskonczoność. Tym samym bez papierka, że mam stopień doktora nie mogę wziąć udziału w konkursach na stanowisko adiunkta. Teraz są konkursy na takie stanowiska. To mnie frustruje. Przez cztery lata robiłam ci do mnie należało. Teraz nie mogę liczyć nawet na napisanie recenzji przez recenzenta. Oczywiście można by go zmienić, ale to wiąże się z kolejnymi formalnościami i kilkumiesiecznym oczekiwaniem. Więc nawet gdybym chciała związać się z jakąkolwiek szkołą wyższą nie mogę bo formalnie nie jestem jeszcze doktorem. Nie masz pojęcia jak żałuję, że w ogóle zaczęłam te studia. Te oraz wcześniejsze. Wierzyłam, że takich ludzi się docenia.

Nie chcę już dziś pisać.
Nick:Piter do Judyty
Data:17-10-2019 (18:55)
Treść:Wymyśliłaś sobie Boga. Na Twoje zamówienie ma wszystko wykonywać, spełniać Twoje pragnienia, zachcianki. To nie tak. Kobieto, Ty masz już ponad 30 lat, a zachowujesz się jak rozkapryszona dziewczynka i jeszcze obrażasz innych. Nie pojmuję tego.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (18:53)
Treść:Judyto, problem chyba polega na tym, że Ty sobie wymyśliłaś jaki ma być ten Bóg Wymyśliłaś jak ma być po Twojemu. A zapytałaś Go, czego On chce dla Ciebie?
Wiesz, czasem, żeby coś dostrzec, to trzeba coś stracić. Czy u Ciebie przypadkiem nie jest tak, że jak wszystko się układa to jest ok, ale jak nie - to Bóg idzie w odstawkę? Skąd założenie, że inni dostają wiele, a Ty nic. Pomyśl, masz dwie ręce, nogi, chodzisz, oddychasz. Jesteś zdolna, wykształcona, to mało?
Wiesz co to wdzięczność? Byłam we wtorek w kościele. Pierwszy raz od ponad 5 miesięcy...
I wiesz co? Pomimo trudu, jestem wdzięczna Bogu za ten czas.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (18:44)
Treść:Judyto, wiesz, rozumiem Twoje rozgoryczenie brakiem pracy. Ale fakty są takie, że dziś potrzebni są ludzie z konkretnym fachem w ręku. I z doświadczeniem. Takie są realia. Również mam wyższe wykształcenie i pracowałam poniżej swoich aspiracji. Dlaczego? Dlatego, że akurat było takie stanowisko pracy.
Co do Twojej krytyki PIS. Wiesz, za czasów PO też byś miała problem ze znalezieniem pracy, naprawdę. I realia są takie, że 500+ traci na wartości. Są ludzie którzy np. marzyli o tym, by mieć troje czy czworo dzieci, wiesz? I mają je. Ale Ty wszystkie rodziny postawiłaś pod kreską, wrzucając je do patologii. Myślisz, że to jest sprawiedliwe? Mam znajomych, mają troje dzieci, syn już pełnoletni, najmłodsza córka ma już 11 lat. Oboje pracują. I ta znajoma (fryzjerka, na swojej działalności) opowiadała mi, że po urodzeniu trzeciego dziecka wysluchiwała przykrych komentarzy. A ja się pytam, ludzie wychowują jej dzieci, czy ona z mężem? Wtedy jeszcze PO było u władzy, więc bonusów pieniężnych nie było.
Teraz pytanie do Ciebie. Robisz doktorat z jakiej dziedziny? Może pomyśl o tym, by zawodowo związać się z uczelnią? Prawda jest taka, że do pracy typowo administracyjnej wg realiów możesz mieć za wysokie wykształcenie, a wszędzie wymaga się też stażu.
I na koniec. Miałaś przerwę od tego miejsca. Odpoczynek, czas na przemyślenie paru spraw. Dzisiaj w swoich wpisach pokazałaś, że niestety ale trzymasz się wysoko i masz problem z szacunkiem do drugiego człowieka. A Twoja krytyka nie odnosi się do faktu nadmiernego socjalu tylko. Ale krytykujesz wszystkich, którzy korzystają z pomocy społecznej. Nie wiesz jak to jest być po drugiej stronie. Nie wiesz i się pewnie nie dowiesz, jak to jest być matką. Ale masz w pogardzie tą kobietę, która skorzystała z obowiązujących przepisów. A wyobraź sobie, że są kobiety, które pracują zawodowo i pobierają socjal - bo póki co, prawo tego nie zabrania. I jest ich całkiem sporo. Dla przykładu - moja znajoma. Dzieci codziennie rano do żłobka/przedszkola (prywatnego, bo w publicznym nie ma miejsc) i do pracy. A po co? Przecież ma 500+, no nie? Problem polega na tym, że ona wie, że 500+ się zaraz skończy. Wie , że za 1500 wyżyć się nie da absolutnie.
Judyto, pisałaś o swoich pragnieniach, jaka byś chciała być. Jeżeli nadal są one aktualne, to podążaj za nimi. A nie jedym czy dwoma zdaniami podsumowujesz świat. Nie Ty jedna masz problem z zatrudnieniem. Nie będzie trwał on wiecznie. Ale jeżeli myślisz o pracy z ludźmi, to popracuj najpierw nad emocjami i ich kontrolowaniem. Bo jeżeli przyjdzie do Ciebie ktoś z problemem, to niestety nie będziesz mogła oficjalnie wylać swych frustracji na tę osobę. W dodatku wielu rzeczy człowiek w pracy się uczy. Jeżeli będziesz miała problem typu: "ja wiem lepiej" to nie tylko niczego się nie nauczysz. Ale przede wszystkim po czasie ludzie mogą zacząć stronić od Ciebie.
I ostatnia kwestia. Gospodarzem tego miejsca jest ksiądz Józef. Przychodzą tu różni ludzie, ścierają się poglądy, wszystkim przyświeca w sumie jeden cel. Szanujmy siebie nawzajem i swoje poglądy.

Tak sobie właśnie pomyślałam, że gdybym kierowała się tym, co Ty przed chwilą zaprezentowałaś, to zapewne dwa dni temu pewna osoba oberwałaby ode mnie rykosztetem. Za niewinność w sumie. Ale nie oberwała, bo mam szacunek do drugiego człowieka, a on nie musi znosić moich nerwów. Kiedy postawiłam się na minutę w jego sytuacji, zrozumiałam, że będąc na jego miejscu - byłabym pewnie bardziej nerwowa. A co dostałam w zamian? Uśmiech, jak zwykle zresztą. Znam w sumie trzy osoby, które chodzą wiecznie uśmiechnięte. Wiesz co? Stwierdzam, że wtedy lżej się żyje.
Nick:Judyta
Data:17-10-2019 (18:42)
Treść:Ja już nie chcę wierzyć w Boga. Nie przestąpie już progu Kościoła. Dziś chciałam rozerwać różaniec i wyrzucić do śmieci. Niech wierzą w Boga ci, którzy wszystko od świata dostali. Żadna moja modlitwa nie została wysłuchana. Niech Bóg, jeśli istnieje, błogosławi tym, którzy mają Gi gdzieś. Ja nie będę już się modliła. Nie chcę wierzyć w takiego Boga.
Nick:Anna
Data:17-10-2019 (18:28)
Treść:"1 Przeto nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, w tej sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz1. 2 Wiemy zaś, że sąd Boży według prawdy dosięga tych, którzy się dopuszczają takich czynów.
3 Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo, że ty unikniesz potępienia Bożego? 4 A może gardzisz Bogactwem dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego, nie chcąc wiedzieć, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia?
5 Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, 6 który odda każdemu według uczynków jego2: 7 tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności - życie wieczne; 8 tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości - gniew i oburzenie. 9 Ucisk i utrapienie spadnie na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na Żyda, a potem na Greka. 10 Chwała zaś, cześć i pokój spotka każdego, kto czyni dobrze - najpierw Żyda, a potem Greka. 11 Albowiem u Boga nie ma względu na osobę." Rz 2 

"1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie2,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
8 Miłość nigdy nie ustaje,
nie jest jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
9 Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość." 1Kor 13

Judyto, niech powyższe Słowo da Ci do myślenia. Smutne, bardzo smutne jest to co napisałaś. Wejrzyj w siebie nieco głębiej.
Nick:Filip do Judyty
Data:17-10-2019 (18:23)
Treść:A czy to nie Ty obiecywałaś, że nie będziesz pisać o polityce, o PiS-ie, który wielu z nas popiera. Przepraszam, jeśli się mylę.
Nick:Judyta do al
Data:17-10-2019 (17:41)
Treść:Al, ja także postaram się więcej nie odnosić do Twoich wpisów. Jesteś naiwna i idealizujesz patologię społeczną. Osobiście znam kobiety, które mają pięcioro dzieci, każde z innym partnerem. 5×500, daje 2500 na rękę. Do tego dolicz alimenty od każdego z tych mężczyzn. Ponadto 1000 zl przez pierwszy rok życia za każde dziecko.

Naprawdę tak trudno to policzyć? W pracy tyle ludzie nie zarabiają. I nie mów, że to przypadki odosobnione. Owszem, chciałabym żyć w jakichkolwiek innych czasach, aniżeli w tych, które zgotowal nam PiS.

Nie pamiętasz już, co jeden z tych ludzi powiedział odnośnie podwyżki dla nauczycieli? Że nikt nie każe im żyć w celibacie. Dał jasno do zrozumienia, że nie za pracę dostaje się dziś wynagrodzenie, ale za bezmyślna kopulacje i wydawanie na świat potomstwa.

Taka właśnie jest partia, która tak uwielbiasz. Pełne aferzystow i prymitywów. Owszem, chciałabym żyć w czasach wojny, kiedy ludzie mieli przynajmniej rozum.
Nick:moni
Data:17-10-2019 (17:29)
Treść:Judyto nie masz pojęcia o wychowaniu dzieci i jak ciężka jest to praca - dużo cięższa niż na etacie. Kobiety które zwalniają się z pracy i poświęcają dzieciom dla mnie są bohaterkami, że rezygnują z siebie, swoich planów i poświęcają się dzieciom. Sama mam z tyłu głowy taki plan że za jakiś czas zwolnię się i zostanę w domu z dziećmi, bo widzę jak im brakuje matki która im poświęci trochę czasu a nie wiecznie zabieganej.
14966 wpisów na 1497 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1497 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 3954 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2019-10-17
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC