MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Joanna
Data:12-08-2022 (19:22)
Treść:Jeszcze w temacie. Ateizm to nic innego, jak zaprzeczenie istnienia Boga czy jakiejkolwiek siły wyższej. To też jest pewien wybór zawsze. Nie na zasadzie, że nic wcześniej nie wiedziałem. O ile stan niewiedzy można tłumaczyć w przypadku dzieci (bo rodzice ateiści, rodzina też), o tyle w nastoletnim i dorosłym życiu człowiek styka się z różnymi tematami/dyskusjami.
I teraz tak. Idąc tokiem rozumowania, że w zasadzie wystarczy kierować się mądrością, dobrocią i miłością - a po śmierci bedzie fajnie - po co w takim razie np. jeszcze nakazy Kościoła i wiara? Przecież to pewien dodatkowy jak by nie patrzeć - wysiłek, prawda?
Reasumując, na Sądzie Ostatecznym każdy bez wyjątku (ateista też) zobaczy, jaka jest Prawda. Czy w momencie tegoż Sądu będzie jeszcze czas na dokonanie jakiegoś wyboru? Nie wiem. Możemy jedynie ufać Miłosierdziu Bożemu.
Oglądałam kilka miesięcy temu film pt. Czyściec. I jedno mnie zmroziło. Fragment opowiadający, jak o. Pio ukazał się pewien mnich - współbrat. Mnich ten opowiedział o. Pio, że musi odbyć taką pokutę, m.in. za to, że niedbale wypełniał swoją posługę.
Generalnie w teologii ostatnich lat jakoś unika się tematu piekła i czyśćca. Lepiej/wygodniej jest pokazywać Boga jako tego, który jest dobry (bo jest) i generalnie fajny. Tyle, że miłosierdzie też chyba nie działa tak z automatu. Musimy chcieć to miłosierdzie przyjąć i o nie poprosić. Dobry łotr właśnie to zrobił, zaś zły łotr - do końca drwił z krzyża, na którym wisiał. A obaj przecież - zobaczyli ten sam fakt.
Nick:H
Data:12-08-2022 (18:32)
Treść:Nie jestem zapalczywa i ślepa, twoje słowa z pewnością do mnie się tyczą. Bardzo mnie przycisnęły, przykro mi, że tak się wyraziłaś, określiłaś. Być może jesteś lepszą chrześcijanką, , lepiej oświeconą, wykształconą niż ja. 
Ale to, że nie słyszałam, żeby niewierzący, czy ateista poszedł do raju. Miałam, na myśli tych, co odrzucili wiarę, którą poznali i mieli(bo tacy są wśród nas), ci co im się życie posypało. Ateiści? O Bogu dzisiaj wszyscy słyszeli, Słowo Boże już wszędzie prawie dotarło, tylko nie wszyscy chcą mieć z Nim coś wspólnego.

"Człowiek dziś nadal potrzebuje Zbawiciela.
W tym czasie świata, nie ma zbawienia jako gotowej przeszłości, nie ma go jako całkowitej ostatecznej teraźniejszości, ale zbawienie istnieje tylko na sposób nadziei." Wieczne szczęście którego pragnie człowiek jest owocem pozostawania w relacji z Nim. Człowiek, dzięki swej wolności może stać się uczestnikiem tego daru, jakim jest zbawienie ofiarowane mu przez Chrystusa na krzyżu, ale może też odrzucić ten dar. Nie musimy szukać odpowiedzi
"nie spekuluj na temat tego, co wydarzy się kiedyś, tylko żyj! Weź sobie do serca to, że sam Bóg troszczy się o Ciebie" - J. Ratzinger
Tylko Bóg jeden wie kto będzie zbawiony.
Nick:Adam do Judyty
Data:12-08-2022 (15:18)
Treść:Judyta, ależ Ty potrafisz się wysłowić! Naprawdę jestem pod wrażeniem!!! Chodzi o pochwalę mojego wpisu... Bardzo, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam!!!
Nick:M. do al i Magis
Data:12-08-2022 (14:02)
Treść:;) Dobre uwagi, nadzieję zawsze trzeba mieć.
Bo wielka jest Miłość Boża a Boże Miłosierdzie jest niezgłębione...

Dobrego dnia
Nick:al
Data:12-08-2022 (06:13)
Treść:Ja także mam wielką nadzieję, że ludzie niewierzący będą mieli szansę spotkać się z kochającym Bogiem Ojcem, z Jezusem i Maryją, i ze wszystkimi Świętymi po drugiej stronie życia. I chyba powinniśmy tę nadzieję mieć. Myślę, że dlatego tak ważna jest nasza modlitwa za niewierzących, w ten sposób jakoś przybliżamy ich do Boga. Kiedyś już pisałam, że w jednym z objawień było powiedziane, że po śmierci Zmartwychwstały Pan pokaże się każdej zmarłej osobie. I to będzie ten ostatni moment, kiedy człowiek będzie mógł jeszcze wybrać ? czy uzna Chrystusa za Boga i Zbawiciela, czy odwróci się od Niego. Dlatego tak ważne jest, żeby już tu na ziemi żyć miłością do naszego Pana, wtedy nie będzie wątpliwości, że Go rozpoznamy i wybierzemy. Ale będą też osoby opętane przez szatana i one nie będą chciały pójść za Chrystusem. To objawienie nie neguje istnienia piekła, tylko pokazuje ostatnią szansę, jaką Bóg nam da, bo Jego miłość jest tak wielka, że chciałby nas wszystkich mieć przy sobie na wieki, na zawsze.
Nick:Magis
Data:11-08-2022 (22:26)
Treść:Ufam głęboko, że zbawienie dotyczy również osób, które nie są chrześcijanami. Że również ci, którzy są prawymi i dobrymi ludźmi, a nie deklarują się jako wierzący w Chrystusa, na Sądzie Ostatecznym usłyszą "Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść(...)" (por. Mt 21, 31-46). Mnie mocno poruszają te słowa: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie?(...)" Mam taką cichą nadzieję, że może to będzie ten moment w którym ci "niewierzący" w pełni odkryją, że przez całe życie służyli Bogu obecnemu w drugim człowieku...
Nick:Maris
Data:11-08-2022 (20:28)
Treść:Czytam tą książkę "Ukryta przed światem", i tak sobie myślę - tak było, tak jest i zapewne zawsze tak będzie, może nie aż tak ?! Można chyba zastanawiać się 'czym sobie tak zasłużyłam' ?!
Druk dobry, wyraźny, ale powoli posuwam się z czytaniem ... 
Pozdrawiam
Błogosławionego wieczoru.
Nick:M.
Data:11-08-2022 (20:27)
Treść:Ludzie różnie gadali, różnie gadają, i będą różnie gadać.
A Pan Jezus mówi "<<Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony." Mk 16,16

"Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca. tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki>>" J6, 54-58

Ja wolę wierzyć Jezusowi.
Pozdrawiam.
Dobrej, spokojnej nocy.
Nick:Joanna do Adama
Data:11-08-2022 (19:43)
Treść:Adamie, wypadałoby chyba uściślić jedno. Jeśli mówimy o zbawieniu (czyli życiu w wieczności po śmierci) to ten termin odnosi się do wyznań chrześcijańskich. Problem polega na rozumieniu/interpretacji słów Jezusa, zawartych w Piśmie Św. Mam tu na myśli choćby moment ustanowienia Eucharystii. I teraz - u protestantów jest takie podejście, że Eucharystii nie ma. A ludzie zostaną zbawieni przez uczynki. Bo Jezus umarł na krzyżu, więc od tego momentu w zasadzie wystarczy, że człowiek będzie prawy i miły (czyli upraszczając - to, o czym pisała wcześniej Judyta).
W prawosławiu z kolei po śmierci masz dwie opcje: niebo i piekło. I tyle (pomijam już autokefalię cerkwi i brak sukcesji Piotrowej).
U Świadków Jehowy jest jeszcze ciekawiej (choć tutaj nie nazwałabym ich wyznania religią), bo znają swoją Biblię na wyrywki, ale nie uznają Chrystusa jako Syna Bożego. Dla nich Jezus jest takim sobie prorokiem, w niebie po armagedonie będzie tylko 144 000 sprawiedliwych, a cała reszta w raju na ziemi.

Jako osoba racjonalna (znajomi mówią, że aż za bardzo), zastanawiałam się nieraz nad tą tematyką. I zawsze mi wychodziło z grubsza to, co powyżej napisałam. Był okres emocji itd., teraz jest posucha. Nie wiem, czy kiedyś tu polecałem książkę byłego ateisty (z wychowania). Trudna lektura (przynajmniej dla mnie), ale Ty chyba lubisz wyzwania.
Vittorio Messori - Dlaczego wierzę?

I tak sobie myślę, że przecież autor mógł wybrać, u protestantów pewnie łatwiej by mu było.
Pozdrawiam Cię.
Nick:Judyta do Adama
Data:11-08-2022 (16:42)
Treść:Adamie, po tysiąckroć dziękuję Ci za te słowa. Za całą Prawdę, która w nich tkwi. Masz rację, a umysł Twój jest oświecony, nie zaś zapalczywy i ślepy. Niech Bóg Cię prowadzi.
23064 wpisów na 2307 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...2307 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 4903 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2022-08-16
© 2002-2022 by ks. Józef Pierzchalski SAC