MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Jan do rodziny
Data:17-10-2019 (21:11)
Treść:Joanno radość mego serca jest wielka ,że po pięciu miesiącach mogłaś dostąpić łaski Bożej by odwiedzić najwspanialsze miejsce gdzie dokonuje się tak wiele . Do ,,H'' siostra wierzę że i twoje pragnienie się spełniło . 
Judyto kiedy czytam twoje ostatnie wpisy , ukazał mi się obraz jednego z łotrów który powiedział do drugiego łotra ,,Ty nawet Boga się nie boisz '' . Ubolewam nad tobą , bo Bóg pragnie nawrócenia , każdego z nas grzeszników . Ale jeśli odrzucasz Boga , nie licz na to że twoje życie będzie usłane różami . Nie będę cię wiele męczył swoim wpisem , ale pragnę posłużyć się wpisem z mojego rozpoczynającego się notatnika . 

Dziś, po latach poszukiwań i dociekań, wiem już, że wiara w Boga zaczyna się dopiero wówczas, kiedy w Bogu Żywym umiem znajdować źródło światła i mocy, kiedy spotykam Go w różnych okolicznościach mojego życia jako Kogoś Kochającego. Wiem też, że wiara, choć należy do najcenniejszych talentów nadprzyrodzonych, jest marnowana przez ludzi częściej niż zdolność do wzajemnej miłości. Stanowczo zbyt wiele wśród nas wiary byle jakiej, martwej, niewiele zbliżającej nas do Boga. Mimo iż On hojnie obdarza nas licznymi talentami, często zamykamy je w sejfie własnego lenistwa, uniemożliwiając im rozwinięcie skrzydeł. Bóg jednak puka do naszych serc, budząc w nich tęsknotę za większym się Jemu oddaniem. Sam dar wiary Ewangelia porównuje do znalezienia skarbu i to właśnie radość, jaka wówczas człowieka ogarnia, uzdalnia do rozmaitych wyrzeczeń.
Pełnią wiary jest taki stan, kiedy całą, na jaką mnie stać, głębią mojego jestestwa wiem, że Bóg zasługuje na to, abym ja i każdy z moich bliźnich zawierzył Mu całego siebie w doli i w niedoli. W doli ? bym nie zmarnował swego zdrowia, zdolności, wiedzy, umiejętności, dobrych relacji z bliźnimi, różnych możliwości działania, ale w całej tej mojej pomyślności umiał być blisko Boga, który jest Źródłem wszelakiego dobra i moim Szczęściem ostatecznym. Również w niedoli warto zawierzyć siebie Bogu, którego wszechmocna, ale zarazem pokorna i mądra miłość chce mnie bezpiecznie przeprowadzić przez nieszczęście, krzywdę, samotność, chorobę oraz wszelką inną niepomyślność, jaka na mnie spadła. Z postawy całkowitego zawierzenia Bogu płyną wszystkie inne cechy wiary głębokiej. Człowieka, oddającego Bogu całe serce, ogarnia wewnętrzna radość i pokój, życzliwość wobec wszystkich ludzi i całego stworzenia, a także chęć dzielenia się swoją radością z innymi. Człowiek jest wówczas cały przeniknięty duchem wdzięczności wobec Boga, a modlitwa staje się dla niego potrzebą ,równie oczywistą jak jedzenie czy oddychanie.
. Moja wiara w Boga jest możliwa dlatego, że Bóg pierwszy uwierzył we mnie, mimo iż jestem wobec Niego większym niewdzięcznikiem, niż to sobie uświadamiam. Wiara zatem jest łaską, dzięki której w Bogu mogę szukać ratunku i ocalić swą duszę, choćbym nawet się znalazł w sytuacji przekraczającej moją ludzką wytrzymałość. Tym bardziej łaską jest to, że właśnie w Bogu mogę szukać ochrony przed samym sobą. On bowiem ma moc, żeby wyzwolić mnie nawet z mojej grzeszności.
Szczęść wam Boże . Pozdrawiam .
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (21:05)
Treść:Konkretnie tutaj:

http://www.przemiana.biblia.pl/index.php?page=10&id=10-01&sz=&pyt=1924

Oprócz tego listu znajdzie się jeszcze wiele innych cennych treści.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (21:01)
Treść:Jakbyś jeszcze miała siłę i chęć poszukać, to przejrzyj zakładkę "Listy" - nasz ks. Józef również trochę pisał w tym temacie. Również w odpowiedzi do dziewczyny, która pisała, że: "albo Bóg zadziała w moim życiu, albo wypisuję się z Kościoła".
Wierzę, że czas, który teraz przeżywasz, jest czasem przejściowym.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (20:54)
Treść:Jeszcze jedno. Wiem, że teraz ciężko Ci to przełknąć, ale Bóg pragnie błogosławić każdemu. Tylko nie każdy chce to przyjąć. Dowód masz choćby w sakramencie pokuty. Pomyśl, ile razy przychodziłaś, za każdym razem dostawałaś czystą kartkę.
W sumie do dziś nie mogę tego pojąć. I za każdym razem, kiedy widzę księdza w konfesjonale, to się zastanawiam nad tym darem Boga.
Jesteś zmęczona, wkurzona. Ok. Wykrzycz swój ból Bogu. A potem otrzyj łzy, wstań z nadzieją, że będzie lepiej. Może nie będzie dokładnie tak, jak Ty to sobie umyśliłaś. Ale będzie dobrze.
Nick:Anna
Data:17-10-2019 (20:46)
Treść:Judyto, liczę na to że jak nieco ochłoniesz to zajrzysz na Przemianę.

Spróbuj wygospodarować pół godziny, kliknij you tube i wpisz: Bunt na Boga?Cierpienie językiem miłości Boga. O.Pelanowski
Judyto, masz wolność wyboru. Może na początek Księga Powtórzonego Prawa 30
Nick:W.Dz.do Judyty
Data:17-10-2019 (20:34)
Treść:Judyto, rozumiem Twoje rozgoryczenie związane z tymczasowym brakiem zatrudnienia. Tydzień czasu oczekiwania na propozycję pracy to naprawdę niewiele. Popytaj może znajomych, odwiedź inne instytucje, zakłady pracy, może uczelnia? Znasz biegle j. angielski możesz udzielać korepetycji z tego języka dzieciom i młodzieży (daj takie ogłoszenie), są szkoły językowe, popytaj tam, a może z innych przedmiotów, z których czujesz się mocna.
Judyto, jesteś osobą młodą, niezwykle impulsywną, szybko się irytujesz, jak coś jest nie po Twojej myśli, a w chwilach niepowodzeń, oczekiwania masz żal do całego świata włącznie z Panem Bogiem i poniżasz innych. Po co, w jakim celu to robisz, co chcesz przez to osiągnąć? Chcesz się wykrzyczeć, wyżalić, rozumiem, ale nie poniżaj ludzi. Uwierz, że wychowanie dzieci nie jest łatwe i proste i wiele kosztuje poświęcenia, troski, czasu i finansów. Gdy pojawi się choroba, niepełnosprawność dziecka , trzeba poświęcić swoje życie.
Spójrz także z tej strony. Ty jesteś zdrowa, wykształcona, masz plany, marzenia?a wiele osób w Twoim wieku zmaga się z przewlekłą, nieuleczalną chorobą czy niepełnosprawnością. Czy te osoby nie modlą się, nie przyjmują sakramentów, nie cierpią ? Modlą się, a Różaniec ściskają mocno w dłoni. Ja to widzę w swojej pracy.
Cieszmy się i dziękujmy Bogu, że żyjemy w czasach, gdzie mamy dach nad głową, możemy spokojnie wyjść z domu, mamy co jeść, ubrać się, a co w krajach w których toczy się wojna, gdzie giną niewinni ludzie, ranni pozbawieni są opieki medycznej, a domy są w zgliszczach i głód??
Nie kieruj się w swoim życiu krętactwem, kombinatorstwem, to ma krótkie ?nogi?. Lepiej żyć skromniej, a uczciwie. Masz wtedy czyste sumienie, a to jest wielki skarb człowieka.
Z całego serca życzę Ci, abyś znalazła swoje miejsce w pracy i w życiu osobistym. I kochaj Boga mimo wszystko. On jest z Tobą i nigdy Cię nie opuści.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (19:10)
Treść:Szczerze mówiąc, na Twoim miejscu zmieniłabym recenzenta, jeżeli nawet miałabym czekać pół roku. No chyba, że istnieje jakaś szansa kontaktu z nim, by przynaglić napisanie tej recenzji.
Nick:Joanna do Judyty
Data:17-10-2019 (19:07)
Treść:W kwietniu dziękowałaś Bogu za pomyślny przebieg operacji, a dziś go odrzucasz - bo pracy nie możesz znaleźć?
Ja tu widzę dwa problemy do przepracowania. Pierwszy - z dobrym psychoterapeutą.
Drugi - z mądrym księdzem - na rozmowie indywidualnej (czyli ksiądz wie, że trzeba Ci poświęcić spokojnie godzinę czasu).
Trzecia opcja - nie zrobisz z tym niczego i dalej będziesz huśtać się na skrajnych biegunach.
Czwarta opcja - niestety ks. Grzywocza już ma. Ale może są inni (połączyłabyś opcję pierwszą i drugą).
Decyzja należy do Ciebie. Zawsze.
Nick:Judyta do Joanny
Data:17-10-2019 (19:02)
Treść:Joanno, jeszcze tylko odniosę się do Twojej sugestii i kończę na dziś albo na dłużej. Myślałam, aby związać się z uczelnią zawodowo, ale formalnie nie mam na razie takiej szansy. Nie mam nadal drugiej recenzji doktoratu. Nie ma żadnych przepisów prawnych regulujących kwestię braku recenzji od recenzenta. On może przedłużać to w nieskonczoność. Tym samym bez papierka, że mam stopień doktora nie mogę wziąć udziału w konkursach na stanowisko adiunkta. Teraz są konkursy na takie stanowiska. To mnie frustruje. Przez cztery lata robiłam ci do mnie należało. Teraz nie mogę liczyć nawet na napisanie recenzji przez recenzenta. Oczywiście można by go zmienić, ale to wiąże się z kolejnymi formalnościami i kilkumiesiecznym oczekiwaniem. Więc nawet gdybym chciała związać się z jakąkolwiek szkołą wyższą nie mogę bo formalnie nie jestem jeszcze doktorem. Nie masz pojęcia jak żałuję, że w ogóle zaczęłam te studia. Te oraz wcześniejsze. Wierzyłam, że takich ludzi się docenia.

Nie chcę już dziś pisać.
Nick:Piter do Judyty
Data:17-10-2019 (18:55)
Treść:Wymyśliłaś sobie Boga. Na Twoje zamówienie ma wszystko wykonywać, spełniać Twoje pragnienia, zachcianki. To nie tak. Kobieto, Ty masz już ponad 30 lat, a zachowujesz się jak rozkapryszona dziewczynka i jeszcze obrażasz innych. Nie pojmuję tego.
15003 wpisów na 1501 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1501 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 10752 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2019-10-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC