MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Joanna do H
Data:14-01-2020 (14:04)
Treść:Droga H, miałam na myśli to, że kiedy człowiek jest daleko od Boga, to wtedy też to zło inaczej odbiera. I chętniej za doznane krzywdy odpłaca. Przy czym, nie wiem jak to się dzieje, ale myślę że można być co niedzielę w kościele na Mszy świętej itd. i zachowywać się niekoniecznie w porządku.
Moja krzywda bolała mnie długo. W pewnym momencie zaczęłam ją oddawać w czasie spowiedzi, jako mój gniew i kłopot z przebaczeniem. Może poszłam na łatwiznę, nie wiem. Ale wiem, że dziś patrzę na sprawę zupełnie inaczej. Już nie boli. A z przebaczeniem tej osobie - nie ma problemu. No i druga rzecz - zaczęłam dostrzegać w tej osobie jej osobisty dramat. A to już w ogóle zmienia cały obraz.
Co do książek. Czytam sporo, swego czasu pochłaniałam literaturę religijną w dużych ilościach. Z perspektywy czasu nauczyłam się, że nie każda książka tego typu jest dla mnie. I jeżeli sięgam po jakiś tytuł - to sprawdzam autora. Bo nie bardzo mi leży retoryka protestancka. Jeszcze rok temu nie miałam problemu, teraz mam "wewnętrzny radar", który krzyczy, że to mi nie pasuje.

Cieszę się, że powoli wracasz do zdrowia. Pamiętaj, że nadzieja jest czymś, co trzyma w chwili trudniejszej. Jeszcze jedno. Kiedy wejdziesz już o własnych siłach do kościoła, nie klękaj, kiedy czujesz ból czy opór w stawach. Warto odczekać jeszcze trochę wtedy.
Pozdrawiam cieplutko.
Nick:H
Data:14-01-2020 (13:24)
Treść:do Joanny
Joanno,życzę ci, abyś ogarnęła Twoje trudne sprawy. Pan jest z Tobą, dasz radę.
Ja się cieszę bo juz zginam nogę w kolanie choć jest ból, ale da sie wytrzymać, jeszcze nie uklęknę, ale z czasem może dam radę, mogę już być na Mszy św. z pomocą.
Moją dużą pomocą jest teraz odmawianie Koronki do Krwawych Łez Maryi. Pan Jezus udziela łask przez łzy swojej matki. Matka Boża powiedziała, Koronka ma wielką potęgę i moc.
Nick:H
Data:14-01-2020 (12:46)
Treść:Filipie, dziękuję, nie wiedziałam, że tak może się zdarzyć, poczułam sie dziwnie wtedy.

Emko, dziękuję za link, piękne kazanie.

do Joanny

Joanno, mnie ta książka przypadła do gustu,i mi pomogła. Wszystkie mi odpowiadają a mam ich dość dużo różnych autorów, wszystkie wartościowe relogijne z modlitwami, świadectwami pouczające, nie stopniuje ich bo wszystkie przybliżają nas do Boga i wiary.

Nie używaj jak napisałaś 'mocniejszego działa' to nic nie da, tylko pogorszy sytuację. Ta osoba tym żyje z przyzwyczajenia, powiedziałabym umniejsza się i robi z siebie taką, żeby każdy sie litował nad nią, a ona nic nie robi, aby sobie pomóc i aby dać sobie pomóc. Powinna się sama starać o dobre pozytywne myśli, wypłakać i odejść definitywnie od tego "zatrucia'
Ja swoją krzywdę nie roztrząsam, wypłakałam i przerobiłam z Bogiem i nikt o niej nie wie.
Żaden specjalista nie wejdzie w zakamarki naszej duszy, tylko Bóg, Jezus uleczyć może, oddając mu się w tej właśnie modlitwie o uzdrowienie wewnętrzne jak pisałam.
Mogłaby najpierw iść do spowiedzi św. i przyjmować Komunię św. wtedy jest bliższa więź z Bogiem.

Nie wiem co miałaś na mysli, pisząc tak:' że jak sie wejdzie do gniazda os, to po krótkim czasie , stajesz sie taki jak te osoby'- nie, ja nie. Byłam powiedziałabym w takim 'gnieżdzie' ale nie dałam sie przerobić na inna stronę, która mi zupełnie nie odpowiadała i dzisiaj stwierdzam, że to był dobry krok, mieć swoje zdanie na wszystko, myśląc jak Bóg na to patrzy a i do mnie nikt nie żywi żadnej urazy bo byłam stanowcza swojego zdania i jestem mile widziana w tym tzw. gnieżdzie. Poprostu jestem sobą, ale myślę też czy podoba się to Bogu.
Nick:Joanna
Data:13-01-2020 (22:23)
Treść:do H 
Dziękuję Ci za propozycję. Mam wspomnianą przez Ciebie książkę. Póki co, mi osobiście jakoś nie podpasowała. Ale podeślę teksty modlitw z tej książki - znajomej. Dziś zastanowiła mnie jedna rzecz - dlaczego ludzie z jakichś powodów obrażeni/skrzywdzeni - tak bardzo chcą odpłacić pięknym za nadobne. Argumenty w stylu "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - to nie trafia. "Bo ona mi cały czas...". Przykre to jest i boli tym bardziej, kiedy dotyczy najbliższej osoby. Aż mam ochotę użyć mocniejszego działa. Tylko, że to zaboli. Bardzo. I przypuszczam, że skutku żadnego nie przyniesie.
No nic. Nie jest łatwo być wrażliwym człowiekiem. Czasem chciałabym, żeby Bóg tak grzmotnął zdrowo czyimś światem. Palcem pokazał, że Dekalog to nie sucha teoria.
Widać, za wcześnie wczoraj pozwoliłam sobie na myśl radości w pewnym temacie. A może nie do końca to wszystko jest takie oczywiste. Może to jest tak, że jak się wejdzie do gniazda os, to po krótkim czasie, stajesz się taki jak te osy - w gruncie rzeczy.
Tymczasem znowu dwie sprawy do ogarnięcia. Znowu - nie moje. Boże, przymnóż cierpliwości i powiedz, że wyciągniesz z tego jakieś Swoje klocki. To trochę nie fair iść w pojedynkę na takie coś...
Nick:Magis
Data:13-01-2020 (12:31)
Treść:Basiek, bardzo lubię te słowa Mertona. Dzięki za przypomnienie :)
Nick:Emka
Data:12-01-2020 (21:53)
Treść:Bardzo proszę posłuchajcie tego kazania

podaję link
https://www.youtube.com/watch?v=BYvWSqAsvrA
Nick:basiek
Data:12-01-2020 (21:40)
Treść:Macieju, wiesz, przez całe życie miałam poczucie winy, bardzo często bezpodstawne. W którymś momencie, podczas Świąt Wielkanocnych (dwa lata temu) usłyszałam słowa, które sprawiły, że to się zaczęło zmieniać. A usłyszałam je akurat w momencie kiedy zamartwiałam się tym, że nie przeżyłam Triduum tak jak moim odczuciu powinnam. Totalnie nie potrafiłam wtedy wejść w ten klimat i na koniec poczuć radość ze Zmartwychwstania i w ogóle przychodziło mi do głowy mnóstwo niechcianych myśli. I te słowa, które usłyszałam brzmały: "Kiedyś Merton napisał: Chrystus w Tobie, to nie jest to, co bezskutecznie chcesz uwielbiać, ale właśnie to, co w Tobie jest najgorsze. I Chrystus prosi, abyś przebaczył temu najgorszemu w Tobie, bo zarazem przebaczasz Jemu, który wisi rozpięty w Tobie na krzyżu człowieczeństwa".
Dzisiaj mi się one przypomniały gdy kapłan, który wówczas je przytoczył powiedział, że często szukamy Boga w pięknie, a On jest przede wszystkim z nami w naszych słabościach.
No nie umiem tego ująć w słowa tak jak on to robi, ale Bóg Macieju Cię kocha, On doskonale zna Twoje rozterki i cieszy się Tobą i pragnie dawać się Tobie w Komunii. On nie jest tyranem, który tylko czeka aż się potkniemy, On jest dobry, jest MIŁOŚCIĄ
Nick:Filip do H
Data:12-01-2020 (20:07)
Treść:Czasem jakiś wpis gdzieś przepada, tak jest, gdy się korzysta z internetu. Mnie też się tak zdarzało.
Nick:H
Data:12-01-2020 (16:53)
Treść:Nie miałam złej intencji w wpisie który się nie ukazał, przepraszam.
Nick:W.Dz.
Data:12-01-2020 (15:42)
Treść:Bardzo podoba mi się odpowiedź Ks.Józefa i Jego przytoczone argumenty. Dziękuję. Prawdą jest, że kiedy człowiek odrzuca Boga, Jego przykazania, wartości moralne i wprowadza ludzkie prawa, które są sprzeczne z Bożym prawem, brakiem odpowiedzialności za podejmowane decyzje, oparte na hedonizmie, złu ... , aby iść własną drogą życia, demony zła mają lekki dostęp. Często zarzuca się kościołowi, że nie idzie z duchem postępu, a czy kościół na życzenie człowieka może zmienić Boże przykazania: nie zabijaj na zabijaj?, przykazanie nie cudzołóż na cudzołóż??. Człowiek sam odstępuje od Bożych prawd na własne życzenie, nie myśląc, jakie będą dalsze skutki. W obecnych czasach dobro niestety przegrywa ze złem, które jest głośne, wygodne i przyjemne. Zło pomnaża zło i się rozrasta na ogromnych płaszczyznach ludzkiego życia. Dobro pomnaża dobro, ale niestety jest zagłuszane, kasowane, aby nie było słyszalne i silne. Tak bardzo potrzeba nam pokoju. Módlmy się za nawrócenie ludzkich serc do Boga. Módlmy się o pokój na świecie, o pokój w naszej Ojczyźnie i w naszych sercach.
15802 wpisów na 1581 stronach
« poprzednia -   1... 6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  ...1581 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 38004 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2020-01-26
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC