MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:xxx
Data:28-06-2020 (21:02)
Treść:..Panie pragnienia ludzkich serc Ty zaspokoisz sam..
Nick:xxx
Data:28-06-2020 (21:00)
Treść:mamy zaufać Bogu,
jak małe dziecko ufa matce, ojcu,
czasem grymasi, czasem prosi o coś, co wcale nie jest mu potrzebne, krzyczy o kolejną czekoladę podczas kiedy nie chce zjeść obiadu, ;)
a przecież rodzic wie, czego dziecko potrzebuje, nawet kiedy jest niemowlakiem i nie potrafi jeszcze mówić, to czy rodzic nie wie, że dziecko potrzebuje by go nakarmić,czy zmienić mu pieluchę ? :)
Nick:Judyta
Data:28-06-2020 (19:06)
Treść:Niepojęta jest mądrość księdza Józefa i Waszą troską o mnie, choć mnie nie znacie. Dziekuję Wam. Dziś nie mam czasu się rozpisywać, mam tak dużo pracy, część z niej wykonuję w domu, bo w godzinach pracy na miejscu z niczym nie mogę zdążyć. Ale obiecuję, że napiszę w tygodniu, który właśnie się rozpoczął. Tyle w Was mądrości. To cud, że trafiłam na tę stronę.
Nick:al do basiek
Data:28-06-2020 (14:59)
Treść:Właśnie między innymi dlatego mamy stać się jak dzieci. Jezus mówi: "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 18, 3).
Nick:basiek
Data:28-06-2020 (14:22)
Treść:Al, wydaje mi się, że pamiętam to zdjęcie...jest piękne. Ja widzę tam spontaniczność dziecka, które widzi męczącego się Jezusa i tylko jedno przychodzi mu (temu dziecku) do głowy - żeby Mu pomóc, nie zastanawia się czy da radę, czy ma dość sił, tylko dąży do celu...

Świadectwo Siostry Julii rzeczywiście piękne, wzruszające ale także pełne poczucia humoru i ujmującej prostoty.
Brawo dla Siostry :):):) , która swoim sposobem bycia wzbudza ogromną sympatię...
Nick:Piter
Data:28-06-2020 (14:02)
Treść:Zapisek ks. Józefa: "Bycie kapłanem jest dla mnie czymś najpiękniejszym". Księże Józefie, tak właśnie Księdza odbieramy, czytając Księdza teksty :).
Nick:Joanna do Judyty
Data:28-06-2020 (13:04)
Treść:"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść".
Judyto, otrzymałaś tu słowa troski i wsparcia. Nie obrażaj się na to. Piszę to tylko dlatego, że właśnie taka jest częsta reakcja osób, które sięgają po alkohol coraz częściej i uważają, że przecież wszystko jest ok. Bo co jak co, ale problem uzależnienia ich nie dotyczy.
Chcesz uczcić jakieś wydarzenie w Twoim życiu? Wybierz się z kimś bliskim na obiad, spraw sobie jakąś przyjemność.
Magis wspomniała o neuroprzekaźnikach. A ja mam takie pytanie jeszcze do Ciebie. Czy próbowałaś uprawiać sport, np. bieganie? Zmierzam do tego, że zmęczenie fizyczne, powodowane aktywnością - daje podobne uczucie euforii. Przynajmniej u mnie tak było (dopóki miałam większe możliwości, jeżeli chodzi o ruch. Paradoksalnie, nie lubię ćwiczyć, bardzo nie lubię. I robię to, bo muszę. Ale w tym wszystkim czekam właśnie na efekt końcowy - bo wtedy psychicznie jest super. Spróbuj.
Gdyby alkohol miał moc maskowania negatywnych emocji, tak naprawdę - uwierz mi, że chyba piłabym go całymi litrami. A tymczasem uczucie błogości jest chwilowe, a potem następuje jeszcze większe dno. I człowiek traci kontrolę nad sobą. Zatraca mu się to, co jest prawdziwe. Po co Ci to piszę? Tak się składa, że dramat alkoholizmu znam nie tylko z teorii. I coś mnie po ludzku trafia, kiedy widzę walkę/rezygnację i tak w kółko - znajomych z nałogiem. A zaczynało się też niewinnie.
Nick:Magis do Judyty
Data:28-06-2020 (11:06)
Treść:Judyto, bardzo dziękuję za Twoją szczerą odpowiedź. Jako inteligentna i wykształcona osoba doskonale wiesz jak na mózg działa alkohol. Uwolnienie od napięcia lęku i uczucie błogostanu to efekty wyrzutu serotoniny i dopaminy. Ale ten poziom serotoniny wzrasta na chwilę i później gwałtownie spada. Podobnie sprawa wygląda z dopaminą - gdy obniża się jej poziom odczuwamy przykrość. Z czasem trzeba stymulować układy serotoninergiczne i dopaminergiczne coraz większymi ilościami substancji psychoaktywnej (a taką jest przecież alkohol), by móc utrzymać taki sam poziom przyjemności. Niestety alkohol przytępia z czasem przeżywanie emocji. Wiem, to co piszę to truizm, ale czasem tak jest, że mamy jakąś wiedzę ogólną na temat zachodzących mechanizmów, ale z pewnych względów nie odnosimy tej wiedzy do samych siebie, licząc po cichu, że nie podlegamy tym mechanizmom, co ludzie wokół nas.
Emocje, które się w nas naturalnie rodzą powstają wskutek pewnych wydarzeń zewnętrznych lub wewnętrznych (gdy o czymś myślimy, coś sobie przypominamy lub wyobrażamy). Jest to naturalny proces, ale gdy sięgamy po alkohol naturalny, subtelny proces regulacji emocji zostaje zaburzony. Gwałtownie wymuszamy na mózgu zmianę nastroju. To bardzo kuszące, żeby szybko poprawić sobie nastrój, wejść w inny, bardziej kolorowy świat. Ale ten świat jest przecież oderwany od rzeczywistości. Emocje, które w tych momentach przeżywasz nie są autentyczne. Cieszysz się z tego, że oszukałaś własny mózg. Czy nie lepiej by było pozostawać w kontakcie ze swoimi emocjami, takie jakie one są faktycznie? Na emocje możemy wpływać poprzez pracę poznawczą nad swoim sposobem patrzenia na świat. Wtedy nasze emocje mają szansę być lepsze, autentyczne i spójne z tym, czego faktycznie doświadczamy i co, przeżywamy. Zmiana na stałe, a nie na chwilę.

Z zaniepokojeniem przeczytałam Twoje słowa o tym, że wieczorami lubisz sięgnąć po alkohol, by odstresować się po całym dniu. Ile razy w ciągu tygodnia/ miesiąca pijesz alkohol? Ile standardowych jednostek alkoholu przyjmujesz? Czy obiecujesz sobie, że po powrocie do domu napijesz się alkoholu? Jak się czujesz, gdy z jakiegoś powodu nie wypijesz alkoholu, a doświadczałaś wcześniej napięcia?

Nie chcę Cię przymuszać do odpowiedzi na te pytania publicznie, ale jeżeli nie zechcesz na nie odpowiedzieć tu, to bardzo Cię proszę rozważ je i szczerze sformułuj odpowiedź przed samą sobą.
Jeśli dobrze pamiętam, to kiedyś chyba napisałaś, że w swojej ocenie jesteś podatna na uzależnienia. Stąpasz po kruchym lodzie. Ponadto kobiety dużo szybciej się uzależniają niż mężczyźni. To Twoje życie i to Ty jesteś za nie odpowiedzialna. Masz prawo robić z nim to, co chcesz. Szanuję Twoje wybory, ale Judyto, naprawdę martwię się o Ciebie.
Nick:xxx
Data:28-06-2020 (10:49)
Treść:"Trudne są to słowa. Dociera do nas ich niezwykłość, wymagająca czegoś więcej, niż po ludzku wydaje się możliwe. Tak reagowali również Jego uczniowie, widząc niemożliwość, nieludzkość stawianych im wymagań: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?."

trudne- słuchać trudno, a cóż dopiero wypełniać,
z jednej strony "kochaj bliźniego swego.."
a z drugiej, "Kto miłuje matkę, ojca bardziej niż mnie.."
Sprawa jednak wydaje się jasna i prosta - Pan Jezus chce byśmy kochali Go ponad wszystko i ponad wszystkich, :)
Tak jak On umiłował każdego z nas.

Niech będzie uwielbiony nasz Pan Jezus Chrystus!
Teraz, i zawsze, i na wieki wieków. Amen
Nick:al
Data:28-06-2020 (10:36)
Treść:Ciągle wracam do zdjęcia, które Ojciec Józef umieścił przy dzisiejszym komentarzu. Dziecko próbuje pomóc Jezusowi dźwigać krzyż. Chyba my wszyscy jesteśmy tacy jak to dziecko. W obliczu cierpienia Jezusa nasze wysiłki są tak mizerne. Ale ważne, że próbujemy...

Chciałam Wam polecić na niedzielę film na YouTube. Trwa 40 minut, ale warto. To świadectwo Siostry Julii Dubowskiej, zakrystianki z kościoła p.w. św. Antoniego w Sokółce, która pierwsza była świadkiem cudu eucharystycznego, który tam się wydarzył w październiku 2008 roku. Piękne, wzruszające świadectwo. Błogosławionej niedzieli!

https://youtu.be/uisp2cu0vVg
16920 wpisów na 1692 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1692 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 71251 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2020-07-09
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC