MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Judyta
Data:10-06-2019 (08:31)
Treść:Zastanawiam się, dlaczego księża mogą wystąpić że stanu kapłańskiego i wziąć ślub kościelny, kiedy przyjdzie im na to ochota, a rozwodnicy nie mogą ponownie zawrzeć małżeństwa przed Bogiem? Dlaczego księża są aż tak faworyzowani? Czyżby sakrament kapłaństwa tak niewiele znaczył?
Nick:Judyta
Data:09-06-2019 (14:21)
Treść:Kochani, wróciłam cała i zdrowa już w czwartek. Wszystko przebiegało bardzo dobrze. Jestem uradowana i mam mnóstwo miłych wspomnień. Wiem, że to dzięki Bożej opiece będę mną. Przykro mi, że dopuszczalam do siebie myśl, że Jezus może nie być Bogiem... miałam ogromne wyrzuty sumienia w późniejszym czasie. Nie tylko z tego powodu. Z tego także że nie byłam na mszy w ubiegłą niedzielę, choć miałam okazję wstąpić na krótki czas do kościoła i pomodlić się w spokoju. Tak też uczyniłam. Muszę jednak udać się do spowiedzi, bo tamten grzech znów mi się zdarzył, znowu upadlam. A chciałabym moc na nowo mieć czyste serce i sumienie... Cieszę się że do Wad wróciłam. Pamiętałam o Was w modlitwie.
Nick:basiek
Data:09-06-2019 (01:36)
Treść:Bóg robi cudowne prezenty, obdarza czymś czego zupełnie się nie spodziewam; tak się cieszę. W dodatku to jest takie zwyczajne, naturalne i dlatego bezcenne...
Nick:xxx
Data:07-06-2019 (16:17)
Treść:"Tak uwielbiamy Boga, jak chce Ten, który nas przepasuje (Jezus Chrystus)."
dziękuję o.Józefie
Nick:Emka do H
Data:06-06-2019 (20:06)
Treść:H, dziękuję za zrozumienie.
Serdecznie pozdrawiam
Nick:H do Emki
Data:04-06-2019 (09:17)
Treść:Relacje są nieraz trudne,tak, trzeba mieć do nich dystans, aby nas nie niszczyły w ten sposób.
W zasadzie nie spotkałam się z takimi osobami, plan miałam ruchomy mogłam się zamieniać na inne dyżury nie było wtedy problemu bo z różnymi osobami współpracowałam, a na innej placówce miałam trudną współpracę z tą jedną osobą. To było tylko 3 lata, więc jakoś przeszło dzięki Bogu. Rozstałyśmy się dobrze. Przeważnie ulegałam, chciałam zawsze zostawić dobry ślad po sobie tam gdzie byłam, żeby nikt nie miał do mnie zadnych pretensji, ale miał dobre wspomnienia mimo różnych napotkanych trudności. Modlitwa jak najbardziej pomagała, tym bardziej, że był blisko pracy Kościół więc wstępowałam na krótką modlitwę.
Nick:Emka do H
Data:02-06-2019 (23:25)
Treść:H, pewnie w niejednym zakładzie pracy lub wspólnocie są takie osoby, które wprowadzają zamęt. To są trudne relacje, trudne rozmowy, a pracować trzeba. Oprócz rozmów potrzebna też modlitwa. Trzeba też nauczyć się nie przenosić tych złych emocji do domu, do rodziny. Potrzebny jest dystans do spaw służbowych, a wcale to nie takie łatwe.
Pozdrawiam
Nick:H do Emki
Data:02-06-2019 (15:37)
Treść:Tak, znajdzie się w pracy zawsze taki ktoś, z kim ciężko się współpracuje, zaczyna wykorzystywać podporządowywac sobie druga osobę, manipulować nią,żeby jej łatwiej coś przychodziło, albo czuje się panem w swoim obszarze, poprostu rządzi. Ta druga osoba jest niekiedy uległa, spokojna idzie na ugodę, chce być dobrą i widzieć w tej osobie swojego partnera, koleżankę, ale to jest wszystko do czasu, kiedy tak powiem miarka się przebierze. Przecież tak nie wolno,bo jak piszesz, każdy ma prawo do szacunku, swojej godności, bycie sobą takze w pracy, i powinno się tego przestrzegać i odpowiednio zachowywać. Miałam kiedyś taką trudną współpracę ze swoją zmienniczką, dałam się nieraz wykorzystać, byłam uległa, bo daleko do pracy bo dziecko chore, brała mnie na litość i się zgadzałam zostawałam nieraz po godzinach, chciałam jej poimóc, bo miałam blisko do pracy i dzieci starsze, ale nie zawsze było wszystko prawdziwe co mówiła. Górą biorą emoje człowieka, który właśnie nimi wykorzystuje drugiego i wymusza na nim różne działania.
Skrzywdzony człowiek też może krzywdzić, to prawda, może krzywdzić swiadomie ale też i nie swiadomie. Krzywda wiąże się z naruszeniem i naduzyciem ludzkiej wolności. Przebaczenie jest odzyskaniem tej wolności, do Boga, do drugiej osoby i do siebie samej. W niejednym liście odpisanym przez ks. Józefa, właśnie sa takie słowa ,aby człowiek był pojednany ze sobą samym, wtedy staje się niezdolny do wyrządzania większych krzywd innym. Ludzie krzywdzą innych , ponieważ, nie umieją pogodzić się z własnym nieudanym zyciem. Dzisiaj trzeba nam normalności, trzeba też się uwolnić od toksycznych działań, a także osób w naszym zyciu, które powodują, że sa krzywdy i krzywdzimy, grzeszymy zadając ból drugiemu, czy to w domu, czy w pracy, czy w małżeństwie, czy też w sąsiedztwie, złą mową , gestem, uczynkiem.
Pozdrawiam
Nick:maciej
Data:02-06-2019 (14:21)
Treść:To jak brak uczestnictwa(oczywiście sporadyczny) we mszy świętej - może wywołać w człowieku ucisk duchowo psychiczny i emocjonalny - pokazuje mi jak szmatan do o statnich swych dni będzie umniejszał i zatruwał znaczenie i zrozumienie Krwi Baranka ,aż do momentu przyjścia Właściciela Winnicy. Krótka dygresja "kaznodziejska" w formie zapożyczonego od autora strony zapisku:)
Nick:Joanna do Judyty
Data:31-05-2019 (23:27)
Treść:Judyto, wybacz, ale nie rozumiem. Dla mnie to, że na 100% Bóg istnieje, to nie jest kwestia tylko wiary. Wiedza? A jak Ty chcesz, zmierzyć, udowodnić, że Jezus jest lub nie jest Bogiem? No jak? Są na to jakieś metody badawcze. No to poczytaj sobie np. o Całunie Turyńskim. Jak przypomnę sobie tytuł książki, którą czytałam, to tutaj podam. A dziś polecam Ci pozycję V. Messori - "Dlaczego wierzę?". I Pismo Święte czytane od Księgi Rodzaju. Później w Nowym Testamencie Jezus dość często opowiada o tym, co było kiedyś? Powiedz, skąd On jeśli byłby tylko człowiekiem, a nie Bogiem - miałby to wszystko wiedzieć? Przecież prorokom też Bóg pokazywał i mówił wiele. Ale nie wszystko. Powiedz mi, skąd u Jezusa moc spełniania (mówię tu tylko o swoich sytuacjach) moich próśb? Przecież realnie (czyli fizycznie i namacalnie nie ma Go przy mnie w pokoju. A jednak zdarza Mu się zainterweniować. Nie zawsze "po mojemu".
14229 wpisów na 1423 stronach
« poprzednia -   1... 2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  ...1423 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 30749 * Liczba gości online: 3 * Ostatnia aktualizacja: 2019-06-26
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC