MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:xxx
Data:02-07-2020 (07:02)
Treść:chętnie zostałabym tu dłużej, ale muszę lecieć do pracy,
dobrego dnia
niech będzie uwielbiony nasz Pan Jezus Chrystus

https://www.youtube.com/watch?v=go1-BoDD7CI
Nick:xxx
Data:02-07-2020 (06:50)
Treść:czasem jak pomyślę o tym, ile taki kapłan musi wysłuchać w tym konfesjonale, o różnych obrzydliwościach.. to nie mam wątpliwości, że kapłanem można zostać tylko z prawdziwego powołania.
a jak wielki to dar..
kapłan - zwyczajny człowiek, a otrzymał dar odpuszczania grzechów, w Imię Jezusa Chrystusa,
cóż to za wielki dar dla ludzi.
Módlmy się dziś, o nowe święte powołania kapłańskie.
Bóg zapłać za każdą modlitwę.
Nick:xxx do Joanny
Data:02-07-2020 (06:42)
Treść:wiesz.. czasami czytając niektóre wpisy w Księdze Gości, można odnieść wrażenie jakby to był konfesjonał.. :))
Nick:Joanna do xxx
Data:01-07-2020 (23:36)
Treść:Nie stawiałabym osobistych problemów z grzechami - w jednym rzędzie znaczeniowym. Oczywiście, że grzech rodzi problemy i odwrotnie. Ale jednak rozmowa o moich osobistych przewinieniach duszy jest dla mnie bardzo... nie wiem, jak to określić jednym słowem. To przecież kwestia spowiedzi. I nie chodzi tu o stopień dojrzałości wiary tylko. Każdy kapłan może spowiedzi wysłuchać. Formuła taka sama jak zawsze. Istota też. Jednak istnieją kapłani tzw. bardzo oblegani - i bynajmniej nie chodzi tylko o kwestie mniejszej surowości tylko. :)
Nick:H do basiek
Data:01-07-2020 (22:35)
Treść:Basiek nie rozumiem Twojej mamy, powinna się cieszyć, że zrobiłaś dwa prania, bo ładna pogoda, szybko wyschnie i będzie ok ale też i dobry uczynek z Twojej strony. Dlaczego się zdenerwowała i jeszcze krople brała? to tak jakbyś zrobiła coś złego z czym się nie zgadza.
A może jest to że ją wyręczyłaś, albo to, że uprałaś jej rzeczy bez jej zgody, co ona miała na myśli w tym czasie? nie wiesz. Dlaczego cię krytykuje? robisz coś niewłaściwego? przepraszam, a może o tym nie piszesz. Jak to się mówi każdy trzyma swoją stronę.
Nieraz z osobami starszymi jest ciężkie życie a może i charakter zmienny, są też tacy którzy się buntują, nie zgadzają się np z upływem lat, że przychodzi starość i niemożność w różnym działaniu. Nie zdają sobie sprawy, kiedy drugi człowiek z tego powodu cierpi, nie widzą tego, nie doceniają ich wysiłku i pomocy, jest wtedy trudno zrozumieć taką osobę. Kochamy bo to bliska nam osoba a ona robi tyle zamętu.
Może nie zgadza się z czymś co było w przeszłości i może dręczy siebie i ciebie, o czym Ty może nie wiesz, reaguje nerwowo. To sa tylko moje domysły.
Ludzie starsi też przezywają stany depresji i lęku i wtedy potrzebują pomocy specjalisty. Oby to tylko przejściowe.
Nie możesz ulegać mamie jeżeli wiesz, że to co robisz jest dobre i pożyteczne.
Nie sięgaj po alkohol, to nie jest rozwiązanie problemu, to może być niebezpieczne związanie, a wtedy Ty możesz potrzebować pomocy.
Trzeba modlitwy, zawierzeniu siebie i mamę, Panu Bogu Aktem Zawierzenia
"Och Jezu, oddaję się Tobie i mamę też, zajmij się nami" Jest też 9 dniowa nowenna do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Nick:xxx do basiek
Data:01-07-2020 (19:40)
Treść:dziewczyny mają rację,
Twoja mama pewnie nie zdaje sobie sprawy, że krzywdzi Cię swoimi słowami, gestami, zachowaniem,
pewnie nawet nie dochodzi do niej myśl, że w dużej mierze przyczynia się do Twojego samopoczucia,
musisz o tym rozmawiać z nią Basiu
Nick:xxx do Eli i W.Dz
Data:01-07-2020 (19:01)
Treść:szczerze mówiąc, nie uważam, by dzielenie się przeżywaniem wiary było bardziej osobiste, intymne, aniżeli dzielenie się osobistymi problemami, czy grzechami, ;)
w każdym razie, dziękuję Wam za odpowiedzi, i za szczerość
pozdrawiam, miłego wieczoru
Nick:Joanna do basiek
Data:01-07-2020 (14:01)
Treść:A może Twoja mama po prostu nauczyła się mieć kontrolę nad Tobą? Może jest z tych, co to zawsze wszystko wiedzą najlepiej. Mama przyzwyczaiła się, że może dyrygować, że wie lepiej. Zapytaj delikatnie, ale stanowczo wprost - o co chodzi. I powiedz mamie, że takie fochy są dla Ciebie przykre. Oraz że zrobiłaś coś tak, jak uważałaś, że trzeba. I uważasz, że jest ok. I tak konsekwentnie. Powoli.
Nick:W.Dz.do basiek
Data:01-07-2020 (12:36)
Treść:Basiek, koniecznie wyjdź z domu, idź sobie pobiegać jak lubisz, spotkaj się z koleżanką, idź do Kościoła na adorację...
Nie sięgaj absolutnie po alkohol!!!.To nie jest afrodyzjak, który uzdrawia, ale szybko uzależnia. A może wyjdź z Mamą na dłuższy spacer, ciągłe siedzenie w domu jest przytłaczające, może Twoja Mama nie ma z kim wyjść, a sama nie chce. Może Mama ma bliską znajomą, sąsiadkę, z którą chętnie lubi się spotykać i rozmawiać? Może Jej brakuje takich zwykłych kontaktów z ludźmi?
Odnoszę wrażenie, że jesteś osobą uzależnioną od swojej Mamy. Twoja Mama nie powinna się denerwować i obrażać o zwykłe pranie. To nie są czynności aż tak absorbujące. Może Mama w taki sposób troszczy się o Ciebie, abyś się nie przemęczała? Ciągła krytyka Mamy może prowadzić do frustracji, wewnętrznego rozbicia. Trudno wtedy rozmawiać, lepiej poczekać, aż Mama się wyciszy.
Dzisiaj środa, jest nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Powierz Jej swoje troski. Ona Cię zrozumie, wyciszy, pomoże.
Serdecznie Cię pozdrawiam.
Nick:W.Dz. do xxx
Data:01-07-2020 (11:37)
Treść:"a jak jest u Was?
podzielcie się i Wy swoimi doświadczeniami.."

Moje doświadczenie w sytuacjach trudnych na przestrzeni czasu zmieniło się. Często zastanawiałam się, dlaczego tak się stało, gdzie ja popełniłam błąd. Rozmawiając z Bogiem, bardzo często zadawałam pytanie - dlaczego???, co powinnam zrobić?, jak postąpić w danej sytuacji? Dla mnie osobiście najlepszą formą uwalniania się od lęku jest adoracja NS lub przed Tabernakulum. Pisałam kiedyś, że lubię być z Jezusem sam na sam w pustym Kościele, nawet nic nie mówić, tylko tak zwyczajnie być. On i ja. Wtedy czuję się najlepiej, najbliżej Pana Boga. Uwielbiam te chwile spędzane z Jezusem na osobności, tylko w Jego obecności. Wtedy "nasiąkam" Jego obecnością, czuję przypływ energii, a ciężar, który dźwigam staje się lżejszy. Te moje spotkania sam na sam z Jezusem porządkują moje myśli, powraca nadzieja, że razem z Nim pokonam to, co wydaje mi się na obecną chwilę trudne.
Obecnie, bardziej odważniej przyjmuję trudne doświadczenia, nie zadaję Bogu pytań - dlaczego mnie to spotkało?..., ale po prostu przyjmuję.
Poznałam na tyle siebie i wiem, że potrzebuję codziennych spotkań z Bogiem i wiem także, że sama bez Bożej interwencji nie dam sobie rady. Staram się poznawać wolę Bożą i nią kierować się w swoim życiu. Po taki spotkaniu czuję się umocniona, aby zmierzyć się tym co trudne. To On jest moją siłą i moim natchnieniem i codziennie Jezusowi za każdy dzień dziękuję.
Podzieliłam się swoim doświadczeniem, wiem że jest ono zbyt osobiste. Może wyciągniesz z tego coś dla siebie i będzie Ci łatwiej...,czego serdecznie Ci życzę.
16920 wpisów na 1692 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1692 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 71070 * Liczba gości online: 9 * Ostatnia aktualizacja: 2020-07-09
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC