MENU






Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Jan do H i do rodziny
Data:07-10-2019 (22:34)
Treść:Droga siostro ja twoją wiarę zauważyłem już po swoim pierwszym wpisie , i twojej odpowiedzi mimo że nie był adresowany bezpośrednio do ciebie .. I wcale nie musisz mnie o tym przekonywać Siostro , tak , jeżeli naszym pragnieniem jest być blisko Boga , naszym obowiązkiem jest otworzyć swe serce i powiedzieć Mu jak bardzo Cię Kocham . To słowo z moich ust pada każdego dnia .Ojcze dziękuję ..............Ojcze ale jak bardzo Cię dzisiaj Proszę , całym swym sercem ,całą moją duszą , którą ty najlepiej znasz , Proszę , Błagam Cię ..............Każdego dnia te słowa padają z moich ust nie jeden raz , Jezu Kocham Cię , dziękuję Ci .......Matko Kocham Cię , przyznam że nie brakuje łez w moich oczach , i wcale się tego nie wstydzę , mimo że jestem w wieku emerytalnym . Jeśli nie staniesz się jak dziecko wobec Ojca .......nigdy nie dostąpisz łaski o którą prosisz . Często czytając przeróżne wpisy ubolewam nad tymi , wręcz często łzy zalewają mi oczy . Jak bardzo szkoda mi tej osoby, i modlę się w tych intencjach . Nasuwa się zapewne pytanie . Dlaczego ? Kochani , nie możemy się modlić i kogoś nienawidzić , czuć żal do drugiej osoby , skrzywdzić kogoś , i można by mnożyć te przypadki . Wtedy nasza modlitwa jest mało wartościowa . Nie możemy służyć Bogu i mamonie ,Siostro piszesz że widziałaś szatana w ludzkiej skórze . Nie jest to dla mnie zdziwieniem . To znaczy że twoja modlitwa jest bardzo wartościowa . I powinnaś być z tego dumna . I Powiem ci słowa które ja usłyszałem , od swojego obrońcy , który wskazał mi tę drogą . Janek walcz z szatanem , i nie poddaj się . A walczę z nim od 31,12 ,2012 roku . Najcięższe dla mnie były pierwsze trzy lata . Nie bardzo wiedziałem co za tym wszystkim stoi .Im więcej się modliłem , tym częściej mnie dopadał . Ale moja nieustanna modlitwa , nie dawała mu wielkich szans na rozwinięcie swoich działań . Jednak człowiek śpiący jest bezbronny . I on wykorzystywał tego bezbronnego człowieka .Bo jego na to stać . Zorientowałem się po jakimś czasie , że im więcej modlitwy było z mojej strony , był bardziej agresywny . Ale widziałem ciągłe wsparcie . W każdym kościele w którym przebywałem , tak się zdarzało że byłem kierowany jakby tam gdzie jest na przeciwko obraz Pana Jezusa Miłosiernego . Na każdym z tych obrazów działy się przeróżne cuda . To dodawało mi wielkiej mocy do walki . Jeszcze w latach 90-tych żył mój wujek był księdzem . Był dobrym księdzem , oddanym Jezusowi . Od niego usłyszałem wtedy te słowa , nie potrafię dzisiaj sobie przypomnieć , czego dotyczyła rozmowa . Ale zapamiętałem te słowa . Jeśli wymodlisz się zbawienia dla duszy , to ta dusza będzie cię strzegła do końca życia twojego na ziemi . I te słowa towarzyszą mi do dzisiaj . Modliłem się , według przesłań Ducha Świętego . Dzisiaj mogę już stwierdzić że , mam pewną armie która mnie strzeże . Pamiętajmy o jednym , im więcej dusz zbawionych , tym lepiej będzie i bezpieczniej nam się żyło . I nie będziemy mieli lęków , nikt wtedy nami nie będzie manipulował , czy mam chęć pójść do kościoła , czy mam chęć się pomodlić , i można by tu mnożyć wiele przypadków w nieskończone . Siostro , przepraszam , jak i całą rodzinę , że trochę się zapędziłem . O jedno was proszę , módlcie się dużo , na różańcu szczególnie . Jeszcze wrócę do ostatniego mojego wpisu . Miałem wielkie problemy , przy jego wysłaniu . Kiedy wklejałem to z mojego notatnika , było ok , dopóki nie wkleiłem tego o działaniu szatana . Kiedy to wkleiłem połowę wpisu mi skasował . Nie życzę wam tego , ale gdyby każdy poznał choć w jednym procencie działania szatana , odmieniłby swoje życie , i nie powracałby do grzechu . Szczęść wam Boże . Jeśli wam to nie zrobi przeszkody w waszym życiu , wspomóżcie mnie modlitwą . 
Ps to co wam dzisiaj napisałem ,to nie tylko moja wola .
Nick:Judyta
Data:06-10-2019 (13:44)
Treść:Jak piękna jest ta dzisiejsza Niedziela, którą dał nam Pan! Tak wiele spraw w moim życiu dziś zdaje się zmierzać do szczęśliwego zakończenia lub przynajmniej przywracać mi nadzieję. A wszystko to zgodne z dzisiejszym Słowem Bożym, a także z moją wewnętrzną walką: czy chodzić na Różaniec czy nie. Wczoraj byłam na Różańcu i wczoraj też postanowiłam, że już więcej nie pójdę. W moim sercu zrodził się jakiś prymitywny bunt, co więcej chciałam w ogóle zaprzestać chodzenia do Kościoła, aby "Bogu zrobić na złość", bo pewne sprawy nie układały się po mojej myśli.
Dziś jednak wbrew temu, co planowałam, poszłam na Mszę i usłyszałam tę Ewangelię o sile wiary, o wątpliwościach, o tym, że nie należy stawiać Bogu warunków i że czasem Bóg wystawia nas na próby, nie spełniając naszych próśb, pozornie - nie wysłuchując naszych modlitw.
Po czym, kiedy wróciłam do domu stało się coś, co przywróciło mi nadzieję, że moje sprawy rozwiążą się jednak szczęśliwie. To tak jakby Bóg zapalił jakąś lampkę, właśnie wtedy kiedy chciałam się ze wszystkiego wycofać.

Oczywiście, pójdę dziś na Różaniec, przecież to tak niewiele mnie kosztuje. Wyszykować się i pójść wieczorem na te pół godziny do Kościoła. Jaka byłam prymitywna, kiedy chciałam tego zaprzestać, tylko przez wzgląd na swe lenistwo.

W tej decyzji, w tej walce wewnętrznej, wiele dały mi też Twoje słowa, H, że modliłaś się za mnie w Różańcu. To takie niezwykłe, że Ktoś się za mnie modli, takie niecodzienne.

Podoba mi się ten tekst o duszach czyśćcowych zamieszczony na stronie głównej Przemiany. Przeczytałam go w ciszy i spokoju. Istotnie, ja także na lekcjach religii byłam uczona, że piekło, niebo i czyściec są tylko "stanami" przyjaźni lub braku tej przyjaźni z Bogiem lub "stanem przejściowym", jeśli chodzi o czyściec. Jak to dobrze przekonać się, że może być inaczej, choć nie wiem czy to dla tych dusz "lepiej" czy "gorzej".
Nick:H do Judyty
Data:05-10-2019 (23:51)
Treść:Judyto, dziękuję za pamięć o mnie w Różańcu. ja także poleciłam Ciebie dziś Maryi w Nabożeństeie Różańcowym. Dałam radę iść, z czego się bardzo cieszyłam. Różaniec możemy takze odmawiać w domu, ale ja poszłam bo pierwsza sobota miesiąca którą odprawiam.
Nick:H do Jana
Data:05-10-2019 (23:40)
Treść:Drogi Janie,dziekuję za tak obszerny wpis. jestem pełna podziwu dla Twojej osoby. Jesteś wielkim wyznawca Jezusa, Bożym człowiekiem to widać zawierzyłeś swoje życie Chrystusowi i Maryi. Masz piękne wspomnienia i przeżycia jak mało kto. To jest łaska, że tak pięknie doświadczasz obecności Boga i nam tu przedstawiasz. Ja to doceniam. 30 cząstek Różańca to jest dużo , to około 3 godzin modlitwy non stop. Wierzę w to, że idzie Ci lekko odmawiać, bo Maryja Ci pomaga,tak jak mnie przy 15, ja Ją prosiłam o pomoc. Dzielę ją na części , bo dla mnie za dużo od razu.
Moja wiara jest wielka? nie wiem, jest taka na jaką mnie stać. Wierzę zawierzając się Maryi iJezusowi, nie wstydzę się swojej wiary w różnych okolicznościach. Bóg prowadzi i ratuje. Również doznałam nie jednej łaski i ratunku w różnych sytuacjach. Odmawiam też różne nowenny i modlitwy. Kiedy byłam w zeszłym roku na badaniach ważnych dla mnie, czułam obecność Maryi i św. Ojca Pio i taki pokój w sercu jak nigdy dotąd. Czuję Jego obecność na Adoracji Najś. Sakr. i ciągle Mu mówię, że Go bardzo kocham, także przy Przeistoczeniu. Pan Jezus oczekuje od nas, żeby Mu to mówić z miłości do Niego. Tak powiedziała Catalina Rivas boliwijska mistyczka.
Janie piszesz o piekle i szatanie,trochę mnie to zmroziło. Ja się boję takich rzeczy,oberwałam kiedyś na ulicy i przy Kościele uciekałam ile sił w nogach, to był szatan w ludzkiej skórze, miał dziwne oczy. Modliłam się wtedy cały czas bez przerwy nowennami pompejanskimi, a teraz przychodzi nie raz wielki smutek i wyciska łzy. Wołam Maryję w modlitwie i Ducha św. o pomoc i przychodzi ulga.
Nick:xxx do Judyty
Data:05-10-2019 (20:20)
Treść:dziękuję bardzo za piękne życzenia.

spokojnych snów,
+
Nick:xxx do Joanny
Data:05-10-2019 (20:13)
Treść:zgadzam się, przetestowałam, i dzielę się nie teorią tylko doświadczeniami, :)
Ty nogę, a ja złamałam rękę, :)) parę lat temu, ale za to tak, że to złamanie do dziś daje znać o sobie,
zatem...mamy wiele wspólnego, :)
a co do kręgosłupa, nieoperacyjny, a nawet są braki tkanki kostnej, a to wiąże się z tym, że podczas śniegu chodzę jak "gejsza", :)) bo gdybym upadła mogłabym już się nie podnieść, :))
ale po co o tym pisać,
Pan Bóg wie, co robi, więc Jemu chcę zawierzać, i powierzać, i niech nas prowadzi.
Nick:Joanna do xxx
Data:05-10-2019 (19:42)
Treść:Co wcale nie oznacza, że można zostawić medycynę. Zostawiasz to, co już przetestowałaś i wiesz, że to nie to. Tal samo w moim przypadku. Jest środek. Działa ponoć dwa lata. Ale jak przestanie, to w moim przypadku właściwie nie będzie czego zbierać. Więc nikt mi nie propinuje tego. Ale rehabilitacja przynosi ulgę
Więc modlitwa owszem. Ale własne, nawet minimalne działanie jest potrzebne. Jak złamiesz nogę, to dasz sobie założyć gips, by kość się zrosła ;).
Nick:xxx do Joanny
Data:05-10-2019 (19:14)
Treść:a wiesz..wpadł mi pod rękę taki link,
więc jeśli masz chwilkę, to pomódlmy się razem
https://www.youtube.com/watch?v=uvxmenn1Gqo

bo "gdzie dwóch lub trzech.."
:)
Nick:xxx do Joanny
Data:05-10-2019 (19:10)
Treść::) no więc, sama widzisz..
Twoje rady "wsadzam do kieszeni",
i zawierzam siebie i Ciebie Panu Jezusowi
:)
ps. a ból, nie jest żadną przeszkodą, żeby częściej się uśmiechać, :))
:*
Nick:Joanna do xxx
Data:05-10-2019 (18:27)
Treść:Skąd takie założenie? Ból potrafi być różny. A skoro go mam, a życie toczy się dalej, bo jakoś przecież musi, to tak jest. Są ludzie, którzy mają ból praktycznie od urodzenia, na skutek np. choroby genetycznej, np. SMA. Są leki owszem, one pomagają. Ale czasem dzieje się tak, że tylko łagodzą ból, nie likwidując go całkowicie. Podobnie jest z moim bólem. Czasem boli mniej, czasem więcej. Ale ból jest praktycznie cały czas od tych 18 lat. Wystarczy taki szczegół jak skolioza;)
15003 wpisów na 1501 stronach
« poprzednia -   1... 5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  ...1501 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 10675 * Liczba gości online: 8 * Ostatnia aktualizacja: 2019-10-22
© 2002-2019 by ks. Józef Pierzchalski SAC