MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:basiek do anik
Data:14-08-2019 (07:42)
Treść:Myślę, że wiem skąd to się wzięło - z mojego rodzinnego domu; korzystałam w przeszłości z pomocy psychologa, dość długo nawet...nie wiem czy jest sens wracać znowu, chciałabym sama coś teraz zacząć robić...ale jest dokładnie tak jak napisałaś, czasem rezygnuję z czegoś co już nie wróci...
Dziękuję anik, pozdrawiam
Nick:anik
Data:13-08-2019 (23:26)
Treść:Witaj.Przeczytałam z uwagą co napisałaś.
Nie napiszę nic odkrywczego ale może warto by o tym problemie porozmawiać z terapeutą.On by pomógł Ci zrozumieć co się dzieje i dlaczego. Problem z wychodzeniem z domu może sie wiazac z jakimś lękiem.Boję się czegoś, coś przykrego doświadczyłam od ludzi, ktos pojechał po mnie, skrzywdził nagadał ze jestem gruba itp.- to nie chce wychodzić z domu i kontaktowac z innymi bo mnie znów skrytykuja, wyśmieją, dołożą. Może warto odpowiedzieć sobie na pytanie- co się stanie jak wyjdę z domu?zobaczyć , ponazywać swoje obawy lęki, może przypomnieć sobie sytuacje od kiedy tak się zaczeło dziać?.
Ja czasem tez rezygnuje z pojscia gdzieś czasem z lenistwa,czasem z obawy o coś, czasem okazuje sie ze nie jest to dla mnie ważne.I zdarzaża sie że przegapia rozne fajne rzeczy które nigdy wiecej sie nie powtórzą.To kilka moich myśli, też troche o sobie ;) Jednak jeśli masz duży z tym problem warto pogadać z psychologiem , on Ci pomoże rozeznać sytuacje, o co chodzi.Anik
Nick:basiek
Data:13-08-2019 (20:46)
Treść:Nie wiem czy u Was mogę szukać pomocy. Mam tak nieraz, że ogarnia mnie blokada przed tym aby wyjść z domu, nawet na śmietnik, nie mówiąc już o tym aby pójść np. pobiegać - to jest coś takiego jak bym wstydziła się samej siebie (gdybym miała obiektywnie stwierdzić to nie mam czego się wstydzić, jestem przeciętną osobą).
Gdy przychodzi ta niepewność, blokada, które powodują, że rezygnuję z czegoś na czym np. mi zależało, to nie wiem co mam o sobie myśleć. W ogóle co z tym robić...?
To tak ogólnie...
Pozdrawiam Wszystkich
Nick:basiek
Data:10-08-2019 (17:06)
Treść:Dziękuję Wam za odniesienie się do mojego wpisu. Zawsze sobie "chodzę" później z tym co przeczytałam i myślę o tym.
Pozdrawiam :)
Al, pamiętam o Twoich praktycznych radach dotyczących poczucia własnej wartości, wzięłam także pod uwagę inne wpisy, ale w Twoim al były konkretne wskazówki :)
Nick:xxx przypomnienie :)
Data:09-08-2019 (19:40)
Treść:Uczynki miłosierne wobec duszy:
1. Grzeszących upominać.
2. Nieumiejętnych pouczać.
3. Wątpiącym dobrze radzić.
4. Strapionych pocieszać.
5. Krzywdy cierpliwie znosić.
6. Urazy chętnie darować.
7. Modlić się za żywych i umarłych.
Nick:xxx
Data:09-08-2019 (19:05)
Treść:pozdrawiam Was, oczywiście, jestem z Wami
Nick:Emka
Data:09-08-2019 (16:44)
Treść:moni, jest tak jak napisałaś.
Nick:Emka
Data:09-08-2019 (16:38)
Treść:Przeczytałam spokojnie wasze wypowiedzi i dziękuję al, Joannie, Piterowi, Ewie, H za dopowiedzenia, za wyjaśnienia moich wpisów. To bardzo ważne co obecnie dzieje się w naszym kraju. Jak to dobrze, że jest taka wspólnota ludzi głęboko zakorzenionych w Bogu, ugruntowanych w wierze.
H masz rację, tak dużo mamy, mamy powody by być wdzięcznymi każdego dnia. Po co to psuć i odwracać się plecami do Boga...
Nick:moni
Data:09-08-2019 (10:30)
Treść:To że ktoś jest niewierzący nie znaczy że jest złym człowiekiem i na odwrót. Wielu spotyka się ludzi niewierzących którzy są wspaniałymi ludźmi. Niestety są niewierzący których drażni wiara innych. Wierzący są dla nich jakby wyrzutem sumienia. Ja osobiście uważam że każdy człowiek w coś wierzy. Że miłość Boga jest zakorzeniona w człowieku tak mocno że nawet ci którzy uważają się za niewierzących głęboko w sercu pragną i poszukują Boga. Przykre jest tylko wtedy kiedy właśnie ateiści opluwają kościół i Boga. Słuchałam kiedyś konfenrencji ks. Pawlukiewicza który rozmawiał właśnie z niewierzącym który nadawał na kościół i księży. Ksiądz po wysłuchaniu jego wywodów zapytał "Czy ty się masturbujesz" I to faceta zbiło z tropu bo niby co ma jedno do drugiego. Ano właśnie to że kościół i ludzie wierzący są wyrzutem sumienia dla tych ludzi. Mimo że są oni tego nie świadomi to dlatego walczą z kościołem bo nauczanie kościoła jest dla nich niewygodne
Nick:al do basiek
Data:09-08-2019 (10:00)
Treść:Dziś podczas Mszy św. pomyślałam o Twojej niewierzącej znajomej, o której pisałaś wczoraj. Tak, wiara jest łaską, ale też bardzo dużo zależy od człowieka, czy próbuje szukać Boga, czy sobie odpuszcza, mówiąc nie wierzę, i już. Dzisiejsza patronka, Święta Teresa Benedykta od Krzyża była ateistką. Jednak wewnętrzna uczciwość nakazywała jej zgłębiać wiedzę. Szukała. Przeczytała autobiografię św. Teresy z Avila i doświadczyła głębokiego nawrócenia. Mówiła; "Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział". Wiara jest łaską, ale też potrzebne jest otwarcie się człowieka na Prawdę i poszukiwanie jej. Znamy dobrze powiedzenie Jana Pawła II, który mówił: "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy". Trzeba uruchomić rozum, myślenie. Wierzę, że Twoja koleżanka odnajdzie jeszcze Boga i będzie mówiła jak Święty Augustyn: "Tak późno Cię ukochałem".
14587 wpisów na 1459 stronach
« poprzednia -   1... 3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  ...1459 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 62272 * Liczba gości online: 5 * Ostatnia aktualizacja: 2019-08-18
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC