MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:al do Judyty
Data:05-04-2019 (10:31)
Treść:Judyto, ja bym proponowała, tak jak nas uczy Ojciec Józef, żebyś te wszystkie złe emocje oddawała Jezusowi, mówiąc Mu, że nie panujesz nad tym i prosisz Go o pomoc. Walka dobra ze złem w naszej duszy zawsze się toczy. Czasem pokusy szatana są bardzo silne. Ja miałam taki okres w swoim życiu, że dopadały mnie różne lęki o moich bliskich, że coś złego może im się stać. Nigdy wcześniej tego nie miałam. Uznałam więc, że to mogą być podszepty szatana, mój kierownik duchowy to potwierdził. Dlatego, kiedy tylko pojawiał się lęk, odmawiałam głośno modlitwę do Michała Archanioła, na pewno ją znasz. Lęk mijał, co tym bardziej mnie utwierdziło w przekonaniu, że to była pokusa szatańska.

A poza tym może warto też zastanowić się nad sobą, na czym Ci tak naprawdę w życiu zależy, czy akceptujesz siebie. Czy może masz zbyt wygórowane ambicje, dlatego bardzo zależy Ci np. na akceptacji innych osób, i tym podobne. Nie załamuj się, tylko spokojnie spróbuj się nad tym zastanowić, najlepiej w obecności Jezusa. Pozdrawiam Cię.
Nick:Judyta
Data:05-04-2019 (10:08)
Treść:Myślę, że najlepszym wyrazem wdzięczności dla Księdza będzie jakieś dobre słowo... chwila rozmowy, wyrażenie wprost, że jesteś Mu wdzięczna i dziękujesz za to, że Ci pomaga wysłuchując Cię, udzielając porad. Ja osobiście, Księdzu, który bardzo mi pomógł, kiedy potrzebowałam wsparcia w chorobie (i nadal czuję, że mogę na Nim polegać, zwierzyć Mu się ze wszystkiego) wysyłam od czasu do czasu smsa lub mmsa z jakimiś dobrymi słowami, życzeniami, jakąś sympatyczną grafiką. Ostatnio na pewnym portalu czytałam, że księża najbardziej tęsknią właśnie za dobrym słowem, zwłaszcza teraz, gdy tak wiele złego mówi się o Kościele i wszystkich "wrzuca do jednego worka".
Nick:al do Magis
Data:05-04-2019 (10:03)
Treść:Magis, według mnie najlepszym prezentem dla kapłana, spowiednika jest dobra duchowa lektura. Może z okazji imienin albo rocznicy święceń kapłańskich? Teraz na rynku jest dużo znakomitych książek z duchowości.Pozdrawiam.
Nick:Magis
Data:05-04-2019 (09:09)
Treść:Mam do Was pytanie. Od pół roku mam stałego spowiednika i kierownika duchowego. Kapłan ten, mimo wielu obowiązków, poświęca mi sporo swojego czasu na rozmowy. Jestem mu bardzo wdzięczna za jego pomoc. Oprócz dziękowania i modlitwy za niego, chciałabym mu coś podarować. Podpowiedzcie, proszę, jak rewanżujecie się swoim spowiednikom/kierownikom duchowym?
Nick:Judyta
Data:05-04-2019 (08:29)
Treść:Jak ja Wam zazdroszczę tej wiary... niezachwianej pewności w Bożą mądrość i miłosierdzie. Droga H, myślę, że jakakolwiek będzie diagnoza, dzięki wzajemnej miłości i zamierzeniu Bogu, zdołacie przejść z Mężem przez to wszystko z godnością. We wtorek byłam na specjalnej Mszy dla chorych. Ksiądz powiedział, że Bóg nie daje człowiekowi cięższego krzyża niż ten jest w stanie udźwignąć oraz, że paradoksalnie im ten krzyż jest cięższy, tym Boża miłość większa, a ci, którzy cierpią i chorują i ten ból, smutek i rozpacz zawierzają Bogu, upodabniają się do Jezusa cierpiącego na krzyżu w najwyższym stopniu.
Drogi Janie, piękne jest Twoje świadectwo. Jakiż ten świat byłby piękniejszy i lepszy, gdyby wszyscy ludzie mieli taką wrażliwość, odwagę i dobroć dla innych.
Wciąż się zastanawiam dlaczego w moim sercu jest tyle złości, frustracji i nienawiści Trudno jest mi się modlić, czuję, że nigdy nie byłam tak oddalona od Boga jak teraz. Nie wiem co się stało, pozornie nic, a jednak coś się zmieniło i to wyłącznie z mojej winy, jakby toczyła się w mojej duszy walka dobra ze złem i to zło zwyciężyło.
Nick:H do Jana
Data:04-04-2019 (14:55)
Treść:Janie, bardzo serdecznie dziękuję za Twój wpis, za skierowanie do mnie tych słów pocieszenia, umocnienia, wzruszyłam się, Twoim swiadectwem oddaniem się Najwyższemu, za modlitwę. Tak, bardzo jej teraz potrzebujemy, właśnie po niedzieli rozstrzygnie się diagnoza co do zabiegu męża.Oddaliśmy się w całkowitym zawierzeniu, Jezusowi w akcie zawierzenia, mówiąc co dzień "O Jezu ,oddaję Ci się, Ty się tym zajmij" Pan Jezus mówi "Ufaj zatem tylko Mi, odpocznij we Mnie, całkowicie się na Mnie zdaj" niech się dzieje więc Twoja Wola Jezu.
Tak, nieustająca modlitwa różańcowa, daje nam wielką siłe, odmawiamy różaniec codziennie polecając się i prosząc o pomoc w potrzebie. Odmówiłam wcześniej 11 nowenn pompejańskich do Matki Bozej z Pompei w różnych intencjach, otrzymując wiele łask, Ona takze pomaga w tej wytrwałej modlitwie różańcowej. Nie potrafię tak oddać w pisaniu, tego co chciałabym powiedzieć co czuje, tego zachwytu tej wzniosłości ku Panu Bogu, wiem że Bóg pomaga nam na tyle na ile z ufnością się prosi i zawierza Jemu. Szczęść Boże. Pozdrawiam.
Nick:Jan do H
Data:03-04-2019 (22:48)
Treść:H , pozwól że nazwę cię siostrą , bo przecież wszyscy należymy do jednego Ojca , który jeszcze nigdy nie opuścił nikogo w potrzebie , oczywiście kto wspomni o tej potrzebie i odda się Jemu całkowicie zawierzając całe swoje życie . Twoja rozterka jest jakby uzasadniona , ale przecież sama już doświadczyłaś ,jak wielkiej łaski dostąpiłaś Bożej .Dzisiaj nie możesz myśleć że będzie inaczej , bo twoje zwątpienie może być wykorzystane przez złego . Siostro nieustająca modlitwa różańcowa daje nam wielką siłę przetrwania , zniszczenia zła . A kiedy zniszczymy siewcę zła pozostaje nam tylko siewca dobra . Wtedy zauważymy jak wiele łask Bożych spływa na nas każdego dnia . Musimy tylko oddać się Jemu całkowicie , prosząc Ducha Świętego który odgrywa bardzo ważną rolę w naszym życiu . Wspomniane przeze mnie łękotki w ostatnim mym wpisie , to właśnie Prosiłem Pana Jezusa by za pośrednictwem Ducha Świętego uleczył moje kolana . W 2012 roku byłem w sanatorium , lecz tam nic nie pomogło . Otrzymałem dwa zastrzyki najpierw w lewe kolano . Ale wtedy było jeszcze gorzej . Otrzymałem skierowanie do szpitala . Popatrzyłem na nie , i przeraziło mnie to , też byłem w rozterce . Wtedy to powiedziałem ,Panie Jezu 56 lat nie musiałem korzystać z tych usług i Proszę niech tak zostanie .Kiedy otrzymałem to uzdrowienie , o którym pisałem , wierzyłem że i w tej sprawie Pan Jezus nie będzie obojętny . Wtedy to powiedziałem Panie Jezu dałeś mi już poznać Swoją moc , za którą dziękuję w codziennej modlitwie , dlatego Proszę Cię o moje nowe nogi . Będę codziennie klęczał tu wieczorami aż zlitujesz się nad moimi kolanami . Ale to Twoja Wola niech się stanie , nie moja . I przepraszam Cie za moją zuchwałość . Klęczałem wieczorami godzinę do półtorej , mimo obolałych kolan . Kiedy wstawałem trudno było mi powstać , były odrętwiałe . Trwało to około dwóch miesięcy . Dwa tygodnie przed Zmartwychwstaniem 2013 r , gdy przeciągnąłem rękami po swoich nogach od góry ku dołowi , odczułem różne temperatury ciała . W nocy przyszedł wspaniały sen . Byłem prezesem klubu sportowego pojechaliśmy na mecz do sąsiedniej drużyny , i tamten prezes zapytał mnie czy będę mógł grać z tymi nogami . Wstałem z krzesełka poruszałem nogami i powiedziałem ,chyba tak , tak wychodzę . Wybudziłem się ze snu , i odczułem że coś się stało z moim bólem , bo nie muszę już układać swojej nogi lewej tak by nie bolała , bo w niej odczuwałem straszny ból. Tak oto otrzymałem nowe nogi . Byłem przez te lata wystawiany na próbę przez mego Najwyższego Profesora , ale nigdy Go nie zdradziłem . I moje pragnienie jest jedno .Jaka wola Będzie Jego niech tak się stanie . Byśmy w tej pielgrzymce w której uczestniczymy , nie zawrócili z tej drogi która prowadzi na sam szczyt . Przepraszam jeśli kogoś zanudzę moim opowiadaniem , ale to i tak nie wszystko . Blisko 200 stron mam już zapisane z tych sześciu lat , o których wspominałem ,doświadczyłem i nadal doświadczam . Tobie siostro nie wolno nawet na chwile zwątpić w to czego oczekujesz od naszego Najlepszego Uzdrowiciela . On wie najlepiej jaką drogą nas poprowadzić . Szczęść Boże . Pozdrawiam
P.S. Obiecuję modlitwę w twojej sprawie . 

Jezus powiedział do swoich uczniów: ?Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec?.
Nick:xxx
Data:03-04-2019 (19:17)
Treść::) pozdrawiam Was wszystkich kochani, i nich będzie uwielbiony nasz Pan Jezus Chrystus!
Nick:xxx
Data:03-04-2019 (19:14)
Treść::)właśnie do takich jak my, grzeszników, do takich jak ja i Ty, do takich samotnych, chorych, i "przegranych", przychodzi Jezus. bo "nie potrzebują lekarza zdrowi lecz ci, którzy źle się mają".
..On z celnikami jadł, On nie znał kto to wróg, pochylał się nad tymi, którzy płaczą..
mój Mistrzu..
:) https://www.youtube.com/watch?v=EH2mnnu9vRA
Nick:H do Jana
Data:03-04-2019 (16:05)
Treść:Janie, wiem że Twój wpis skierowany jest do Agi, ale ja tu chcę parę słów. Dziękuję za Twoje świadectwo, za przykłady Twojego zawierzenia Bogu w zdrowiu. Piszesz że nie wolno zwątpić, bo zły czyha, tak to prawda może nas wprowadzic w swoje działania nieufności zamartwiania się, ale człowiek jest słaby i czasami ma takie myśli, które prowadzą do zwątpienia w jakiejś trudnej sytuacji i pojawia się wówczas lęk w tym myśleniu i ból wewnątrz własnego ciała. Odwracam to uczucie bólu i niepewności i kieruje się w stronę naszego Pana Jezusa prosząc o pomoc. Tak było w zeszłym roku kiedy wykryto guzy w piersi, modlitwa moja, księdza, zawierzenie Bogu, Maryi, Ojcu Pio i wszystko jest teraz dobrze.
Janie piszesz, że nie korzystasz z usług lekarza zawierzasz Najwyższemu, rozumiem to że Twoja wiara jest wielka i ufasz Bogu, ale przychodzi taki moment że trzeba skorzystać nie raz a tej usługi, lekarskie bo to konieczne. Zawierzamy Bogu ale też i działaniom lekarskim aby Bóg poprowadził to działanie medyczne. Teraz zawirzamy zdrowie męża, prawdopodobnie będzie miał zabieg na prostatę i też przychodzą różne myśli dobre i negatywne. Tak właściwie to nie wiemy jak się modlić, czy prosić Boga o szcęśliwy zabieg czy żeby go nie było, bo mogą być komplikacje, czy tez odobre rozpoznanie, jesteśmy właśnie w rozterce, ale wszystko w rękach Pana Boga zawierzamy aby szczęsliwie poprowadził. Szczęść Boże.
14063 wpisów na 1407 stronach
« poprzednia -   1... 3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  ...1407 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 2747 * Liczba gości online: 3 * Ostatnia aktualizacja: 2019-04-19
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC