MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:miriam do H
Data:17-01-2020 (20:48)
Treść:Tak ode mnie pare zdań. Znam osobę samotną, która jest bardzo nieśmiała. Na zewnątrz stara się jakoś funkcjonować, ale przyjmowanie gości to dla niej prawdziwy horror. Nie umie się odnaleźć w roli gospodyni domu. Swojej bliskiej rodziny nie ma, więc nie nabrała doświadczenia w przyjmowaniu gości. Proszę spójrz na tą sytuację, że osoba samotna inaczej funkcjonuję niż ktoś w małżeństwie, w rodzinie.
Nick:Ela do H
Data:17-01-2020 (20:32)
Treść:I co Ci to da, jak jej zwrócisz uwagę? Satysfakcję??
Nick:H do Magis
Data:17-01-2020 (19:10)
Treść:Magis, nie, nie zgadzam sie z tym co napisałaś, to jest lekceważenie i brak kultury w zachowaniu. Nie ma tu żadnego wytłumaczenia, to jest wyjątkowy świąteczny dzień i powinna się zachować i dobrze przyjąć gości wszystkich bez wyjątku w pokoju. W kuchni można sobie byc na co dzień. U mnie w zwykły dzień jest w pokoju a nie w kuchni. Zrobiła tak już drugi raz i dobrze wie że jestem niezadowolona, gra na zwłokę i czeka aż jej ostro zwrócę uwagę, i chyba tak zrobię.
Nick:al
Data:17-01-2020 (18:41)
Treść:No właśnie. A ja sobie od razu pomyślałam, że może miała niesprzątnięty jakiś kąt pokoju, albo coś jej się wysypało z szuflady i nie zdążyła posprzątać? Myślę, że trzeba szybko wyskakiwać z takiego myślenia, że ktoś mnie źle potraktował, chociaż oczywiście to boli, ale właściwie nie wiemy, co powodowało tą znajomą, że tak postąpiła. Ważne, żeby się oderwać od swojej krzywdy i na nowo być dla drugiego człowieka. Pozdrawiam.
Nick:Magis do H
Data:17-01-2020 (17:59)
Treść:H, czasem warto zastanowić się nad innymi możliwymi wyjaśnieniami danej sytuacji. Pierwszą, nasuwającą się myślą, może być to, że potraktowała Was gorzej od innych gości. A może da się to inaczej wytłumaczyć? Może Twoja znajoma chciała być z Wami cały czas i nie biegać co chwilę do kuchni, żeby coś podać, co siłą rzeczy powoduje chwilowe przerwy w rozmowie. Może ona miała dobre intencje, choć wyszło niezbyt taktownie. Dla niektórych osób to kuchnia jest sercem domu, a nie salon, w którym przyjmuje "oficjalnych" gości. Może uznała, że Wy, którzy tyle lat się znacie, nie będziecie czuli się dotknięci tym faktem. Nie wiem. Ale czasem warto szerzej spojrzeć na alternatywne wytłumaczenia, jak się czasem wydaje, oczywistych rzeczy.
Nick:H do Joanny
Data:17-01-2020 (13:53)
Treść:Joanno, ja do wpisu z 14 nie mogłam wczesniej tu być, bylam na badaniach.
Ja szybko przebaczam krzywdy, zranienia od innych jakie były w przeszłości, nie trzymam ich bo bym nie umiała żyć z taką zadrą, nie rozpamiętuję nie myślę o tym bo po co? i tak na co dzień są różne problemy.

Piszesz, że może ktoś być co niedzielę w Kościele na Mszy św.i zachowywać sie niekoniecznie w porządku. Tak zgadzam się z tym np.co bys powiedziała na takie zachowanie: jesteś proszona z całą rodziną na Święta jako goście są też imieniny i urodziny tej osoby. To jest osoba samotna, nie zamężna moja dobra znajoma która jest u nas często. Przyjmujemy ją zawsze w pokoju tu gdzie jest teraz choinka ładnie oświetlona. Jakie było moje zdziwienie nie tylko moje, bo przyjęła nas w kuchni, a pokój pięknie oświetlony choinką i duzy stół, nastrojowo świątecznie. Poczuliśmy się jak ludzie drugiej kategorii, a potem dowiedzieliśmy się że innych gości przyjęła w pokoju, taki niesmak i jakby odrzucenie i wiele by napisać o tym. Gdzie tu jest przyjażń i wieloletnia znajomość. Inna osoba która przychodzi też się tak zachowuje, wszystko by zmieniała i ustawiała wtrąca się w nasze życie. Jak można tak segregować ludzi i zachowywać się. My cierpliwie wysłuchamy i użalamy sie nad nimi bo są samotne aale ileż tak można. Nie dało by się żyć z nimi pod jednym dachem, bo im zawadza to i tamto a same wszystko mają i robią najlepiej. Znam jeszcze taką trzecią. Joanno wiem że Ty też jesteś sama ale myślę że zupełnie inny masz charakter z Twoich wpisów. Dziękuję za radę, nie klękam bo jeszcze nie mogę, nie jestem tak sprawna. Jeżeli Cię uraziłam to przepraszam.
Nick:Emka do Miriam, Joanny
Data:17-01-2020 (11:32)
Treść:Każdy czasem tak ma, że jest niezrozumiały, choć intencje miał najlepsze. Moje skrótowe myślenie też zostało inaczej odebrane. Niech Bóg błogosławi i obdarza zdrowiem. Pozdrawiam
Nick:Joanna do miriam
Data:17-01-2020 (00:56)
Treść:Współczucie i choćby próba zrozumienia sytuacji trudnej - drugiego człowieka - jak najbardziej tak.
Litość - typu: "no dobra, pomogę, będę miał spokój", "masz tu dychę i dobrego dnia", "ojej, jakie nieszczęście i biedny pan jest" - takie coś to zdecydowanie nie.
Nick:miriam
Data:17-01-2020 (00:08)
Treść:Nigdzie nie napisałam, że nie wolno się skupiać ma sobie gdy wkoło tyle biedy. Wręcz przeciwnie uważam, że jeśli ktoś jest przeciążony obowiązkami, jak najbardziej trzeba myśleć też o sobie.
Pozdrawiam serdecznie.
Nick:miriam
Data:16-01-2020 (23:08)
Treść:W. Dz. - dziękuję.

Emka - przepraszam, jeśli Cię jakoś moje słowa dotknęły. Często piszę skrótami i przy najlepszych intencjach nie zawsze jestem zrozumiana. Nie rozumiem ekstremalnej drogi krzyżowej, ale przecież nie muszę wszystkiego rozumieć.
15802 wpisów na 1581 stronach
« poprzednia -   1... 3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  ...1581 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 37914 * Liczba gości online: 2 * Ostatnia aktualizacja: 2020-01-25
© 2002-2020 by ks. Józef Pierzchalski SAC