MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:moni
Data:20-01-2020 (17:34)
Treść:Mówię oczywiście o sytuacjach kiedy dla męża ważniejsza jest mama niż żona, lub np. gdy dla żony ważniejsze są dzieci niż mąż. Zdrowe podejście z obu stron i relacje są poukładane.
Nick:moni
Data:20-01-2020 (17:25)
Treść:Podstawowa Hierarchia to:
1. Bóg 1. Mąż/Żona
3. Dzieci
4. Reszta
Rodzina z żadnej strony nie jest lepsza ważniejsza itd itp.
Nick:basiek
Data:20-01-2020 (16:24)
Treść:Filipie, nie, nigdy nie próbowałam, zawsze podchodziłam do tego strasznie poważnie, ale myślę, że to jest sposób - nauczyć się podchodzić do tego typu sytuacji z humorem, nie oczekując nawet, że to coś zmieni w tej osobie, samemu starać się złapać dystans...
Pozdrawiam
Nick:Joanna do Filipa
Data:20-01-2020 (13:43)
Treść:Wiesz, bardzo często mężczyzna (nawet nieświadomie, bo to trwa długi czas), zmienia się pod wpływem żony. Często własna rodzina robi się "be", a rodzina żony jest tą "w porządeczku, idealną". Przerabiałam temat na własnym podwórku, słyszałam też mnóstwo podobnych historii. I podobnie jak Basiek, irytowałam się. Teraz jest mi to w sumie obojętne, bo każdy ma swój rozum.
Nick:Filip do basiek
Data:20-01-2020 (13:25)
Treść:A próbowałaś żartem powiedzieć bratowej, że przecieżgo jej nie odbierzesz, bo to Twój brat? Czasem trudno się powstrzymać od złości na kogoś, szczególnie w tak absurdalnej sytuacji. Wtedy poczucie humoru może być ratunkiem. Pozdrawiam.
Nick:Joanna do H
Data:20-01-2020 (01:49)
Treść:Akurat ostatni komentarz Anny w poruszonym temacie dotyczył znaczenia wyrażenia "lelum polelum". A że to wyrażenie zostało użyte w kontekście dyskusji o sprawie, którą tu przedstawiłaś, więc Anna pociągnęła dalej. Co nie oznacza wracania do tematu.
Nick:al
Data:19-01-2020 (21:22)
Treść:Dziś na zakończenie homilii Ksiądz powiedział: "Jeśli patrzę z miłością na Jezusa, to patrzę też z miłością na człowieka". To zdanie przez cały dzień dziś do mnie powraca. Podobnie jak przedostatni akapit z dzisiejszego komentarza O. Józefa: "Trzeba sycić się chwilą patrzenia na Jezusa z miłością. To nas trzyma przy Nim: wpatrywanie się w Niego, bycie w tym miejscu, w którym powinniśmy być i zajmowanie się tym, co jest naszym posłaniem. Tak przeżywać życie, żeby zobaczyć Jezusa. Tak w Nim smakować, aby uwierzyć, że On idzie w moją stronę".
Myślę, że można powiedzieć, że Jezus także przez ludzi, których spotykamy, idzie do nas. Jak Go przywitam, gdy nadejdzie w człowieku? W trudnym człowieku, który mnie denerwuje, z którym się nie zgadzam? A może który mnie obraża, poniża? Czasem bycie chrześcijaninem jest doświadczeniem ekstremalnym.
Nick:basiek
Data:19-01-2020 (20:35)
Treść:Pod wpływem tych ostatnich wpisów przyszło mi do głowy, że dla Boga każdy z nas jest Jego ukochanym dzieckiem. Również ta osoba, która wzbudza we mnie tak wiele niekoniecznie przyjaznych emocji z jakiegoś konkretnego powodu. Zapytałam się dziś siebie ile jest we mnie miłości gdy co jakiś czas wściekam się np. na moją bratową o to, że z powodu jej zazdrości o mnie, nie mam takiego kontaktu z bratem jak bym chciała (to jest mój punkt widzenia - jak jest naprawdę - nie wiem).
Druga rzecz, która mi przyszła do głowy - dawno temu, na tej stronie ktoś podzielił się swoim problemem prosząc o radę. Kilka osób odpowiedziało, m.in. ja. Później ten ktoś do kogo były kierowane odpowiedzi skrytykował m.in. moją wypowiedź. Ktoś inny zwrócił uwagę, że każdy z nas chciał pomóc, tak jak potrafił.
Bo myślę, że nie chodzi o to aby poddawać czyjąś wypowiedź krytyce, może warto "pochodzić sobie" z tymi słowami, które kierują do nas inni, mimo, że w pierwszym momencie wszystko się w nas buntuje...?
Co myślicie...?
Dzisiaj ksiądz podczas kazania powiedział, że trzeba skupiać się na tym co nas łączy, a nie na tym co nas dzieli.
Nick:H do Anny
Data:19-01-2020 (19:52)
Treść:Anno, daj juz spokój z tym moim wpisem. Nic tam nie powiedziałam, było dobrze, miło tak jak zawsze, nawet w domu nie dyskutowaliśmy na ten temat, to był odruch wewnetrzny, ze tak nie powinno być, już tyle tu padło opinii,a Ty jeszcze drążysz i drążysz po co? Ona juz była u nas pięć razy, dzisiaj też, bo lubi do nas przychodzić. A kto by tyle nad tym medytował, wymyslasz różne hipotezy, było minęło, a ja juz dawno zapomniałam.
Nick:Anna
Data:19-01-2020 (16:11)
Treść:Xxx, lelum polelum to: ślamazarnie, powolnie, flegmatycznie, stąd padło moje pytanie o związek tego powiedzenia z zamieszczonymi odpowiedziami.
Xxx, o jakim "ubarwianiu" piszesz? Każdy przedstawił swoje zdanie i swój własny stosunek do sytuacji opisanej przez H. 
Pojawiły się dwa nurty. Jeden podkręcający, podpowiadający zdecydowaną reakcję, drugi tonujący, sugerujący bardziej pokojowe podejście do tematu.
Biorąc pod uwagę wzburzone emocje H, chęć jej ostrej reprymendy w stanie takiego wzburzenia, według mnie lepiej jest ostudzić emocje, sporną sprawę omówić w lżejszej formie, jeżeli przydarzy się kolejna taka "gafa" niż trwać tak długo w żalu do znajomej. Przypominam, że sprawa miała miejsce 26.12.2019 (tak wynika z wpisu H) H nie odniosła się do przebiegu całego spotkania i już nie oczekuję tego, skoro chce zamknąć temat. Posługuję się jednak tym przykładem w szerszym aspekcie.
Co jest dla nas ważne, czy nie wpędzamy się sami w zły nastój, negatywne emocje, dokonując nie tylko opisu sytuacji ale również osądu osoby, która nie ma szans na obronę, bo nie uczestniczy w tej dyskusji.
Xxx, napiszę o sobie. Nic nie "ubarwiałam" Jestem daleka od ideału, podlegam emocjom, denerwują i smucą mnie określone sytuacje, ale staram się wybierać rozwiązania pokojowe, wybierać wyższe dobro służące obu stronom. Posługując się przykładem sytuacji H, jeżeli znajomość z daną osobą byłaby obopólnie miła i zależałoby nam na jej bezkonfliktowym kontynuowaniu, zakładając że jesteśmy w dobrych, swobodnych relacjach towarzyskich, to z całą pewnością, nie trzymałabym urazy w sobie tak długo. Albo od razu, z humorem zaproponowała zmianę miejsca choćby argumentując ciasnotą, chęcią podziwiania choinki czy czymkolwiek rozluźniającym powstałą "spinę" a skoro już przegapiłam a gdzieś by mnie to przez krótki czas uwierało, to w równie luźniej formie wykorzystałabym kolejną okazję.
Tyle, że mnie by nie uwierało, bo ponad rzeczy stawiam ludzi. Jeżeli z kimś mi nie po drodze, rozluźniam kontakty, ale jeżeli ktoś jest mi bliski to nie poddaję ocenie miejsca ugoszczenia oraz całej otoczki mieszkaniowej.
15802 wpisów na 1581 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1581 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 37950 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2020-01-26
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC